• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Pętla wokół Annapurny i inne pętelki

Wyświetlono: 127 razy 2009-11-08 22:16:07
  Ocena:2.83 (115 głosów)


Opowieść o ludziach, których spotkałem robiąc pętlę wokół Annapurny. O podróży do Sikkimu i Dardżylingu oraz o święcie Tikar.
6 września - 5 listopada 2005 r.

Wyleciałem wreszcie do innego świata. A oto fragment dziennika podróży pt. Pętla Annapurny za okres 26 września - 18 października.

Kathmandu - początek

Jestem w tym mieście już czwarty raz. O zmierzchu jest ono nadal pełne zapachów i dźwięków. Na pierwszy rzut oka - zupełny chaos na ulicach błotnistych, ciasnych i dziurawych. Tak jednak chyba nie jest. Swoistego porządku nie reguluje przepis, ale oczywiste dla każdego prawo do własnej drogi. Ma je tragarz z wielką paką na chudym wózku, wściekle dzwoniący rowerzyści, kierowca obtłuczonego Maruti, wychudzony pies, sprzedawca z naręczem fletów, zagadywacze typu "hello Mister", motocykliści..., każdy. Wszystko to pulsuje, nieustannie powstaje, uzgadnia się między sobą i przepływa trochę dalej, gdzie problem ten powstaje od nowa. Przy lampkach w nie zamkniętych i nie domkniętych jeszcze sklepikach rozmawia się do późnej nocy. Dobiega końca święto Dasein. Gdzieś obok, na Thamelu przetaczają się późnowieczorne pochody muzykantów z fletami i tablami. Świecą lampiony rozwieszone w poprzek ulic.

Nocą dobiega szczekanie psów, nad ranem piejące koguty i narasta gwar ptaków. Bardziej przypomina to wieś niż wielkie ponad półtora milionowe miasto. Tuż za murem w ogrodzie słychać długie litanie modlitw recytowane przez mężczyznę. Co jakiś czas przerywa je głośnym dzwonkiem, po czym powraca do recytacji. Od szóstej robi się już całkiem widno.
Pokhara

Samolot mocno spóźniony ląduje po piętnastej. Parno. Okna hotelu wychodzą na Lakeside, widać rozległe jezioro z małą przystajnią łódek. Ostre zapachy czosnkowo-olejowe. Dzieci na ulicy głośno krzycząc grają w swoje gry planszowe i wyliczanki. Gwałtowny deszcz przygina do ziemi liście bananowców. Dzieci chowają się pod okapem, ale nie przerywają gry.
W pokoju małe jaszczurki i chrząszcze wielkości pudełka zapałek prowadzą swoje śmiertelne walki. Wentylator miele duszne powietrze.
Pięćdziesiąt lat temu nie docierał tu żaden pojazd na kołach. Teraz mieszka tu ponad 250 tysięcy mieszkańców. Swój gwałtowny rozwój Pokhara zawdzięcza hipisom z Kalifornii. To oni stworzyli Lakeside i jej klimat. Na południowy wschód poniżej zapory wśród żwirowców przebija się rzeka Pardi. Tworzy szereg spiętrzeń, skalnych basenów i wodospadów. W jednym z nich kapała się para Szwajcarów, gdy nagle spuszczono wodę z zapory. Spadająca masa wody wtłoczyła ich wgłąb skalnego kotła. Zginęli. Dziś miejsce to nazywa się wodospadem Devi.
Rano spośród mgieł przebija słońce. Spowijają jezioro i okoliczne wzgórza.W oddali widać piękną piramidę Machupuchare. Mgły się podniosą i powędrują ku górze po zboczach Annapurny, a potem spadną gwałtowną burzą z gradem i deszczem.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
NepalWybierz obszar który Cię interesuje

NepalChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju