Wyprawa na KRYM IX 2009
Tomahawk2222 Wyświetlono: razy 2010-01-20 23:47:58![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.88 (205 głosów) |
UKRAINA - KRYM samochodem 30.VIII-12.IX.2009r - spontanicznie i bez rezerwacji.
Przygotowania
Wyjazd w te "egzotyczne" strony chodził nam po głowach od kilku lat. W tym roku zdecydowaliśmy - JEDZIEMY.
Rozglądaliśmy się za tanimi (studenckimi) ofertami wyjazdów organizowanymi przez biura "Czajka", "OiS" oraz "Wytwórnia Wypraw" jednocześnie analizując opisy wyjazdów samochodem zamieszczanych w Internecie. Z uwagi na sporo negatywnych opinii o organizacji wyjazdów przez przywołane powyżej biura (wynikających moim zdaniem głównie z indywidualnych upodobań i przypadkowości ludzi w grupach) decydujemy się na samodzielny wyjazd samochodem. Wcześniej delikatnie zapytując znajomych (kiedyś byli zainteresowani) - niestety jak słyszą o wyprawie samochodem zaczynają na nas spoglądać jak na szaleńców. Więc nic na siłę, jedziemy sami.
Bazujemy na wiedzy zdobytej w sieci, i kupionego przewodnika po Ukrainie (bardziej dla uświadomienia sobie co i gdzie warto zobaczyć). W planach mamy zwiedzenie wszystkiego a co najmniej południowe wybrzeże od Sudaka i Nowego Świata do Sewastopola oraz Bakczysaraj. Po drodze być może Lwów (nocleg i trochę zwiedzania) i co tylko się jeszcze uda.....
Dopiero drugiego dnia w drodze ustalamy cel - Bakczysaraj i Jałta (to co jest w ich sąsiedztwie) oraz antyczne miasto Chersonez (w Sewastopolu)a doprecyzowujemy to dopiero będąc na miejscu.
Piątek Wymieniam przednie łysawe już opony, opłacam OC, uzupełniam płyn do spryskiwaczy, wykupuję Zieloną Kartę (wymagana w UA), i ubezpieczenie Zdrowotne i NNW.
Sobota Robię przegląd auta, (akurat się kończyły z OC). Planujemy wyjechać około północy aby nad ranem w Niedzielę być na granicy i bez kolejki ją przekroczyć - ale ponieważ jak zwykle wszystko odkładamy na ostatnią chwilę - o tej godzinie ledwo kończymy się pakować, więc zmiana planów - lepiej się trochę przespać przed tak długą i nieznaną drogą.....
I wyszło to na plus, bo dzięki temu mogliśmy jeszcze w Polsce zaopatrzyć się w Hrywny.
Wyjazd - Dzień 1 (niedziela)
Z Ostrołęki wyjeżdżamy trochę po 6:00, ALE jeszcze tankowanie i mała sprzeczka na starcie - wracamy po wydrukowane z netu informacje i porady.
W sumie ruszamy raz jeszcze około 7:00
Trasa Mińsk Mazowiecki, Lublin, Zamość - wciąż zastanawiając się gdzie przekraczać granicę i jaką trasą jechać, czy zahaczyć o Lwów ... (z tej opcji rezygnujemy bo nie wiemy ile nam zajmie podróż na KRYM,)
Droga do Lublina mija szybko, decydujemy się jechać przez Zamość (tu w planie zakup Hrywien), Hrubieszów - Zosin-Ustiłuh i trasą H-22 przez Łuck, Równe (trasą M06, E-40) Żytomierz w kierunku Kijowa - jak najdalej damy radę ...
| Oceń relację |
Komentarze
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju














Wielkie dzięki za ładny opis, mam nadzieję zobaczyć więcej. Sam niestety tylko służbowo przebywałem w Kijowie, ale muszę przyznać że naprawdę świetny kraj i właśnie szukam dużo informacji jak sobie tam \"lepiej\" poradzić. Może sam się wybiorę ? (martwi mnie tylko całodniowy przejazd z Wrocławia na granicę)
Pozdrawiam
Dziękuję za przychylne opinie. Niestety brak czasu nie pozwala mi większy rozmach w tworzeniu i zamieszczaniu kolejnych etapów relacji ale staram się jak mogę.
Jak na razie to super się czyta, właśnie w wrześniu 2010 wybieram się w bardzo podobną trasę i z utęsknieniem czekam na dalszą relację z podróży. Nawet na GLOBTROTERZE nie spotkałem tak fajnej relacji z podróży.
Dziękuję i czekam
Relacja oddająca klimacik mojej kochanej Ukrainy. Czekam na dalszy ciąg ;-)
W taki właśnie sposób wyobrażam sobie relację z wyjazdu. Opis ciągu zdarzeń uzupełniony przemyśleniami praz innymi informacjami (np historyczne, kulturowe...) + trochę inf. praktycznych.
Tekst był wczoraj jeszcze raz edytowany i dopiero, dziś jest ostateczna (chyba ) wersja tej części. A że urwany - bo dotyczy tylko pierwszego dnia z dwutygodniowego wyjazdu. Resztę będę uzupełniać sukcesywnie. A informacje turystyczne pasują bardziej moim zdaniem w zakładce porady. W przypadku konkretnych pytań proszę pisać. Zainteresowanym odpowiem jeżeli będę potrafił. pozdrawiam
Trochę istotnych informacji, za które należą się podziękowania. Jednakże całość bardzo chaotyczna. W sumie ani informacja turystyczna, ani opowiadanie.Opowiadanie jakby urwane w trakcie?