Życie na krawędzi
lutka1 Wyświetlono: razy 2010-02-01 19:47:05![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.99 (280 głosów) |
Jordańska przyroda jest nie mniej urzekająca niż zabytki architektury. Choć dotarcie do najciekawszych przyrodniczo miejsc nie zawsze jest proste, to warto zboczyć z głównych turystycznych szlaków, aby - tak jak w przypadku rezerwatu Dana - zachwycić się fantastycznymi krajobrazami i poczuć choć przez chwilę, że czas może się zatrzymać.
Zapierające dech w piersiach widoki i atmosfera hipisowskiego luzu są tym, co przyciąga backpackers'ów z całego świata do maleńkiej wioski Dana w Jordanii. Turystyczna historia tego miejsca rozpoczęła się całkiem niedawno. Turystyczna historia tego miejsca rozpoczęła się całkiem niedawno. Jeszcze do lat dziewięćdziesiątych XX wieku Dana nie funkcjonowała na turystycznej mapie. Była podobna do setek jordańskich wsi z biednymi kamiennymi domkami, kozami pasącymi się na jałowej ziemi i maleńkimi tarasowymi ogrodami, zawieszonymi na stromym zboczu pobliskiej góry. Kiedy tylko w okolicy powstała duża francuska cementownia, mieszkańcy opuścili Danę z nadzieją na lepsze życie i stały dochód. Domy w Danie zaczęły popadać w ruinę. Pozostały tylko ogrody, które mieszkańcy nadal uprawiali, aby pozyskiwać z nich świeże owoce, warzywa i niezwykle aromatyczne zioła. Aż pewnego dnia w okolicy pojawił się mężczyzna, który kiedyś wyemigrował za pracą zagranicę. W ciągu kilku lat dorobił się majątku. Kiedy wrócił w rodzinne strony, dostrzegł prawdziwy skarb Dany, który wyróżnia tę wieś od innych: wspaniałe położenie na skraju potężnego kanionu. Niewiele myśląc zainwestował pieniądze w odbudowę jednego ze zrujnowanych kamiennych domów. Po remoncie urządził w nim skromny hotel. Na początku nikt nie wierzył, że do tego zapomnianego miejsca kiedykolwiek dotrze turysta, który będzie chciał tu zostać i płacić za pobyt. Ale to, w co wierzyło niewielu, zaczęło się spełniać. Do Dany i rezerwatu obejmującego obszar kanionu zaczęli przyjeżdżać goście i z każdym rokiem jest ich więcej. Wkrótce we wsi powstał kolejny hotelik, restauracja, sklepik. Organizacja pozarządowa, dbająca o ochronę najpiękniejszych przyrodniczo zakątków Jordanii i wspierająca rozwój społeczności lokalnej - Royal Society for the Conservation of Nature (RSCN) - wybudowała tu centrum informacyjne. Można w nim nie tylko dowiedzieć się więcej o specyfice rezerwatu Dana, ale także zorganizować wędrówkę z przewodnikiem, przenocować w wygodnych pokoikach z niepowtarzalnym widokiem na kanion, kupić pamiątki, wytwarzane przez lokalnych wytwórców.
Rezerwatu Dana nie ma w programie popularnych wycieczek po Jordanii, a dotarcie do wsi nie jest proste. Lokalne busy zatrzymują się na głównej drodze, 3 km od miejscowości. Ten dystans trzeba przejść na piechotę (na szczęście w dół) lub liczyć na podwiezienie. Można też dojechać wynajętą w większym mieście taksówką. My docieramy do Dany autostopem. Zatrzymujemy się w Dana Tower Hotel. To miejsce "z klimatem". Pokoje zostały urządzone w przeróżnych zakamarkach kilku małych kamiennych domków, połączonych labiryntem korytarzy i tarasów.
| Oceń relację |
Komentarze
JordaniaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





















Piękne miejsce. Polecam wycieczkę wąwozem Wadi Al Mujib w Rezerwacie Mujib, wejście od Morza Martwego, trzeba się całkowicie zmoczyć.