• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Ganges nalezy do Sivy.

archeolog99 Wyświetlono: razy 2010-03-17 20:47:29
  Ocena:2.92 (111 głosów)


O Indiach można napisać prawie wszystko, każdy kto tam był zrelacjonuje coś innego. Inne rzeczy go zgorszą inne zafascynują. Co do tego zakątku świata każdy użyty przymiotnik, każde stwierdzenie będzie trafne. W Indiach jest ponad 1000 dialektów, ogólną liczbę bogów i bożków szacuję się na 3 miliony, do tego mentalność mieszkańców potrafi doprowadzić europejczyka do furii. Minął już pewien czas od powrotu a ja z największa przyjemnością zamienił bym poukładany świat białego człowieka, na chaos Subkontynentu Indyjskiego.
Ganges należy do Sivy.

Wyjeżdżając z Kalkuty do Waransai mieliśmy już spore doświadczenia z Hinduską kultura. W Kalkucie jak nigdzie indziej można doświadczyć przepaści miedzy chrześcijaństwem oraz hinduizmem. Obok pierwszego szpitala św. Teresy który działa do dziś, znajduję się świątynia bogini Kali. Wchodząc do środka byliśmy przekonani, że zwiedzamy koleją świątynie jakich już widzieliśmy wiele. Jak zwykle kazano nam zdjąć buty, bo tego wymaga tradycja, jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy iż będziemy musieli chodzić po krwi. Za chwile jednak było nam dane przekonać się jak krwawą jest bogini Kali. Ujrzeliśmy kozę która zwisała rozcięta, bramin wznosząc modły wyrywał i ćwiartował wnętrze, rozdając mięso zgromadzonym. Kawałek dalej, muskularny duchowny z wielkim toporem, poświęcał kolejne zwierze zamaczają ją w wodzie po czym energicznym ciosem pozbawiał ofiarę głowy. . .


Waranasi to miasto w północnych Indiach położonym nad wodami Gangesu. Zgodnie z przekazami, historia miasta liczy sobie ponad trzy tysiące lat.Miejsce to jest największym ośrodkiem kultu dla wyznawców hinduizmu i buddyzmu. Znane jest przede wszystkim z rytualnych, oczyszczających kąpieli w Gangesie. Sławę przynoszą mu również ghaty - schody prowadzące do brzegów świętej rzeki. To zatłoczone miasto, bramini, mnisi, pielgrzymi których mija się w wąskich uliczkach. Zapachy i kolory przeplatają się miedzy sobą. Do tego wszędzie obecne święte krowy które przeciskają się po wąskich uliczkach, na całych powierzchniach ścian domostw suszą się krowie odchody, które lepi się ręcznie, a następnie dodaje do podtrzymywania ognia. Całe życie miasta odbywa się na ulicach, co kilkaset metrów można natrafić na świątynie czy kapliczkę, niewielkie straganiki, oferujące najrozmaitsze usługi. Niektórzy zajmują się kręceniem papierosów, zawijając tytoń w liście i spędzając tak całe życie.Długo by wymieniać jak w wieloma profesjami zajmują się poszczególne kasty. Najważniejsze jest aby nie parać się pracą którą wykonuje niższa grupa społeczna.

Mieliśmy niebywałe szczęście być w tym miejscu w czasie święta Sivy! do miasta zjechało prawie milion pielgrzymów. Jeszcze przed świtem na niewielkiej łódce dryfowaliśmy po Gangesie w oczekiwaniu na to co ma się tu zaraz zacząć. Od spowitej magicznym półmrokiem rzeki bije magiczny wymiar tego miejsca. Leniwie wschodzi słońce, pierwsi pielgrzymi pojawiają się na ghatach, niosą ze sobą mydło czasem szczoteczkę do zębów czy proszek . Mimo chłodu jedyną osłoną są przepaski biodrowe, żwawo wchodzą do zimnej i niesamowicie brudnej wody. Po modłach i zamaczaniu dokładnie czyszczą swoje ciała. Każdy hindus przynajmniej raz w życiu powinien zaznać oczyszczenia w świętej rzecze.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
IndieWybierz obszar który Cię interesuje

IndieChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju