PATRONAT: Zarząd Morskiego Portu Gdańsk S.A.; onet.pl; Poznaj Świat; Polski Klub Przygody
CEL: Pik Lenina 7134 m.n.p.m. w górach Pamir
UCZESTNICY: Krzysztof Kula i Wojciech Suchy
TRASA: Gdańsk – Warszawa – Terespol – Brześć – Moskwa – Biszkek – Osz – Base Camp – akcja górska – powrót analogiczny
Bardziej szczegółowa wersja relacji znajduje się na www.almanak.gdansk.pl
Pamir i Pik Lenina - dziennik podróży
Wojciu2004-10-26 12:52:50
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
możemy w tej samej cenie nocować w „bazówce”.
W między czasie przyszedł do nas poznany wcześniej w hotelu Misza z belgijsko-litewskiej grupy alpinistów i zaproponował mi wspólne wyjście aklimatyzacyjne na Łukową Polanę na 3800 m.n.p.m. Dotarliśmy tam po 45 minutach spokojnego marszu. W drodze powrotnej odprowadziłem mojego nowego znajomego do jego obozu zlokalizowanego jeszcze niżej niż nasz a wracając odwiedziłem naszego kierowcę w jego jurcie aby zapytać jak spędził resztę nocy. Po tym spotkaniu wróciłem do bazy i resztę dnia spędziłem odpoczywając, podziwiając widoki i aklimatyzując się na dość pokaźnej jak na polskie warunki wysokości.
28.07.2004 środa
Od rana przystąpiliśmy z Krzyśkiem do podziału bagażu. Tego dnia planowaliśmy wynieść część sprzętu i jedzenia do obozu pierwszego (CAMP I) na wysokość 4550 m., gdzie docelowo miała być nasza baza. Około 10.00 przyszedł Vadim z innym Kirgizem celem uregulowania rachunków. Jak się okazało Vadim jest tylko przedstawicielem naszej agencji, która wynajmuje od owego Kirgiza teren oraz domki i że za dwie noce spędzone w bazowym namiocie jesteśmy winni 20$. Ostatecznie Vadim powiedział, że to błąd jego agencji i że bierze to na siebie, po czym zapłacił jakby „za nas” brakujące 10$. Do Dziś nie jestem pewien czy nie było to z góry ukartowane, niemniej skończyło się na tym, że zamiast iść do CAMP I przenosiliśmy cały nasz dobytek o 180m wyżej na Lukową Polanę, gdzie już bezpłatnie rozbiliśmy namiot i poszliśmy spać.
29.07.2004 czwartek
Pierwsze wyjście do CAMP I. Wstajemy o godz. 7. Szybkie śniadanie i o 8 jestem gotów do wyjścia. Niestety opieszałość Krzyśka powoduje, że startujemy dopiero o 10 zostawiając część niepotrzebnego sprzętu w depozycie. Pierwsza trudność to tzw. Pieriewał czyli przełęcz na wysokości około 4200m. Już w drodze ujawnia się brak
...
Zobacz zdjęcia:
Tadżykistan
,
Kirgistan
Tadżykistan - wybierz obszar, który cię interesuje:







































