2009 - Kraje Beneluxu i Harz; Cz.I - Luksemburg
henq Wyświetlono: 181 razy 2009-07-21 07:27:21![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.59 (170 głosów) |
Są tam miejsca pracy wielu Polaków ( szczególnie Belgia i Holandia), jest tam dużo unijnych instytucji (Bruksela, Luksemburg), przewodniki zawsze zachwycają się tym, co opisują. Postanowiłem to sprawdzić. Relacja z wycieczki w czerwcu 2009 (samochód, namiot, 2 osoby).
Zaczynamy od stolicy Wielkiego Księstwa, punkt docelowy - kemping Kockelscheuer, 6 km od centrum Luksemburga. Tu krzyżują się autostrady i jest mnóstwo rozjazdów. Żeby łatwiej znaleźć ten kemping wydrukowałem z internetu zdjęcie satelitarne okolicy. Trafiliśmy bezbłędnie.
Kemping okazał się taki jak opisano. Cena 12 EURO za dobę, włącznie z prysznicem(to taniej niż w Polsce, bo w Ełku za to samo trzeba dać 61 zł). Jest duża zamrażarka ,co dla nas jest ważne, gdyż zawsze zabieramy zapas żywności(dodam od razu, że na każdym z kempingów była możliwość zamrożenia wkładów do lodówki). Okolica spokojna, lasy i pastwiska.
Pierwszy dzień okazał się bardzo deszczowy. Mimo to, założyliśmy gumowe buty i pod parasolami zrobiliśmy 1,5 godzinny spacer. Zrobiłem parę zdjęć krów na tle wieżowców Luxembourga i ślimaka pędzącego z prędkością 10 cm/min.
Nazajutrz zrobiło się pogodnie. W recepcji kupujemy bilety na autobus(3€ tam i z powrotem) i jedziemy do centrum. Można pieszo, ale trasa nieciekawa, przez dzielnice przemysłową. Wysiadamy przy Av. Monterey i dalej za wskazówkami z folderu, otrzymanego na kempingu: Place de Armes, Rue de Cure, koło pałacu Wielkiego Księcia, przez plac Guillaume II (pomnik), ku placowi de la Constitucion , następnie koło katedry Notre Dame, przez Plateau de Saint Esprit z widokiem na głębokie kaniony Petrusse i Alzette. I tak dochodzimy do Kazamaten du Bock (2EURO) – twierdza z XVIII wieku na podziurawionym jak szwajcarski ser, skalistym cyplu okrążanym przez Alzette. Początki twierdzy sięgają X wieku, ale z tego okresu pozostała tylko kamienna wieża tzw. Dziurawy Ząb(Dent Creuse). W Kazematen spędziliśmy ponad godzinę oglądając armaty, wydrążone tunele, strzelnice itp. Z twierdzy ładny widok na dzielnicę Grund z kościółkiem St Jean Baptiste, do którego prowadzi stary, zabytkowy most.
Po wyjściu z Kazematen spacerujemy głęboką i malowniczą dolina Petrusse aż do ciągu parków otaczających stare miasto, gdzie kiedyś była fosa i mury obronne. Są tu parki Edmunda Kleina ze sztucznym wodospadzikiem i Park Amelii. Bardzo miły cień w upalny dzień.
Trochę po 16-tej jesteśmy już na kempingu. Po kolacji jeszcze godzinny spacer po przyjemnych ścieżkach dla biegaczy i rowerzystów. Nad jeziorkiem duży parking i wiele samochodów. Ale gdzie są pasażerowie – nic tu nie ma oprócz nieczynnej restauracji i lodowiska. Ale po chwili widzimy na ścieżce zdrowia 1 osobę, potem dwie, potem więcej. Okazuje się, że luksemburczycy przyjeżdżają tu pobiegać i pospacerować.
17.06 – Środa.
Z rana chłodno, ale pogodnie. O 9-tej wyjeżdżamy do Oesling czyli fragmentu Ardenów w północnej części Luksemburga. Za radą pana z recepcji, żeby uniknąć korków w mieście, jedziemy autostradą do Arlon(czyli przez Belgię), a potem dobrą drogą N4 do Martelange.
| Oceń relację |














