• Relacji z podrózy: 17485
  • Zdjęć: 123998
  • Podróżników: 30198
  • Porad: 18811
  • Postów: 124354
  • Tematów: 11298

7 tys. mil samochodem po USA

Wyświetlono: razy 2010-07-04 13:23:51
  Ocena:2.68 (1019 głosów)


Prywatna wycieczka po parkach narodowych USA i innych ciekawych miejscach.
7 TYSIĘCY MIL SAMOCHODEM PO USA

1. dzień: 03.05.2010r.
Mimo straszenia wulkanu Eyjafjallajökull, który w końcu pozwolił na otwarcie przestrzeni powietrznej nad Europą oraz pełni obaw po tragedii smoleńskiej, ruszamy na naszą wymarzoną wyprawę do Parków Narodowych USA, którą przygotowywaliśmy ponad rok czasu. Droga do Warszawy samochodem bezproblemowa, lotnisko im. Fryderyka Chopina
i oczekiwanie na otwarcie odprawy biletowo-bagażowej. Jak to w szwajcarskim zegarku, tutaj też Swiss Air otwiera punktualnie swoje punkty, bardzo miła obsługa i jesteśmy z kartą pokładową gotowi na nasz samolot do Zurychu, który odlatuje o godz. 09.45. Lot trwa 2 godz., samolotem Fokker 100, bardzo przyjemnie i punktualnie. Lądujemy na lotnisku Kloten i tam szybka przesiadka na dalekobieżny terminal E, do którego dostajemy się bezpłatną kolejką.
Tu odprawiają kilka samolotów do USA, więc wygląda to dosyć szczegółowo i skrupulatnie. Rozbierają nas z butów, żona idzie na „osobistą”, ale w końcu docieramy do samolotu
i z kilkuminutowym opóźnieniem startujemy. Lot trwa 9 i pół godziny i tuż po godz. 15.30 czasu lokalnego lądujemy na lotnisku O’Hare. Po długim kołowaniu i długim marszu korytarzami docieramy do stanowisk po wizy, a tam chyba z 1,5 tys. ludzi w kilometrowej, zawijanej kolejce. Oczywiście obywatele amerykańscy mają swoje stanowiska, gdzie odprawa idzie szybciej i sprawniej. Gdy stanowiska są bez petentów obsługa porządkowa wpuszcza
co jakiś czas ludzi z tej tasiemcowej kolejki. W końcu docieramy do stanowiska i miły starszy pan, dowiedziawszy się, że podróżuję wraz z żoną, ruchem ręki przywołuje ją do stanowiska
i obsługuje nas jak jedną osobę. Rutynowe pytania: który raz w Stanach, gdzie się zatrzymamy, co będziemy robili i mnóstwo pieczątek, żeby udzielić wiz na 6 miesięcy. Przechodzimy dalej po bagaż, który się już nie kręci na taśmach i dalej do wyjścia, a tam następna kontrola i znowu sprawdzanie czy nie wwozimy jakiejś żywności i czy nie mamy coś do oclenia,
a nie zgłosiliśmy tego w ankiecie. Przechodzimy ostatnie drzwi, spotkanie z rodziną i jedziemy do domu odpocząć, gdyż plan jest napięty i następnego dnia ruszamy na zwiedzanie Chicago.

2. dzień; 04.05.2010r.

Wstajemy wcześnie, chociaż zmęczeni, ale zyskaliśmy 7 godz., więc nie ma co marudzić tylko jak najszybciej się przystosować do tej strefy czasowej. Rodzina odwozi nas nad wybrzeże jeziora Michigan w pobliżu Soldier Fields. Tam robimy kilka fotek panoramy Chicago (pogoda jest wspaniała) i udajemy się już sami do Shedd Aquarium. Tam odbieramy, wcześniej zamówione przez Internet, City Pass i idziemy oglądać akwaria z rybami i innymi dziwnymi stworami wodnymi z całego świata. Kiedyś było to największe akwarium na świecie ale zostało przebite przez akwarium w Atlancie.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


Stany ZjednoczoneWybierz obszar który Cię interesuje

Stany ZjednoczoneChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju