Costa Blanca, czyli Białe Wybrzeże
marcinkowo Wyświetlono: 6270 razy 2005-03-10 12:02:30![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.07 (144 głosów) |
Wakacje w Denii na Costa Blanca.
Dojechać tam samochodem nie jest łatwo... 3 tysiące kilometrów od Warszawy do Denii na Costa Blanca to podróż na dwa lub trzy dni. W planowaniu pomoże www.viamichelin.com. Tam można łatwo zaplanować trasę, uzyskać info o opłatach za autostrady (nie w Polsce oczywiście :P), czy w końcu policzyć ilość potrzebnego paliwa...
Najgorsza jest Polska . Przejechanie 500 km z Warszawy do Zgorzelca zajmuje jakieś 6 godzin nocą. Ale potem już uff 130 na godzinę i autostrady (wcześniej nie można zapomnieć o obowiązkowym tankowaniu w Polsce - w drodze powrotnej w Hiszpanii gdyż ceny podobne są do naszych). Pierwszy nocleg już we Francji w Besancon. Oczywiście w Formule 1 (można tez wybrać Premiere Classe - droższe o jakieś 5-6 euro - za to mamy swoją prywatną łazienkę). Nocleg tam kosztuje 25 euro.
Rezerwacji dokonujemy oczywiście przez internet. Nie radzę liczyć na łut szczęścia gdyż w sezonie sa one prawie całkowicie obładowane. Zwłaszcza w okolicy dużych i znanych miast. Aha nie polecam też ich "śniadań" :P Dla mnie kawa i kawałek bułki z masłem i dżemem za 3 euro to ekstrawagancja :P .
Potem autostrady, autostrady... Hiszpania :)
Denia to 30 tys. miasteczko - typowo turystyczne. 100 km od Walencji (stolicy regionu) i Alicante (stolicy prowincji). Największym chyba atutem tej miejscowości są piękne piaszczyste plaże. 15 kilometrów piasku... a potem port i kamieniste plaże (gdzieś tam podobno jest "nietekstylna" plaża, ale niestety nie udało się nam jej znaleźć). Mieszkanko wynajęliśmy przez Interhome w rezydencji El Paraiso u stóp góry "El Montgo"...
W Denii poruszaliśmy się samochodem. Odległości, a zwłaszcza stromości nas do tego zmusiły. Obok głównej ulicy ulokowanych jest mnóstwo kafejek, barów i restauracji. Najbardziej polecam La'Amfora, tuż koło portu (pyszne paele), oraz bar obok biura Interhome, przy głównej drodze od strony Olivy. Takich hamburgerów w wydaniu regionalnym w życiu nie jadłem. Palce lizać !!! Poczty lepiej nie szukać, lepiej rozejżeć się za żółtymi skrzynkami pocztowymi. Jak we wszytskich turystycznychj miejscowościach koszmar to parkowanie samochodu. Problem pojawia się też w momencie gdy chcemy wymienić walutę. Ja do dziś nie rozróżniam Caja i Banco. Oba są w każdym bądź rzaie czynne do 14. Wieczorem przy głównej ulicy obok portu można nabyć "badziewie" jakie tylko ktoś sobie wymarzy.
W Denii, trzeba wybrac się na mauretański zamek (wstęp - ok.2 euro - przy okazji warto wejśc do mezum etnograficznego na szczycie zamku gdzie można obejrzeć kilka ciekawych "staroci"). Można pokusić się o wejście na górę El Montgo, ale w tym upale jaki tam panuje (przełom lipca i sierpnia - ok. 40 st.) graniczy to z samobójstwem. Ale jeśli już ktoś tam jest, to podobno ze szczytu widać Ibize (Elvisa po ichnemu).
| Oceń relację |
Komentarze
HiszpaniaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


















przydało mi sie to doszkoły (naocene celującą)
Brawa dla autora!!!!
Jadę do Denii w sierpniu będę mieszkał w tym samym miejscu