• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

EKWADOR I GALAPAGOS marzec 2009

arturrekiel Wyświetlono: razy 2009-12-31 21:59:25
  Ocena:3.01 (435 głosów)


Krótkie wspomnienie dotychczas najwspanialszej naszej podróży do ekwadorskiej jungli i na Wyspy Galapagos.
W lipcu zeszłego roku (2008) wpadliśmy wraz z moją żoną na pomysł, aby zwiedzić EKWADOR. Rozpoczęliśmy przygotowania: kupiliśmy bilety do Quito oraz na Wyspy Galapagos, poczytaliśmy książki podróżnicze, przebadaliśmy internet, zaszczepiliśmy się, wyrobiliśmy wizy amerykańskie i kupiliśmy niezbędne rzeczy( dodatkowe karty pamięci, baterie). Aż wreszcie nadszedł dzień W.

1 marca 2009 wyjechaliśmy z Opola do Berlina. Tam samochód zamieniliśmy na samolot. Lot z Berlina do Londynu trwał krótko. W Londynie na przesiadkę mieliśmy ok 1 godz. Za mało!!! Ledwo zdążyliśmy wsiąść do samolotu. Byliśmy ostatnimi wbiegającymi na pokład pasażerami, za którymi natychmiast zatrzaśnięto drzwi. Z Londynu do Miami. W Miami odprawa bez problemu. Nadaliśmy bagaże do Quito i zmieniliśmy samolot. Do Quito przylecieliśmy ok 23.00. I tam przeżyliśmy szok. Zaginął nam jeden z bagaży. Pani na lotnisku wyjaśniła nam, że jutro wieczorem napewno bagaż przyleci do Quito. Nasz plan przewidywał jednak, że o 6 rano wylatujemy do jungli.

Co robić? Pojechaliśmy taksówką do hostelu, aby parę godzin się przespać i zastanowć jaką podjąć decyzję. W hostelu ze zgrozą stwierdziliśmy, że w plecaku, który nam został mamy ekwipunek na wyspy i na plaże, a nie mamy NIC co się nadaje do jungli. Nawet zapasowych ubrań i pamięci do aparatu. Na szczęście mieliśmy lek przeciw malarii. Zdecydowaliśmy że lecimy.

Następnego dnia o 6 rano wylecieliśmy z Quito malutkim samolotem (30 osobowym) do miejscowości Coca. Tam odebrał nas kierowca, który nie mówił po angielsku. My po hiszpańsku też ani słowa.... Na migi dogadaliśmy się, że potrzebujemy jechać na zakupy. I kupiliśmy: ciuchy, antyprespiranty, płaszcze przeciwdeszczowe, art. higieniczne, wódkę itp.
Po 3 godzinach jazdy dotarliśmy na terytorium Indian Huaraoani. To już była głęboka jungla. Następnie wsiedliśmy do długiej łodzi i połynęliśmy dziką rzeką. Podróż trwała 5 godzin. Stan wody był niski i często musieliśmy dosłownie skakać łodzią przez powalone drzewa i gałęzie. Czasami trzeba było się przebijać maczetą. Przeżycie niezapomniane, bo kilka razy zawiśliśmy na leżącym drzewie i w ostatniej chwili unikaliśmy kąpieli. Wreszcie dotarliśmy do drewnianego domu, krytego liśćmi palmowymi, bez okien, ale z moskitierami. Tam zapoznaliśmy się z nasza fantastyczną przewodniczką ( Niemką, od roku w jungli!!!). W domu było kilka pokoi przeznaczonych dla turystów, łazienki i osobny budynek jadalni i kuchni. Pokoje wyposażone skromnie, ale jak na junglę, to pełen komfort: łóżko z moskiterą oraz dwie półki. W łazienkach brak ciepłej wody, a do kąpieli używa się wody z rzeki. W dużej i pięknej otwartej jadalni, w kilku miejscach pod dachem zuważyłem wielkie gniazda z pajęczyny.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Paweł / 2011-03-31
    Bardzo rzeczowa i pomocna relacja. Chyba się zdecyduję.
  • Bybus / 2010-11-07
    Podjąłem już decyzję...Jadę-chyba w styczniu.Ciekawe tylko co z tą porą deszczową?
  • andy / 2010-04-09
    świetna relacja tylko ta jungla denerwująca, przecież to dawno spolszczony wyraz pisany przez dż
  • Karolina / 2010-01-13
    och ależ ja wam zazdroszczę.... zawsze marzyłam i nadal będę marzyć o podróżach ale nawet gdybym wydała wszystkie oszczędności to nie starczy mi nawet na lot samolotem a co dopiero cały ekwipunek , formalności itd. jestem jednak dobrej myśli, że wszystko przede mną tylko trzeba zarobić i zaoszczędzić:)
EkwadorWybierz obszar który Cię interesuje

EkwadorChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju