Finlandia-Norwegia-Szwecja 2009 - moje podróze z dzieciakami
CORK17 Wyświetlono: 345 razy 2009-11-01 21:29:16![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.75 (193 głosów) |
Poniższy tekst traktuje o mojej wyprawie wokół Skandynawii. Poniewaz mam ideę, aby moje dzieci zapamiętały mnie ze wspólnych wakacji staramy sie podróżować często i razem. Tym razem los padł na Skandynawie.
www.zaginionyswiat.blogspot.com
Gdy pojechałem pierwszy raz do Norwegii zakochałem sie w tym kraju bez reszty. Było to 17 lat temu, a ja byłem wczesnym studentem polonistyki. Chropowata Polska odstawała wtedy od bogatego Zachodu. Wszystko było ładniejsze, bogatsze, dostatnie. Zawsze chciałem wrócić w to miejsce, gdzie zarobiłem pierwsze w życiu pieniądze i były to roczne pobory mojego ojca, zarobione w miesiąc na zbieraniu truskawek.
Norwegia w tym roku wyskoczyła dość nieoczekiwanie. Mieliśmy jechać do Izraela - niestety sytuacja polityczna nie skłaniała do wyjazdu. Z żalem wycofałem się z wycieczki z Rainbowtours, tym bardziej, ze przepadla mi zaliczka 1500 zł. Trudno - nie zamierzałem ryzykować życia i zdrowia mojej rodziny. Rozważaliśmy wiele kierunków. Zdecydowalismy się na Norwegię.
Początkowo planowałem podróż z Gdańska -Oliwy przez Litwę, Łotwe i Estonię, potem promem do Helsinek i dalej przez Rovaniemi na Nordkapp. Potem Lofoty z rejsem na oglądanie wielorybów, Trondheim, Park narodowy Dovrefjell, Lilahammer,Oslo, Karlskrona. Plan nieco zmodyfikowałem. Od czerwca tego roku Finowie uruchomili połączenie promowe z Gdyni do Helsinek. Popłynęliśmy najszybszym promem na Bałtyku z Gdyni do Helsinek w 19 godzin (koszt za 4 osoby 2 dorosłe i 2 dzieci+samochod to ok. 1300 zł. Do dyspozycji mielismy 2 3-osobowe kabiny z łazienkami i telewizorami. Polecam choć w porównaniu z promami stena line było po prostu nudno. Warto zabraz dobra książkę ze soba. Bylo za to wielu wesołych Finów). Do Helsinek dojechaliśmy ok. 6 rano. Zjazd z promu odbył się blyskawicznie - po 10 minutach śmigaliśmy z prędkośią 80 na godzine(tak jak inni)do Helsinek.Na drogach pustki - mamy wrażenie że 3 Finów to już tłum. Taki niezbyt duży tłok panowal przez caly nasz pobyt w Skandynawii. Szacunek dla kierowców - bardzo dbali, żeby przestrzegać przepisów. Brakuje nam tego luzu. Jak jest 30-tka na drodze to jadą 30-tką - widocznie ograniczenie jest z jakiegoś powodu i trzeba zwolnić. Właściwie przez całą podróż w Skandynawii przestrzegałem ograniczeń prędkosci i innych, oczywiście, przepisów. Po tym stylu jazdy, jak zjechalem z promu w Gdyni, w drodze powrotnej- od razu mnie obtrąbili.Cóz -co kraj to obyczaj.
Helsinki zrobiły na mnie wrażenie troche mniejszego Trójmiasta - własciwie takiej większej wioski. Oczywiscie przesadzam. Skupiliśmy się po prostu na najważniejszych zabytkach. Główny plac z pomnikiem Aleksandra, Sobór Uspieński, Nabrzeże. Ciche uliczki i...mnóstwo autokarów z Rosji z turystami. Nie bez powodu Helsinki sa bardziej rosyjskie z wygladu niż skandynawskie. Pewnie Rosjanie chetnie by tu wrócili, ale Finowie potrafili zatrzymac taka potęge jak Rosja i pewnie ani mysla o zmianach terytorialnych.
Po kilkugodzinnym zwiedzaniu Helsinek ruszamy do Lahti.
| Oceń relację |
Komentarze
SzwecjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





















Opis czyta sie bardzo przyjemnie - SKANDYNAWIA TO JEST TO :))
W oparciu o zawarte w opisie wskazówki można zaplanować choć cześciowo własny wypad. Pozdrawiam rodzinkę autora
Bardzo fajnie się czyta,dużo się dowiedziałem,w sierpniu jadę z synem na 5 dni.Pozdrawiam córeczki:)
własciwie na 1 campingu mieliśmy problem i to nie tyle z komarami co z małymi muszkami, które gryzły upiornie. Mieliśmy zestaw kilku srodków owadobójczych - pomagały.
Napisz proszę jak z komarami, czy dokuczały Wam bardzo, chciałabym się wybrać z moją rodzinką, ale wiele osób mnie straszy, że latem w Finlandii to plaga i żeby nie jechać z małymi dziećmi.
Nasza wyprawa trwała 16 dni. Oczywiście przekroczyłem budżet, choć mam świadomość, że możnaby zrobić to taniej, ale nie o to chodzi. Poniżej spisalem najwazniejsze koszty. Może Ci się przydadzą w planowaniu podrózy. Prom Gdynia-Helsinki - ok. 1300 zł(4osoby + samochód). Noclegi- średnio 300 zł za nocleg za domek dla 4 osób. Prom Karlskrona- Gdynia - ok. 500 zł. Safari na wieloryby - ok. 1500zł. Wjazd na Nordkapp z płatnym tunelem - ok. 500 zł. Prom z Lofotów do Bodo - ok. 500 zł. Lody 2litry - 15 zł (te z krokantem uwielbiamy, jedliśmy codziennie). Paliwo ok. 5 zł/l - zwracam uwagę, że w niektóre dni jest taniej. Chleb ok.5-10 zł. Żywność w przewazającej części mieliśmy z Polski. Uwaga! odradzam kiełbaski w sosie pomidorowym. Koszmar! Niebagatelnym kosztem były też bilety do muzeów - wszystko razy 4 robi niestety pokaźny koszt. Moje dziewczyny kupiły tez mnóstwo ciuchów na wyprzedażach. Szczególnie Szwecja jest bardzo atrakcyjna i tania!!!pozdrawiam
mam pytanie jak długa (w sumie) zajęło wam przejechanie tej trasy i czy liczyłeś całkowity koszt?
pozdrawiam Ela
objechałem tego samego lata z żoną i 12-letnią córką swoim samochodem i 10 promami cały Bałtyk dookoła - Szwecję, Alandy, Finlandię i kraje bałtyckie. Polecam zwłaszcza dla rodzin z dziećmi Djurpark w Kolmarden Pod Sztokholmem i centrum nauki i rozrywki Heureka pod Helsinkami.
Moje córki miały 10 i 13 lat. Podrózuja jednak intensywnie z nami od 4 roku życia. Są to zazwyczaj 2 wyprawy w roku. Jedna dłuższa a jedna mniej forsowna. Nasze wyprawy staramy sie, aby były niskobudżetowe. Przy czym musze przyznać , ze nigdy nie marudza. Uwielbiaja namiot, z którego jednak rzadko korzystamy, a w samochodzie czytają, graja w gry, kłocą się i godza, śpia itd itp. Jeżeli masz watpliwości czy Twoje dzieciaki wytrzymaja, zacznij od krótkich wypraw. Ja polecam Węgry.
Witam,
W jakim wieku byly twoje dzieci podczas podróży ?
Podobnie jak Twoje córki wolałabym zjeść pizzę, niż zupę z renifera!
Muszę przyznać,że relacja zawiera wiele cennych wskazówek i porad typu : co?
gdzie? za ile? z których można skorzystać wybierając się w tamte strony ;-)
Plus masz dodatkowo u mnie za podróże z dziećmi! Ja też z nimi podróżuję i potem zostają nam cudowne wspomnienia na lata!Pozdrawiam i życzę kolejnych udanych wypraw ;-)