SILK ROAD / SYBERIA '2009
pawelec Wyświetlono: 156 razy 2009-11-17 23:05:47![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.73 (475 głosów) |
UFFF! Właśnie szczęśliwie wróciliśmy z trzymiesięcznej wyprawy po Azji Centralnej.<br />Nasza „ SILK ROAD'2009” miała trwać dwa miesiące ale że okoliczności wydawały się być sprzyjające i nic nie wiedzieliśmy o nadciągającej zimie na wschodzie, postanowiliśmy jeszcze przedłużyć wyprawę o miesiąc i przejechać przez Syberie. <br />Udało się zrobić zaplanowaną trasę czyli przez Litwę, Łotwę, Estonie do Rosji, Kazachstanu następnie do Uzbekistanu czyli wjechać na Jedwabny Szlak. Mało nam było gór i zdrowego OFF ROADU więc w dalszej kolejności Tadżykistan – góry Pamiru, Dolina Wakhan na granicy z Afganistanem, Pamir Highway z najwyżej położoną przełęczą 4655 m.n.p.m., później Kirgizja nad jezioro Issyk-kul, przez pasmo Tien-szan ponownie do Kazachstanu i dalej na północ do Rosji. Tam już zapuściliśmy się w odmęty Syberyjskie przez Novosybirsk, Krasnojarsk do Republiki Chakasji i do najdalej wysuniętego punktu podróży do Autonomicznej Republiki Tuwy na granicy z Mongolią. W długiej drodze powrotnej do Polski zahaczyliśmy jeszcze o Tatarstan w Rosji centralnej, Ukrainę i szczęśliwie dotarliśmy do Katowic.<br /><br />Wróciliśmy w jednym kawałku, przejechaliśmy 25 149 km bez żadnej poważnej usterki, spaliliśmy 2470 litrów paliwa (głównie gazu), mamy pełne plecaki wrażeń po niezliczonych przygodach ... a zresztą poczytajcie sami !!!
WYJAZD
No i wreszcie uffffff!!!!! Udało sie zapakować Vitarę! Jest wszystko co potrzeba (tak nam sie wydaje) i wszystko co niepotrzebne - kilka części w razie gdyby auto miało odmawiać posłuszeństwa, osiem plastikowych kanistrów prosto z allegro 3 zl za sztukę, weszły nawet rozkładane krzesła turystyczne... Na felgach mamy dość zużyte AT'ki o bieżniku typowym na szutry, kamienie i tym podobne suche rejony. Żadnego dodatkowego motania w aucie, może poza zamontowaniem halogenów które i tak zresztą szybko padły.
Żegnamy się z naszymi kochanymi Katowicami nieprzypuszczając nawet, że aż na tak długo. Już po pierwszych kilkudziesięciu kilometrach wspaniałe odkrycie!! Nasz licznik jest w milach a nie kilometrach czyli to nieprawda, że auto pali jak smok!! To znaczy trzeba mu i tak mnóstwo paliwa podać ale nie jest to już 15 litrów na 100 km a tylko niecałe 10! Jesteśmy jednak optymistami, wiemy że ceny paliwa na wschodzie są o połowę niższe niż u nas, a poza tym jeśli tylko będzie gaz...:) Przecież po to zamontowaliśmy instalacje gazową na kilka dni przed wyjazdem a teraz przez butlę mamy o tyle mniej miejsca w aucie! Musi się przydać!
Pierwszy nocleg przy drodze jeszcze w Polsce, następne już w trasie na Litwie. Tutaj postój na kilka dłuższych chwil w Wilnie, zwiedzanie "Ostrej Bramy", następnie Łotwa i Estonia gdzie próbujemy odnaleźć widmo panoszącego się kryzysu - ale patrząc na drogi jak na zachodzie, tłumy rosyjskich turystów w Tallinie jakoś nie możemy go dostrzec. Trochę mieszają się nam pory dnia, stolicę zwiedzamy o drugiej w nocy przy dziennym świetle - to dzięki "białym nocom" na które mamy okazje trafić. Po kilku dniach wreszcie forsujemy "żelazną kurtynę", 21 godzin na granicy daje nam do zrozumienia że zaraz wyjedziemy z przyjemnej i łatwej Europy a znajdziemy sie w świecie już nie tak banalnym i prostym.
ROSJA
300 metrów za granicą pierwszy post milicyjny, pierwsze zatrzymanie, oho, zaczyna się...
U was niet strachowki (ubezpieczenia) a wasza zielonaja karta nie rabotajet w Rosiji! Nu szto, budut sztrafa!
Towariszcz oficer! My nie znali, my toże słowianie, możet pogawarim?
Wyjmuje wtedy moją tajną broń na takie okazje, zdjęcie które przygotowaliśmy specjalnie na tą wyprawę. Przed wyjazdem pożyczyłem od znajomego który ma znajomego w straży pożarnej mundur ze wszystkimi dystynkcjami i zrobiliśmy małą sesje zdjęciową.
| Oceń relację |
Komentarze
REKLAMA
UzbekistanWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





















Swietna relacja! Podziwiam za odwage!
Przyznaje że na razie przeczytałem tylko częśc dot. Uzbekistanu bo to mnie aktualnie interesuje ;-) ale wyprawa super i tekst też ;-)
Dla mnie \'bomba\' Zawsze chciałem tam pojechac. No ale jak sie jest po 60-tce to mozna już tylko poczytac. Brakuje tu fotek. Odwaga naprawde wielka.
W Kazachstanie bylem przez 6 lat. Była zsyłka i NKWD.Widziałem wielki step. Dziękuję Państwu za bardzo ciekawą relację. Gratuluję odwagi i zaradności. Żal że wolność przyszła tak późno.
Tylko pozazdroscić takiej podróży i tylu wrażeń.Szkoda,że nie ma zdjęć.
Zazdroszczę wrażeń. Szkoda, że nie ma zdjęć.