PATRONAT: Zarząd Morskiego Portu Gdańsk S.A.; onet.pl; Poznaj Świat; Polski Klub Przygody
CEL: Pik Lenina 7134 m.n.p.m. w górach Pamir
UCZESTNICY: Krzysztof Kula i Wojciech Suchy
TRASA: Gdańsk – Warszawa – Terespol – Brześć – Moskwa – Biszkek – Osz – Base Camp – akcja górska – powrót analogiczny
Bardziej szczegółowa wersja relacji znajduje się na www.almanak.gdansk.pl
Pamir i Pik Lenina - dziennik podróży
Wojciu2004-10-26 12:52:50
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
W niedzielę jestem już pełen niepokoju o nasz powrót zatem znajduje inną możliwość transportu do Osz. Umawiam się z kierowcą na godz. 21 i na nocną jazdę do miasta. Zgodnie z planem samochód podjeżdża pod nasz namiot niestety tylko po to aby przełożyć wyjazd na kolejny dzień rano. Do dyskusji wkracza żona Miszy, z którym byliśmy wstępnie umówieni na przejazd i rozmowa przechodzi na niezrozumiały dla nas język kirgiski. W efekcie tego kierowca odjeżdża i już go więcej nie widzimy zatem zmuszeni jesteśmy czekać na Miszę. Ten wraca o 4 rano i kładzie się spać.
16.08.2004 poniedziałek
O 7.15 ruszamy w kierunku Osz. Droga powrotna, podobnie jak ta pierwsza z Miszą, okazuje się wielką porażką. Może ktoś, kto lubi przygody i psujący się stale samochód byłby zadowolony ale ja mam już serdecznie dość. Gdy już wszelkie próby naprawy zawiodły Misza zakłada koło, dokręca wszystkie śruby na maximum i bez łożyska o 23.30 dojeżdżamy do hotelu na przedmieściach Osz-u, który Misza polecił nam ze względu na niską cenę. Fakt cena jest niska (niecały dolar od osoby) ale warunki iście spartańskie. Wieloosobowe sale z metalowymi łóżkami jak na starych filmach wojennych. Dodatkowo jedna łazienka – przepraszam, jeden kran na zewnątrz budynku a toalety nawet nie szukam. Stwierdzamy, że o tej porze i tak nic innego nie znajdziemy a poza tym jest nam już wszystko jedno. Jemy kolacje i kładziemy się spać.
17.08.2004 wtorek
Rano budzę się a Krzysiek pokazuje mi martwego skorpiona na swojej pościeli. Aż strach pomyśleć, co by się stało gdyby obudził się trochę później. Zajeżdżamy do domu Tatiany odebrać dokumenty, które agencja miała nam załatwić a bez których nie opuścimy Kirgizji oraz po bilety na samolot Osz-Biszkek, na zakup których zostawiliśmy pieniądze. Okazuje się że agencja pod groźbą niewydania nam biletów i dokumentów żąda od nas opłat
...
Zobacz zdjęcia:
Tadżykistan
,
Kirgistan
Tadżykistan - wybierz obszar, który cię interesuje:








































