“Litwa, Łotwa, Estonia”, czyli obalanie stereotypu demoludów.
ob@r Wyświetlono: 479 razy 2009-09-27 21:01:14![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.65 (153 głosów) |
[Wyprawa w dniach : 13 VIII - 22 VIII 2009] - wyprawa samochodem, w celu zwiedzenia Kowna, Rygi, Tallina. Nocleg organizowany po drodze. Ku przygodzie po trosze...
Wszystko zaczęło się od przypadkowej rozmowy telefonicznej podczas której padł pomysł zorganizowania wyjazdu do Tallinna, który niemalże od razu znalazł poparcie u wszystkich zainteresowanych. Po nakreśleniu z grubszego planu co do miejscowości i odległości między nimi oraz bagażu, który powinien znaleźć się na pokładzie naszej czterokołowej "łodzi" - określeniu daty wyprawy i jej końca, za bookowaniu urlopów, przeszliśmy od słów do czynów.
Pierwotny plan trasy to: "Kraków,Warszawa,Augustów,Suwalki,Wojciuliszki,Marimpol,Kowno,Gorzdy,Klajpeda,Palaga,B
utnciems,Lipawa,Saldus,Ryga,Salacgriva,Ainazi,Parnu,Tallin,(Powrót)Tallin,Tartu,Valga,Valmiera,Ryga,Bauska,Tunkuni,Poniwiez,Kowno,Marimpol,Wojciulisz,i,S
uwalki,Augustów,Warszawa,Kraków" - w sumie z szacowań wyszło ok. 2900 km w obie strony.
LITWA #1
Z gotówki mieliśmy tylko PLNy i LITy jako, że w kantorach trudno było gdziekolwiek dostać walutę naszych dalszych sąsiadów.
Ale nic to ku przygodzie wszak jechaliśmy. Brak rezerwacji nie spędzał nam snu z powiek wszak mieliśmy leciwy, co prawda, ale sprawny namiot. Byle pogoda była. "Za resztę zapłacisz kartą ..."
Dozbroiliśmy się jeszcze w suchy prowiant i coś do picia. Oczywiście nie obeszło się z rozczytywaniem i zdobywaniem różnego rodzaju informacji na temat dokąd jedziemy. Artykuły z netu bardzo się przydały jak również przewodnik Pascala (w którym znaleźliśmy kilka nieścisłości ale o tym później), mapę papierowa by mieć pogląd czy czasem GPS nie wiedzie nas drogę, której nie ma. No i sam GPS tutaj należy wspomnieć to super sprawa. Automapa Europy (nawet jeśli to Automapa) spisała się na medal, nawet na mniej uczęszczanych drgach dawała radę. Przyjelismy jedną zasadę - jedziemy zgodnie z przepisami panującymi w każdym z krajów by niepotrzebnie nie napytać sobie biedy.
Wyjazd 13 VIII godz. 23:11 w kierunku Warszawy - no i się zaczęło. Do Warszawy trafiłem ok 4:30. W sumie polskiej części drogi nie ma co opisywać, gdyż nie odbiegała od normalnej drogowej codzienności. W nocy tylko mniejszy ruch więc dobrze się jechało, choć to jeden z najdłuższych odcinków tej wyprawy. Tak więc z Warszawy ruszyliśmy w kierunku Suwałk z kilkoma przystankami na "pipi" i herbatę. Jeszcze przed granicą (chyba w Szypliszkach) zatrzymaliśmy się i tam udało nam się kupić trochę gotówki Łotewskiej (ŁATy). No i dalej w droge. Granice przekroczyliśmy nader szybko (jak to w UE - straszą tylko stare budynki pograniczników) i dalej to Marimpola i Kowna. Mała korekta czasu (GMT +2) W Kownie postój (ok 11 Lokalnego już) i zwiedzanie. Niemen, Starówka, al. Niepodległosci, ul Mickiewicza. Nie bedę się rozpisywał, chetnych zapraszam do galerii.
| Oceń relację |
Komentarze
ŁotwaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju














































Jeszcze mniejszy ruch jest w Finlandii niż na Łotwie, poprostu jest tam wielokrtonie mniejsza gęstość zaludnienia niż w Polsce, chodź liczba osób na samochód jest na Łotwie nawet większa niż w Poslce.
Litwa, Łotwa i Estonią są super. Estonia to Skandynawia, a Łotwa to coś jak Niemcy, ale problemem jest to, że jest tam pełno Rusków nawiezionych w czasach ZSRR.