Hiszpania - Costa del Sol - Gibraltar - Costa de la Luz
zbychacz Wyświetlono: 561 razy 2009-08-26 10:06:02![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.00 (272 głosów) |
Hiszpania - Wyprawa rowerowa - Dziennik podróży
7 dni bez namiotu, bez łóżka, bez domu, skazany
jedynie na siebie, ryzyko, przygoda, wyzwanie, w drodze za głosem serca.
Zdjęcia z Relacji na http://picasaweb.google.com/zbychacz/Hiszpania2009
12.06. 2009 Piątek - Dzień przed rozpoczęciem wyprawy.
godz 22:37 'Into The Wild' - projekcja filmu "Wszystko za życie"
13.06. 2009 Sobota
WARSZAWA - startowy dzień wyprawy.
godz 7:10 - WARSZAWA 12st za oknem, waga 72,3kg.
godz 18:57 - 27st HISZPANIA MALAGA Lotnisko - rower już przygotowany do wyruszenia, sakwy pozakładane. W Warszawie rower poszedł na rentgen a ja wraz z sakwami na bardzo szczegółową kontrolę osobistą, okazało się że łyżka, blaszany kubek, musztarda oraz locker były czymś odejrzanym na rentgenie ale nic to czas ruszyć w drogę ! Ps. łysiejąca tylna opona.
godz 20:08 - pierwszy postój na kabanosa + musztarda. Jestem już od godziny w kraju dzikich koni, byków, plaży, ciepłego powietrza i tłumu ludzi, po prostu czad. Dopiero teraz mogę powiedzieć z całą pewnością - dobrze że tu teraz jestem, bo wcześniej były wątpliwości czy dobry kierunek obrałem? czy nie lepiej było Włochy? ale szukałem większych wyzwań dlatego jestem tutaj.
godz 21:17 - masa kurortów, przepych luksusu i morskie fale w odległości 50m. Słońce już zaszło, powoli trzeba się rozglądać za jakąś glebą do spania.
godz 22:21 - zatrzymałem się przy plaży obok prywatnego budynku, obok jakaś posadzka wylana betonem, bez ścian i dachu więc nocleg zapowiada się wśród szumu fal, rozgwieżdżonego nieba i szumu samochodowego bo to 15m od
autostrady. Podoba mi się takie dzikie życie, bez namiotu, bez łóżkowych noclegów, bez gwarancji na cokolwiek, ugoszczony łonem natury, jakże łatwo odnaleźć w
takiej wędrówce pokój i dystans. Takie życie wydaje się piękniejsze i prostsze lecz chyba nie na dłuższą metę.
WILD LIFE, WILD WORLD, WILD ROAD AND A MAN WITH WILD HEART.
dst 33,9km
godz 02:25 - krople deszczu - wskoczyłem szybko w buty gotowy do ewakuacji, czarne chmury od strony morza...
godz 02:30 - pada - szybka ewakuacja pod kładkę nad autostradą.
godz 02:45 - przekropiło tylko, powrót na nocleg... śpię na jakimś murowanym stole na wysokości.
WILD NIGHT
Nie mam nic przeciw deszczowego, ani dla siebie ani by okryć sakwy ale to też jest część przygody - zminimalizować ekwipunek.
14.06. 2009 Niedziela
godz 7:40 - czas ruszyć w drogę, może wieczorem dojadę do małp na Gibraltarze.
godz 7:53 - przed wyruszeniem okazało się że przednie koło jest przebite,
więc klejenie.
| Oceń relację |
Komentarze
HiszpaniaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





























Podziwiam..taka wyprawa! Chętnie dołączę następnym razem;)
El viaje es para vivir
czy jakoś tak .. ;)
Rewelacja, to jest to ... Hiszpania, Słońce, i przygoda. Ja też tak chcę !!!