• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

BAJKAŁ

yayarek Wyświetlono: 57 razy 2009-11-05 12:05:42
  Ocena:2.64 (70 głosów)


Wyprawa samochodowa nad polski Bajkał
Ostatnie dni października. W perspektywie święto ludzi martwych, a my mamy wolny weekend. Patrzymy na mapę i uwagę naszą przykuwa Bajkał. No i mamy cel naszej wyprawy, tajemniczy i pobudzający wyobraźnię Bajkał. Długo się nie zastanawiając w piątkowe popołudnie ruszamy w drogę. Bak do pełna, kanapki w torbę i jedziemy. Najpierw przez Błonie, Leszno i Park Kampinowski do trasy gdańskiej. Po drodze nawet spokojnie, nie czuć świątecznego drogowego szaleństwa, nie licząc jednego idioty, który mija na trzeciego i ma ochotę nas zahaczyć czołowo. Hamulec, sygnał i pukanie się w czoło. Widać baran chce być martwy, tylko po co wciąga w to innych. Humor poprawiają nam dwie sarenki, które już chyba zmieniły barwę i są jakieś takie szarawe, w kolorze buro-zajęczym.

Wjeżdżamy na trasę gdańską, ruch nienachalny. Wita nas Modlin. Zastanawiam się dlaczego powitalny żołnierz bardziej przypomina narciarza, ale widać artyście w głowie były zimowe igraszki. W Płońsku odbijamy na drogę toruńską, w ramach działań unijnych już odremontowaną, choć ciągle jednopasmową. Robi się ciemno. W Sierpcu, jakoby kulturalnej stolicy Mazowsza, skręcamy na Rypin i w jesienno-nocnej atmosferze przez Golub-Dobrzyń, Wąbrzeźno i Radzyń Chełmiński docieramy do Grudziądza. Tu nocujemy. Motel zarezerwowaliśmy na chybił trafił i jak się okazuje było to celne trafienie. Miejsce to zwie się Leśniczówka choć znajduje się w samym środku miejskiego parku. Trafiamy na jakąś imprezę integracyjną. Rozbawieni panowie sugerują bym zrobił porządek, nie odmawiam, i dzielnie szukam recepcji. Jest trochę ukryta i obsługiwana przez panie kelnerki w barze. Bierzemy klucz, płacimy i jedziemy pooglądać Grudziądz nocą. Docieramy na wiślane nabrzeże, przy starych spichlerzach. W parkujących wokół samochodach sceny samochodowe z amerykańskich filmów. Nie przeszkadzamy, jedziemy na Starówkę. Bardzo intrygująca, godzina 9 wieczór a wokół pustki, nie licząc przemykających podejrzanie młodzieńców i panien w stylu dyskotekowym. Spotykamy też kota o przedziwnie wywiniętym ogonie w kształcie litery Q. Kot jest raczej tłusty i stanowczo zadowolony. No i tramwaje, które jeżdżą prawie po chodnikach. Zaglądamy w dziwne zaułki i trafiamy na plac Miłośników Astronomii, gdzie znajdujemy miły lokal Kontynenty. Patrząc po twarzach to z miejsca tego korzysta raczej miejscowa ludność myśląca. Wracamy do parkowego moteliku, gdzie z okna mamy widok na osadzony na cokole samolot myśliwski byłego Układu Warszawskiego z biało-czerwoną szachownicą. Wykąpawszy się idziemy spać, by z rana, po wliczonym w cenę usługi śniadaniu udać się na dalsze zwiedzanie Grudziądza. Idziemy pieszo, przez park, jest jeszcze pusto, obywatele śpią.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju