Pół roku na subkontynencie kontrastów…
r.leszcz Wyświetlono: 103 razy 2009-10-02 16:56:53![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.06 (163 głosów) |
Indie - Nepal
Miesiące przygotowań, wielokrotne przekładanie terminów, walki z biurokracją... W końcu udało się. Lecimy do Indii! Przez następne pół roku będziemy podróżować po tym niezwykłym kraju pełnym kontrastów. Odwiedzimy ośnieżone szczyty Himalajów oraz skąpane w słońcu plaże Kerali i Goa. Przemierzymy na wielbłądach pustynie Rajasthanu i skosztujemy herbaty z plantacji w Darjeeling i Assam. Spróbujemy zanurzyć się w tym niezwykłym koktajlu kulturalnym liczącej ponad bilion populacji różnorakich grup etnicznych i religijnych.
Pomysł wyprawy do Indii narodził się dwa lata temu. Wczesną jesienią 2007 roku po powrocie z Wenezueli postanowiliśmy spędzić kolejne wakacje w Azji. Rozważaliśmy także Afrykę, ale koncepcja szybko upadła z powodu znacznie wyższych kosztów. Niestety z różnych powodów nie udało nam się nigdzie wyjechać i ostatecznie wakacje 2008 spędziliśmy w domu. Dzięki temu udało się nam odłożyć więcej pieniędzy i ostatecznie podjęliśmy decyzję, że wyjeżdżamy na rok, z czego pierwsze 6 miesięcy zamierzamy spędzić w Indiach.
Zaraz po wylądowaniu w Delhi, opuszczamy stolicę i udajemy się na północ. Przez dwa miesiące poznajemy kulturę Zanskaru i Ladakhu - śpimy w buddyjskich klasztorach, pijemy herbatę z masłem z Yaka i oczywiście chodzimy po górach. Jeśli tylko siły dopiszą, planujemy trekking z Lamayuru do Padum i dalej do Darchy. Następnie udajemy się do Dharamsali - aktualnej siedziby Dalaj Lamy i rządu tybetańskiego na uchodźstwie.
Stamtąd jedziemy na południe przez Punjab, Rajasthan, Gujarat, Maharashtre, Karnatakę, Goa aż do Kerali i następnie wzdłuż wschodniego wybrzeża aż do Kalkuty. Planujemy także odwiedzić Assam i Sikkim i oczywiście Andamany. Więcej szczegółów na temat tego, gdzie się zatrzymamy i co zobaczymy w poszczególnych stanach spodziewajcie się w miarę postępu w podróży. Nasz plan jest w miarę otwarty, wiele zależy też od budżetu i tego ile pieniędzy wydamy na zorganizowanie trekkingu. Poza tym to przecież Indie, tu nie da się dopiąć wszystkiego na ostatni guzik.
Losy naszej wyprawy mozecie sledzic na stronie: www.nakrancuswiata.com.pl.
| Oceń relację |
Komentarze
IndieWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju














Po powrocie z Indii nadaję się na leczenie psycchiatryczne.Totalna nędza i brud mnie przerosły.Nachalnóść żebrających i sprzedających wywołały u mnie agresję,jakiej dotąd nie posiadałem.Odchody krowie, psie i ludzkie z uliczek Waranasi śnią mi się po nocach, uzupełnia mi to jeszcze kobieca głowa,która wypłynęła mi przed łódką na Gangesie.