• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Sylwestrowy autostop do Budapesztu – krótka relacja/reportaż/opowieść z podróży (niepotrzebne skreślić)

Raziel89 Wyświetlono: razy 2010-02-16 14:49:52
  Ocena:2.85 (233 głosów)


5-dniowy wypad do Budapesztu autostopem na sylwestra :)
Występują:
- Gosia AKA Małgorzata
- Kaja AKA Karolina
- Chomik AKA Patryk
- Pączek AKA Michał
- ja AKA Kamil.

Ten sylwester miał być niezwykły. Takie było główne założenie. To nie miała być kolejna domówka o standardowym scenariuszu - jakim, to się można domyślić :P. I w gruncie rzeczy udało nam się i jesteśmy z siebie dumni. Dla jednych to była kolejna przygoda, a dla niektórych "pierwszy raz". Tego sylwka na pewno nie zapomnę.
Problemem mogłoby się wydawać to, że jedziemy autostopem w pięć osób. Ale stwierdziliśmy, że nie ma rzeczy niemożliwych, więc spróbujemy łapać w konfiguracji 3+2 (Gosia Chomik i ja, i Karolina z Pączkiem). Zima? No i co z tego, ja się pytam, trzeba się tylko ubrać ciepło i tyle. Taka pierdółka nam nie przeszkodzi.
Akcja właściwa:
29.12.09
O 6.30 miałem mieć autobus jadący w nasze uprzednio umówione miejsce, z którego mieliśmy zaczynać łapanie stopa. Autobus nie przyjechał, więc już na to miejsce (skrzyżowanie w Mikołowie, koło stacji Orlen i Lotos) dojechałem autostopem - ot taka rozgrzewka z rana. Łapałem może jakieś 2 minuty. Na miejscu, czekałem na resztę. I gdy wszyscy się zebraliśmy do kupy, zaczęliśmy wyścig 'kto pierwszy w Budapeszcie wygrywa" - konkurs bez nagród. Stanęliśmy w odstępie 50 m i zaczęło się. Tak jak przewidywaliśmy Karolina i Pączek złapali stopa pierwsi, bo ich było dwoje a nie troje, ale spoko. Nam w sumie po jakichś 30 minutach też się udało. Facet po 50-tce na oko, podrzucił nas parę km dalej, na zjazd na drogę na Wisłę. Bardzo przyjazny był ten facet, mówił, że zatrzymuję się każdemu kogo widzi, że potrzebuje pomocy - czemu kurcze takich ludzi jest tak mało? Heh. Wracając do tematu; przeszliśmy kawałeczek, dosłownie z 50 m żeby się ustawić i łapać dalej, i nawet do porządku kartki nie wyciągnęliśmy i zatrzymał nam się Land Rover Freelander z jakimś młodym kolesiem za kierownicą. Aha, zapomniałem wspomnieć: cały czas łapiemy z kartką z napisem "PROSTO" ;d - na polskie drogi chyba najlepsze. Po drodze minęliśmy Karolinę i Pączka stojących i łapiących dalej, ale potem dostaliśmy smsa od nich, że jadą na sam Cieszyn. Kolega z terenówki podwiózł nas pod Pawłowice, o ile dobrze pamiętam (nie robiłem na bieżąco notatek, tak jak w drodze do Rzymu, więc wszystko z pamięci niestety jest, ale postaram się skupić i nic nie pomieszać ;d) i pasie do włączania się do ruchu, ale ze jakoś nie szło, poszliśmy jakieś 300m do przodu w kierunku stacji benzynowej. Tutaj minęli nas Kaja z Pączkiem machający z jakiegoś auta ;d. Nie minęło wiele czasu, w sumie może jakieś max 20 minut, i zatrzymał nam się autokar wycieczkowy :D. Cały pusty. Kierowca okazał się bardzo pozytywnym panem w średnim wieku. Fajnie się z nim gadało.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
WęgryWybierz obszar który Cię interesuje

WęgryChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju