• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Juhu,juhu - Skąd jesteś ?

szewka Wyświetlono: 279 razy 2009-10-06 22:53:27
  Ocena:2.53 (153 głosów)


"Ja zawsze jak podróżuję sama noszę ten łańcuszek." Widzę kilka medalików dyndających na łańcuszku w ręku mojej współlokatorki. "Maroko nie jest krajem bezpiecznym dla kobiet." A ja, o dziwo, zrobiłam się spokojniejsza o wyjazd...<br />-O tym jak szarpałam sobie nerwy w Maroku i nie tylko.
Gdy samolot ląduje w Marakeszu widzę policjanta, który stoi w szczerym polu przy pasie i wygląda na to że dogląda lądowania. Przy kontroli paszportów oddaję druczek z danymi i muszę uzupełniać pole "miejsce zatrzymania", bo sama informacja "hostel" nie wystarcza! Cale szczęście nie musiałam wymyślać ulicy - rezerwowałam miejsce w schronisku wcześniej przez internet.

Autobus nr 18 który kursuje na trasie do centrum miasta odjeżdża raz na godzinę ale dokładnie kiedy się pojawi i odjedzie to cóż...nie wiadomo. kierowca mówi dobrze po angielsku, oferuje tańszy bilet tam i z powrotem i proponuje mapy.
W drodze klakson jest stale w użyciu i pomaga w zastosowaniu zasady "kto pierwszy ten lepszy". Stadko motorów jedzie wokół autobusu bez ładu i składu, nawet przeciwnym pasem. Nie wolno zbyt długo stać na czerwonym świetle! A gdy akurat na skrzyżowaniu nie ma ruchu to już w ogóle: nad czym tu się zastanawiać. Kobiety na motorze, często jednak zakryte od stóp do głów, przypominają że wywalczyły sobie pewien zakres praw. Przy drodze do miasta ciągną się pasy róż, przy których pracują ogrodnicy-mężczyżni w słomkowych kapeluszach.

Na placu Dżamal el Fna wszyscy straganiarze witają mnie we wszystkich językach. (W ciągu 4 dni mojego pobytu miejscowi będą mnie pozdrawiać i zagadywać gdziekolwiek się pojawię). Dwóch mężczyzn spluwa mi pod nogi, ale nie jestem pewna czy robią to umyślnie. Jednak kobiety mierzą mnie wzrokiem pełnym pogardy specjalnie( zaznaczam ze jestem "dobrze" ubrana - długie rękawy i spodnie, ale pewnie chodzi o coś innego - dla nich jestem zdecydowanie zbyt "sama").
Potem poznaję znaczną część suku próbując trafić do schroniska. Zagadują mnie miejscowi i wskazują drogę lecz czasem w przeciwnych kierunkach. W końcu prowadzi mnie bezzębny czyścibut, po drodze pyta się sprzedawców o szczegóły. A mi suk zaczyna kojarzyć się z filmem "The cube".
Marokańczycy są praktyczni a ja ze stresu zaczynam się robić rozrzutna i płacę 30 dirhamow przewodnikowi. Potem okazuje się że zwykłe "dziękuję" to dla nich coś jakby kiepski żart a stwierdzenie "nie mam pieniędzy" jest puszczane mimo uszu lub komentowane :"masz przecież euro" (albo "shit for you")

Jedzenie w Maroku jest przepyszne!!! W większości restauracji na rynku jest menu (tadżin - 30 Mad, sałatka marokańska - 10 Mad, herbata z mięty - 8-15 Mad). W suku są też stoiska z rożnego rodzaju wypiekami i smażonkami ( chleb -1 Mad, omlet - 5 Mad), owocami, suszonymi owocami (1-metrowy sznur fig - 20 Mad). Wszędzie warto się targować. Ceny po prostu nie mogą być wyższe niż w Polsce!

Plac Dżamal el Fna jest wyjątkowym zjawiskiem! W dzień przypomina gigantyczne skrzyżowanie gdzie kotłują się piesi, osiołki zaciągnięte w bryczki, motocykliści, samochody.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Anna / 2010-06-26
    Podziwiam,że sama (kobieta)wybrałaś się do Maroka. Dzięki Tobie utwierdzam się,że moje plany wyjazdu do Maroka (objazdówka) są uzasadnione.
  • MIRKA / 2010-06-21
    NAPRAWDĘ FASCYNUJĄCA PODRÓŻ I OPOWIEŚĆ BARDZO , BARDZO ZAZDROSZCZĘ . DZIĘKI TEMU OPISOWI MOGĘ POCZUĆ CHOCIAŻ TROSZKĘ TAMTEJSZY KLIMAT . DZIĘKUJE .
MarokoWybierz obszar który Cię interesuje

MarokoChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju