Opowieść o tym jak zrobiłem krzywe koło po Chinach podróżując samolotem, koleją żelazną, samochodem, autobusem sypialnym, koleją linową, łodzią, pontonem i na własnych nogach
CHINY 2008
VanWorden2009-10-29 17:10:43
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.50 z 5.00. 4 głosów oddanych
CHINY 2008
To jest historia planu B. Plan A polegał na tym, że z Gonzo mieliśmy się wybrać z Lhasy do Ganden i stamtąd wytrwale wędrując przez dni pięć dotrzeć do klasztoru Samye. Tam Gonzo miał usiąść w kącie i poddać się duchowemu oczyszczeniu. Ale żona Gonzo powiedziała: Czyś ty zgłupiał?! Masz małe dziecko! On (czyli ja) ma już dzieci odchowane. Może się nawet zabić, jak mu się to tak podoba. Ale ty?!
Tak więc Gonzo przez tydzień bez mała zmagał się z problemem jak tu mi powiedzieć, że nagle przejrzał na oczy. Aż tu nieoczekiwanie wybuchły rozruchy w Tybecie i cały ten problem bardzo uprościły. "Wiesz - mówił Gonzo - ja tam pojadę, jak tylko Tybet będzie wolny". "Jasne - odpowiedziałem - To oczywiste. Jak tylko będzie wolny". I tak oto przystąpiłem do planu B, może już nie tak efektownego, ale zawsze to coś... No to teraz sobie o tym poczytajcie.
17 kwietnia, lotnisko w Pekinie
Teraz jest 6.15 i głowa nie ma nawet czasu mnie boleć. Wszystko toczy się zbyt szybko. Przyleciałem do Pekinu o 3.50 (co za pora!). Ogromne lotnisko prawie puste i tu nagle wysypuje się gromadka podróżnych z Warszawy. Czekamy najpierw na bagaż, czekamy zbyt długo, Polacy tylko w czarnych barwach i tylko jako mało prawdopodobne oceniają moje plany podróży. Niczego nie da się załatwić, to jest teraz nie do zorganizowania. Grają rolę starych bywalców. Czekam na bagaż i z tego czekania znalazłem jeszcze czynną, lecz całkiem senną filię Bank of China. Wymieniłem 300 USD. Cóż to była za wspaniała, lotna myśl - tam zajrzeć, obudzić kasjera i forsę wymienić. Oto jest wreszcie bagaż i przede mną całe Chiny. Kolejka Bombardiera bezszelestnie wiezie nas do głównego terminala. Piękny terminal, w kształcie ogromnego Concorda, a mimo swej wielkości lekki i delikatny. Fantastyczny. Zostaję sam, polski tłumek gdzieś znika. No i co teraz?! Patrzę w rozkład lotów
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:














































