Stopem przez Cypr.
archeolog99 Wyświetlono: razy 2010-01-03 11:28:48![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.98 (1535 głosów) |
Nasza przygoda z Cyprem zaczęła się już w Kwietniu kiedy to owładnięci wizją podróżowania wraz z dziewczyną ruszyliśmy przed siebie. Cypr miał być tylko przestankiem, który zapewni nam kapitał na wyprawę do Azji. Niestety nie był tylko przestankiem, ugrzęźliśmy tam na cztery miesiące, pracując i ucząc się życia w Śródziemnomorskim klimacie. I wreszcie gdy było nam dane opuścić tą mała spieczoną słońcem wyspę, postanowiliśmy zrobić coś jeszcze i tak zaczęło się ... Stopem przez Cypr <br />
Cypr to jedno z niewielu miejsc gdzie można szusować na stoku a kilka chwil później kąpać się w ciepłym morzu. Sama wyspa to piękne plaże, ciepłe morze i góry, spalona słońcem ziemia, palmy, winnice i owce. Do tego kultura i zabytki liczące kilka tysięcy lat. No i turyści dla których i z których żyje całą wyspa. Przeważają Anglicy którzy czują się tu jak ryba w wodzie, maja tu wszystko co u siebie, puby, j. angielski, wojsko a nawet kawałek lądu gdzie powiewają brytyjskie flagi a co najważniejsze jest słonce zamiast deszczu. Pokaźną grupę turystów stanowią również zamożni Rosjanie. Przez to ze całą wyspa żyje z turystyki ciężko dotrzeć do prawdziwych Greków. Jest to niemal nie możliwe gdy nie zapuścimy się w głąb lądu. Toteż Polacy którzy odwiedzają kurorty, nie bardzo zdają sobie sprawę jak wygląda prawda o wyspie Afrodyty, która miła wyłonić się z piany powstałej z wody morskiej i kropel krwi śmiertelnie ranionego Uranosa.
Nasza przygoda z Cyprem zaczęła się już w Kwietniu kiedy to owładnięci wizją podróżowania wraz z dziewczyną ruszyliśmy przed siebie. Cypr miał być tylko przestankiem, który zapewni nam kapitał na wyprawę do Azji. Niestety nie był tylko przestankiem, ugrzęźliśmy tam na cztery miesiące, pracując i ucząc się życia w Śródziemnomorskim klimacie. I wreszcie gdy było nam dane opuścić tą mała spieczoną słońcem wyspę, postanowiliśmy zrobić coś jeszcze i tak zaczęło się ... Stopem przez Cypr
Przez te dwa tygodnie zwiedziliśmy wiele miast i wsi zarówno po jednej jak i drugiej stronie wyspy. Spotkaliśmy miłych ludzi którzy pomagali nam w sytuacjach ciężkich (nocowaliśmy na plażach), nie obyło się oczywiście bez przykrości (zostaliśmy okadzeni).
Gdy jedziesz autostopem nigdy nie wiesz jaką historie opowie ci kierowca. . . .
Cypryjczycy nie jawią się jako mitologiczni Grecy, ani waleczniejszą ani rozumem są daleko za swoimi przodkami. Są zadufani w sobie, a ich mały świat kończy się na ich wyspie. Nie liczy się co ze sobą reprezentujesz ale jak wyglądasz jakim jeździsz samochodem jak mieszkasz. Wiec co wieczór na głównej arterii jest prawdziwy pokaz kto z kim i czym. Główna droga wijąca się kilka metrów od plaż, usiana jest lokalami, głównie kawiarniami dla Greków i pubami dla Anglików. Czasem zdaje się ze zarówno jedni jak i drudzy się nie zauważają. Jedyne kontakty jakie utrzymują to klient - sprzedawca. Na samym końcu tej samej arterii gdy już kończą się wszelkiego rodzaju lokale jest jeszcze jeden świat. Tam gdzie w Limassol znajduję mały park gdzie są Fontanny, molo i trochę ciszy, teren ten "okupują" Turcy, Hindusi i Filipińczycy. W niedziele mężczyźni Tureccy siedzą razem trzymając się za ręce i co jakiś czas wybuchając śmiechem.
| Oceń relację |
Komentarze
CyprWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju



































Tak jest tu napisane dość dokładnie wszystko ;-) jednak nie Turasy a Bangladesze chodzą po turysterii za ręce,zaś Hindusi smiem twierdzić że potrfią się bawić a przy tym pić alkohol,naród doś pobożny.
Właśnie taki jest Cypr i Cyprusy!