Hispaniola, listopad 2009
Valion Wyświetlono: razy 2010-04-23 00:22:56![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.83 (169 głosów) |
Kolejna podróż. Tym razem na przepiękną Hispaniolę
Jakieś 8 lat temu, albo nawet więcej. Gdy byłem na pierwszym roku studiów, moja przyjaciółka, a raczej jej chłopak wygrał w jakimś konkursie wycieczkę na Dominikane. Jakże im wtedy zazdrościłem. Usiadłem do komputera by opisać Wam moją kolejną wyprawę. Siedzę i zastanawiam się co i jak mam opisać. Jestem w kropce. Nie bardzo wiem jak mam to zrobić. Pod wieloma względami była to wyprawa szczególna. Szczególna zarówno w sensie pozytywnym jak i negatywnym. Tym razem postanowiliśmy udać się na przepiękną Hispaniolę. Pozostając w konwencji dziecięcych marzeń i lektur udaliśmy się śladami Kolumba. Naszym celem było północne wybrzeże Dominikany. Fakt, że nie jest tak popularne, prestiżowe i "turystyczne" jak Punta Cana, lecz równie piękne, zdecydowanie spokojniejsze i relaksacyjne. Lecąc na Dominikanę nie bardzo wiedzieliśmy czego mamy się spodziewać. Co prawda byliśmy już na Karaibach, ale na Kubie. A to jednak coś zupełnie innego. Ale cóż mieliśmy zrobić. Znów nas ciągnęło do rajskich zakątków. Muszę przyznać, że sam wyjazd organizowany był na wariackich papierach. Urlop już od roku był zabukowany ale brak koncepcji co z nim zrobić. Na tydzień przed jego początkiem zdecydowaliśmy. Dotychczas, przy wyborze hoteli kierowaliśmy się raczej ceną niż ilością gwiazdek. Liczyło się to, że jesteśmy w jakimś ciekawym, egzotycznym miejscu a nie czy ober bedzie serwował nam drinki na plaży. Dominikana jednak, a raczej hotel, który wybraliśmy, dał nam szkołę i nauczył zwracać jednak uwagę na te cholerne gwiazdki.Spokojnie, później wyjaśnię co i jak. Lot był spokojny i w miarę krótki (ok.8h). Samo jednak lądowanie to wspaniałe przeżycie. Lotnisko w Puerto Placie znajduje się nad samym oceanem. Gdy samolot podchodzi do lądowania, z jednaj strony widać piękne turkusowe wody a z drugiej szmaragdowe wzgórza i góry porośnięte lasem deszczowym. Niesamowite wrażenie. O jego wadze niech świadczy fakt, że pisze to nałogowy palacz, który po 8 h suszy skupił się na widokach a nie na "najpierwszych" potrzebach! Po doświadczeniach na lotniskach w Mombasie czy na Kubie, Puerto Plata zaskoczyła nas baardzo mile. Same procedury celno-wizowe trwały dosłownie kilka minut. Gorzej z odbieraniem bagażów ale nie można mieć przecież wszystkiego. Tu nasuwa się kolejne porównanie. Kto czytał relację z Kuby ten będzie wiedział o co mi chodzi. Wyjście z chłodnego samolotu nie wiązało się z szokiem termicznym. Proszę, nie zrozumcie mnie źle. To nadal był upał, wysoka wilgotność. Ale jednak ze względu na otaczające miasto pasma gór i wzgórz, powietrze było bardziej rześkie i mniej męczące. Po przylocie dano nam dosyć dużo czasu na pierwszy odpoczynek po wielogodzinnym locie. Moglismy się przemyś, przebrać, napalić. Sama jazda do hotelu trwała mniej wiecej półtorej godziny i nie ze wględu na odległość ale na jakość szos.
| Oceń relację |
DominikanaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





































