• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Oslo i to, co po drodze

ewkie Wyświetlono: razy 2010-01-06 12:57:04
  Ocena:3.05 (924 głosów)


Chciałam lecieć do Indii. W Indiach jest ciepło, kolorowo, pojeździłabym sobie na słoniu i pogryzała mrówki w czekoladzie. Przeglądam loty. Oczywiście nic się nie zmieniło, na zwykłe linie ciągle mnie nie stać a Ryanair jeszcze tam nie sięga. No nic, trzeba poszukać czegoś podobnego w rozsądniejszej cenie... Norwegia? Fantastycznie ;]

Norwegia może trochę chłodniejsza, może mniej kolorowa, ale ucieszyłam się szczerze i na nią. Nie zdarzyło mi się jeszcze zbłądzić na Skandynawię więc trzeba było mieć to w końcu za sobą ;) Cena raczej nie odstraszała. Ubytek ośmiu złotych potraktowałam jako inwestycję w poszerzanie horyzontów więc nie odniosłam wrażenia że przepłacam. W Norwegii byliśmy tylko dwa dni. A szkoda, naprawdę mielibyśmy co robić jeszcze przez parę kolejnych. Pojechalibyśmy sobie gdzieś wyżej, zapolowali na orki, porzucali się z fiordów... Tyle możliwości ;) No niestety, obowiązki! Okazuje się, że mają je nawet studenci.

PRZYGOTOWANIA
Niech pomyślę, były jakieś? Ach tak, próbowaliśmy znaleźć nocleg na couchsurfingu. Nie rozumiem, doprawdy, dlaczego nikt się nie pokusił, żeby nas przygarnąć pod swój dach. Może trzeba było zapytać przynajmniej parę dni wcześniej? ;) Stanęło więc na tym, że nie mamy gdzie spać. No trudno. Z wyprawy oczywiście nie rezygnujemy - nie będzie się osiem złotych przez taką błahostkę marnować. Postanowiliśmy zmartwić się tym na miejscu. A tymczasem trzeba było zdobyć norweskie korony i prowiant. Prowiant koniecznie - na cały wyjazd. Już tyle osób straciło tam przyjaciół na decyzjach typu "kto dziś kupuje chleb", że naprawdę nie chcieliśmy ryzykować. Pomyśleliśmy też o śpiworkach, ciepłych polarkach i innych przydasiach, upchnęliśmy to w plecaki iiii można ruszać.

START
Wylot z Łodzi. Samolot się spóźnił ale nieznacznie, nie zdążyliśmy się nawet porządnie zirytować. W końcu jednak ruszamy. My, czyli fantastyczna piątka studentów, których ciągle gdzieś nosi, w składzie: Adam (niepoprawny luzak), Ciecha (niepoprawna panikara), Ania (po prostu panikara), Julia (po prostu luzara) i ja (czytaj: Ewa, patrz: Julia). Wraz z wylądowaniem zakończył się zaplanowany etap naszej podróży.

OJEJ, CO TERAZ, CO TERAZ
Wychodzimy na zewnątrz i rozglądamy się bezradnie. Jest ciemno i zimno, a lotnisko znajduje się pośrodku niczego. Może spróbujemy dostać się do miasta? Byłby to nawet niegłupi pomysł, gdyby nie fakt, że Oslo i "Oslo Torp" to dwie różne części kraju. Jedynym słusznym wyjściem wydaje się być noc na lotnisku. Kiedy zrobiło się późno, a lotnisko opustoszało, ulokowaliśmy się wygodnie na krzesełkach i próbowaliśmy zasnąć. Nie wszyscy. Ciecha nie potrafiła nie przejąć się faktem, że na lotnisku śpi ktoś jeszcze i kierując się swoją logiką doszła do wniosku, że delikwent przyszedł tam po to, aby nas zabić. Ja z kolei nie umiałam jej wytłumaczyć jak niskie jest prawdopodobieństwo, by ktoś zechciał zadać sobie aż tyle trudu, by dotrzeć na to odludzie i narozrabiać w najlepiej monitorowanym miejscu w okolicy na sumę kilkudziesięciu lat więzienia.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • ewkie / 2010-01-26
    Dzięki! No to szerokiej drogi i mocnych wrażeń życzę ;)
  • Sebastian / 2010-01-22
    Rewelacyjna relacja!!!! Za tydzień powtarzam to samo :-) ...juz mam bilet
NorwegiaWybierz obszar który Cię interesuje

NorwegiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju