Nepal, Manaslu, Larke Pass
klus Wyświetlono: 150 razy 2009-11-16 22:58:27![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.91 (285 głosów) |
Jeśli ktoś szuka prawdziwego Nepalu, nie znajdzie go pod Annapurną czy w drodze do Everest Base Camp. Są tam tysiące turystów, tony śmieci, hałas i wielki plac budowy. Prawdziwy Nepal jest pod Manaslu.
NEPAL, MANASLU, LARKE PASS
Poradnik i opis trasy
Jeśli ktoś szuka prawdziwego Nepalu, nie znajdzie go pod Annapurną czy w drodze do Everest Base Camp. Są tam tysiące turystów, tony śmieci, hałas i wielki plac budowy. Prawdziwy Nepal jest pod Manaslu.
Z kilku powodów trekking ten można polecić tym, którzy pierwszy raz chcą pospacerować po Himalajach:
1. Zaczynamy nisko i wznosimy się stopniowo, co pozwala dobrze przygotować organizm do przejścia przełęczy Larkya La (5213 m.). To nie Everest BC, gdzie startujesz od niemal 3000 metrów i jeśli się okaże, że twoje ciało źle znosi takie wysokości, to po paru dniach można skończyć wycieczkę lub - w najlepszym wypadku - cierpliwie schodzić i znów wchodzić, oczekując na poprawę samopoczucia (która może w ogóle nie nadejść).
2. Trasę tę trzeba przechodzić z przewodnikiem posiadającym stosowne uprawnienia (po drodze mija się punkty kontrolne). Do Everest BC czy wokół Annapurny można - i należy - iść samodzielnie, nie dając zarobić agencjom. Tymczasem jeśli jesteś nepalskim debiutantem, wystraszonym tamtejszą biurokracją, bałaganem i dziwnymi zwyczajami, pewnie skusisz się na pomoc fachowców, a skoro dookoła Manaslu i tak trzeba skorzystać z usług przewodnika, można podpatrzeć, jak załatwia się permity, stosowne zezwolenia, kwestię maoistów, transportu etc., etc. Zdobytą w ten sposób wiedzę będzie można wykorzystać przy kolejnych - już samodzielnych - wizytach w Nepalu.
3. Popularność trasy wokół Manaslu rośnie - może niezbyt szybko, ale konsekwentnie, powodując oczywiste zmiany w sposobie życia i myślenia tamtejszych mieszkańców. To prawdopodobnie jeden z ostatnich momentów, by zobaczyć ten odchodzący już Nepal na własne oczy. Myślę, że będzie to doświadczenie o wiele ciekawsze niż dreptanie gęsiego w tłumie turystów pod Annapurną.
Co zabrać:
Wciąż trzeba posiadać pełne wyposażenie biwakowe. Wprawdzie Janusz Kurczab w przewodniku "Himalaje Nepalu" z 2007 roku opisuje miejsca dogodne do rozbicia namiotów w każdej z mijanych miejscowości, ale teraz większość nocy da się już spędzić pod dachem. Miejscowa ludność, zobaczywszy, że na tych nielicznych turystach, którzy się u nich pojawiają, można zarobić, zaczęła przerabiać swoje kurniki i szopy na miejsca noclegowe (na wyrost nazywane hotel & lodge), lecz łóżek wciąż jest mało i może się okazać, że akurat dla naszej grupy zabrakło. Wtedy namiot będzie przydatny. Poza tym zostaje jeszcze noc przed przejściem przełęczy. Albo trzeba być bardzo mocnym i pójść z Samdo do Bimtang, albo czeka nas biwakowanie pod chmurką na 4450 m.
| Oceń relację |
NepalWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju













