• Relacji z podrózy: 17771
  • Zdjęć: 125939
  • Podróżników: 59915
  • Porad: 18827
  • Postów: 215453
  • Tematów: 91727

Kenia, luty 2009

Valion Wyświetlono: razy 2010-04-23 00:01:22
  Ocena:2.74 (1003 głosów)


Relacja z wyprawy do serca czarnej Afryki
"Dla wielu podróżników Afryka
jest obiektem pożądania, miłości
od pierwszego wrażenia,
miejscem przebudzenia
i ponownych narodzin" (John Heminway)

Chyba każdy z nas pamięta ze swego dzieciństwa powieści przygodowe. Któż z nas nie był Stasiem ze strzelbą na ramieniu spacerującym po sawannie? Któż z nas nie był rozbitkiem na bezludnej wyspie wraz z bohaterami Verne'a? Któż z nas wreszcie nie marzył w głębi serca by tam być w tych miejscach? Do dziś wiele z miejsc poznanych w tamtych czasach ma dla mnie wydżwięk niemal baśniowy. Mombasa, Krzyż Południa, Słupy Karnaku, tajemnicze królestwo Mali. Świat czeka by go odkryć. W lutym 2009 roku udało mi się spełnic jedno z takich dziecięcych fantazji. Wybrałem się do kolebki ludzkości, do ojczyzny czeronych słoni, do świata, który powoli niestety przemija i można go jeszcze tylko odnaleźć na kartach XIX-wiecznych książek.
Moja przygoda to safari w Kenii. Po prawdzie stasinową strzelbę zamieniłem na aparat fotograficznych, ale zapewniam, że wrażenia bardzo podobne. Po całonocnym locie wylądowaliśmy w Mombasie. Nie wiem, może tylko ja to tak odbieram, ale już sama nazwa Mombasa ma posmak arabskich przypraw, barwy kości słoniowej i dźwięki murzyńskich bębnów. To już przygoda sama w sobie. Niestety po wylądowanie część czeru prysł jak bańka mydlana. Nasz transfer z lotniska do hotelu biegł co prawda Barack Obama Road, ale poprzez prawdziwe slumsy choć trzeba przyznać, że kolorowe. Jak to w dawnych koloniach bywa, społeczeństwo jest wymieszane trochę tu jeszcze ostało sie potomków europejskich farmerów, którzy nadal stanowią jakby miejscową arystokracje; jest tu bardzo duża kolonia Hindusów sprowadzonych przez Anglików do budowy Wschodnioafrykańskiej Linii Kolejowej biegnącej z Mombasy poprzez Nairobi aż do brzegów Jeziora Wiktorii; jest dosyć dłuża grupa Arabów pamiętająca jeszcze czasy gdy Mombasa była głównym ośrodkiem handl przyprawami, kością słoniową i niewolnikami; i są tu wreszcie rdzenni mieszkańcy, Masajowie, Kikuju czy Samburu, by wymienic te najbardziej znane plemiona. Każda z tych grup ma swoją religię, swoje stroje. I przyznać trzeba, że tylko europejczycy wypadają bezbarwnie i nudnie. Ale wracajmy do tematu. Przekroczyłem po raz pierwszy w życiu równik. Co prawda na wysokości kilku tysięcy metrów ale zawsze sie liczy prawda? Gdy jedzie się do Kenii jedzie sie z dwóch powodów: bogada historia i jeszcze bogatsza przyroda. I Kenia spełnia te oczekiwania nieomal na każdym kroku. Mombasa to niesamowity miks wpływów europejskich: portugalskich i angielskich, arabskich i chińskich. Co do przyrody zaś, to jest tak jakby Zoo i ogrób botaniczny przyszedł do nas.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


KeniaWybierz obszar który Cię interesuje

KeniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju