U nas dalej już nie można jechać, czyli rowerm 4 krańce Polski
sebaa8 Wyświetlono: 144 razy 2009-09-15 21:15:41![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.05 (124 głosów) |
Wyprawa "Rowerem 4 krańce Polski" w 2009 r wyprawa z Sosnowca na Rozewie.
Długie przygotowania, obmyślanie trasy, szukanie patronatów medialnych, sponsorów i już wszystko zapięte prawie na ostatni guzik, a tu nagle rozsypuje się grupa. Czyżby półroczna moja praca i przygotowania poszły na marne? Szkoda tyle pracy...
Zacząłem intensywne poszukiwania osób chętnych na wyjazd i gdy już myślałem, że nic z tej wyprawy nie będzie nagle odezwał się Piotr. Szybko doszliśmy do porozumienia i przygotowania znów ruszyły pełną parą. Zaplanowany wyjazd przesunął się tylko o tydzień, więc 21.07.2009 r. ruszyliśmy na podbój najdalej wysuniętego punktu na północy Polski.
Pierwszy dzień - kierunek Wieluń i prawie 145 km za nami. Pierwszy nocleg już w woj. Łódzkim. Zwiedzania było bardzo mało więc mogliśmy tyle przejechać. Kolejny dzień przywitał nas deszczem. Ale nie zrażamy się tym, w pełni przygotowani do deszczu ruszamy dalej. Dzisiaj kierujemy się w stronę Kalisza. Tutaj zwiedzmy to piękne miasto i jak zawsze uwieczniamy jego wizerunek na zdjęciach. Dzisiaj po 114 km w woj. Wielkopolskim idziemy spać by nabrać sił na następny dzień. Kolejny dzień i kolejne atrakcje. Dzisiaj kierunek Konin. Ale zanim tam dojechaliśmy to jeszcze jedliśmy śniadanie przy sklepie w Dzierzbiu, a tam od miłych pań dostaliśmy nie tylko gorącą wodę, ale również herbatę, cukierki i czekolady. W Koninie spotykamy pana Pawła, który opowiada nam o mieście i o tym, co można tutaj zobaczyć. Więc zwiedzamy, kilka zdjęć i jedziemy do Lichenia Starego. Tutaj kąpiel w ciepłej wodzie, później zwiedzania robiącej ogromne wrażenie Bazyliki. Jak zawsze zdjęcia to podstawa naszej wyprawy, więc i tutaj ich nie zabrakło. Dzisiaj po ok. 90 km. jazdy nocujemy w woj. Kujawsko - Pomorskim. Noc minęła pod znakiem deszczu, burzy i silnych wiatrów. Ale namiot dał sobie z nimi radę. Dzisiaj jedziemy w kierunku Ciechocinka, ale wcześniej podziwiamy przeprawę promową przez Wisłę w Nieszawie. Później zwiedzamy Ciechocinek wraz z jego atrakcjami. Pełni sił jedziemy jeszcze do Torunia. Tutaj po wieczornej toalecie wychodzimy zwiedzać to piękne miasto - coś wspaniałego. Następnego dnia jedziemy do Golubia - Dobrzynia, gdzie obowiązkowym punktem jest zamek wraz ze śliczną panoramą miasta. Miła pani kasjerka pilnuje naszych rowerów, a my w tym czasie podziwiamy okolice. Następnym punktem dnia dzisiejszego jest Grudziądz, ale tam nie docieramy. Jednak na obrzeżach miasta nad zalewem w Rudniku znajdujemy nocleg. Po 102 km. jazdy idziemy spać, bo jutro dzień zaczynamy od zwiedzania Grudziądza. Na rynku w Grudziądzu spotykamy pana Andrzeja, który bardzo chętnie oprowadza nas po tym mieście i zaprowadza w takie miejsca, gdzie na pewno sami nigdy byśmy nie znaleźli. Po zwiedzaniu jedziemy do Kwidzynia, gdzie opuszcza nas i wraca do domu. My zjadamy mały obiad i jedziemy do Malborka.
| Oceń relację |
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju
















