Wyspy Eolskie i Sycylia
Wyświetlono: 119 razy 2009-11-08 22:25:34![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.91 (257 głosów) |
O miłości do wulkanów i historii.
WYSPY EOLSKIE I SYCYLIA
7 marca, Okęcie, godz. 11.30
Śnieg sypie bezlitośnie. Samochody poruszają się z trudem, loty są opóźnione, a niektóre odwołane. To, czy wylecę dziś do Rzymu nie jest wcale pewne. Widoczność jest teraz gorsza niż rankiem.
7 marca, Rzym, Dworzec Termini, godz. 20.00
Mało co zapowiadało, że samolot dziś wyleci. Trzeba było odladzać skrzydła, na pasie głębokie koleiny w śniegu, makabra. Wreszcie wystartował, po trzech godzinach czekania na start. Powyżej chmur śnieżnych – wata chmur wysokich i na nich halo z dwoma pierścieniami. W Rzymie chłodno: 8-9 stopni.
Po kilku przymiarkach, kupiłem wreszcie bilet na pociąg do Milazzo. Nie było miejscówek na wcześniejsze pociągi, a mój (Conca del Oro) odjeżdża do Messyny dopiero o 23.00. Bilet kosztuje 36,5 euro. Z lotniska na dworzec Termini kursuje ekspres Leonardo. Przejazd trwa 37 minut i kosztuje 9,5 euro.
Włóczyłem się po tym ogromnym dworcu, a w końcu przysiadłem w kawiarni. Na dworcu pełno jakichś ciemnych jegomości łypiących oczyma na bagaż i na podróżnych.
8 marca, Messyna, godz. 7.30
Pada, na wschodzie piętrzą się ciężkie stalowo-szare chmury. Trochę zimno. Właśnie coś ogłaszają na temat pociągu do Catanii. Dużo tutaj mówią i wymachują przy tym rękami, ja mówię mało i nie wymachuję, a mimo to jakoś się z nimi porozumiewam. Chociaż, oczywiście nie znam włoskiego.
Dworzec w Messynie jest rozległy jak na takie miasto, ale wydaje się, że dworce przynajmniej na południu Włoch są budowane według tego samego schematu. Kolumny podtrzymują dach; są one zbudowane, albo przynajmniej obłożone wapieniem takim samym z jakiego stworzono Coloseum.
Jedziemy już, a ja notuję, co widać za oknami. A widać dużo.
Pociąg jedzie wąskim paskiem płaskiego lądu między morzem a górami. Na chudych plażach leżą porzucone wraki samochodów i stoją małe łodzie rybackie. Domki, a raczej lepianki zrobione z „czego się da” są brzydkie wielce i zaniedbane – przypominają nasze osiedla popegeerowskie. Ta bieda nie jest ani trochę ładna. Pełno porozrzucanych śmieci.
Zza chmur wychodzi słońce, równina się zwęża, od Scaletta jedziemy już tylko jednym torem, a słońce oświetla klify wystające z morza. Zatoka za zatoką, a między nimi krótkie tunele. Cieśnina Messyńska oddziela Sycylię od stałego lądu, dziś jest spokojna, na jej powierzchni widać tylko nikłe fale. Na zbocza gór wspinają się małe ogrody, a w nich rosną cytryny i pomarańcze. Dorodne owoce wiszą na gałęziach. Mijamy domy, z których mało który jest tynkowany. Czasami ich budowa jest niedokończona, wystają to tu, to tam pręty zbrojeniowe. Pojawiają się domy komunalne (2-3 piętrowe). Przed Taorminą jedziemy tunelami, z lewej widać wystające z wody skały i małe skaliste wysepki.
| Oceń relację |
Komentarze
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju














Przeczytalem z prawdziwa przyjemnoscia !!!!
Autor utalentowany i to jak !!