Na wyspie, gdzie koty są święte
Majka1306 Wyświetlono: razy 2010-01-03 13:56:29![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.67 (231 głosów) |
krótka relacja z pobytu na wyspiej boskiej Afrodyty
Cypr - skąpana w słońcu wyspa , otoczona z wszystkich stron lazurem morza.
Piękna, ciepła, porośnięta tysiącem gatunków kwiatów i roślin , gajami
pełnymi oliwek i drzewek pomarańczowych. Czy boska Afrodyta mogła
znaleźc lepsze miejsce by wyłonic się z morskich odmętów ?
Cypryjczycy mówią że nie. I pewnie mają rację.
Dzięki legendzie o narodzinach bogini , przyznano mu miano wyspy miłości
, i ponoc to właśnie miłośc kojarzy się z Cyprem pierwszoplanowo. Ale
jak widac - nie wszystkim.
Mnie Cypr kojarzy się dziś głównie ze świętymi kotami i szaleństwem
mozajek.
Naszą podróż rozpoczynamy jak zwykle na lotnisku Okęcie. Po krótkim i
spokojnym locie , około jedenastej w nocy lądujemy na lotnisku w
Larnace, skąd ruszamy do położonego nad morzem hotelu.
"Noclegownia" okazuje się byc jak najbardziej w moim stylu. Holelik jest
mały i kameralny, przez okna przytulnych pokoi wkrada się szum morza.
Zrzucamy więc bagaże i udajemy się na krótki wieczorny spacer.
Szybko okazuje się że na tyłach naszego hotelu rośnie nieduży gaj
cytrusów.Przecinamy go w drodze nad morze,od czasu do czasu przegryzając
mandarynkę prosto z drzewa.
Wkrótce docieramy na kamienistą plażę. Wśród różnobarwnych kamyczków
gołym okiem wypatrzec można ogromne ilości pokruszonych muszli. Wyrażnie
słysząc jak zgniatamy je stopami , idziemy w kierunku falochronu.Plaża
jest pusta , nie słychac nic prócz wody , która rozbryzguje się o
przybrzeżne skały.
Cicho , ciepło , smacznie.
Po godzinie ruszamy w drogę powrotną do hotelu i padamy w objęcia
Morfeusza.
Rankiem rysują się przed nami całkiem nowe perspektywy.Jest upalnie ,
powietrze mimo to pachnie zielenią ,a z tawerny położonej przy hotelu
dobiega nas dżwięk tutejszej muzyki.Chyba jakiś grecki przebój, bo w
drodze z lotniska słyszeliśmy go już w radiu.
Jemy szybkie śniadanie okraszone świeżymi owocami i ruszamy zwiedzac
wyspę.
Oprócz mineralki , map i aparatu pakujemy jeszcze tylko mitologię
grecką...
Po krótkim spacerze i kilku minutach oczekiwania na autobus , jesteśmy
juz w drodze do Pafos, dawnej stolicy wyspy.Dziś życie tu toczy się
głównie w porcie i jego bliskiej okolicy. Cumują tu setki łódek i
stateczków , a wiatr przyjemnie łopocze żaglami.Gnieniegdzie widac
pozostałości po starożytnym falochronie , ludzie spacerują deptakiem lub
wspinają się do ruin twierdzy osmańskiej ,która góruje nad portową
częścią miasta. W dawnych spichlerzach przycupnęły dziesiątki tawern ,
kawiarni i sklepików.
| Oceń relację |
CyprWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju














