Bajecznie piękne plaże o białym piasku, koralowe wysepki, lazurowa woda i rajskie hotele w cieniu kokosowych palm. Tak większość z nas wyobraża sobie Fidżi. W rzeczy samej, na Fidżi jest to wszystko i jeszcze dużo, dużo więcej.
Bula ludożercy-Fidżi

Za2004-10-12 18:49:28
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.70 z 5.00. 10 głosów oddanych
Co pod wodą? Brakuje mi przymiotników. To nie pierwsza moja rafa koralowa, pływałem w Egipcie, Belize, Meksyku, Kenii, to co zobaczyłem na Matamanoa przebiło wszystko. W tamtych krajach turyści są wpuszczani w określone, ograniczone miejsca, reszta -z reguły ta najpiękniejsza - jest zazwyczaj parkiem narodowym. To co można oglądać, z racji dużego ruchu, jest bardzo zniszczone. Tu nie ma tego problem - pływasz gdzie chcesz, liczba łóżek w hotelu ogranicza zastępy nurków. Co najbardziej wyróżnia fidżijską rafę? Jeśli chodzi o ryby, różnica nie jest taka ogromna, ruch turystyczny bardzo im nie szkodzi- wszędzie są równie kolorowe i egzotyczne. W szok wprawia za to piękno korali, skorupiaków, ukwiałów i innych cudactw, których nie jestem nawet w stanie nazwać. Kto chce je zobaczyć powinien się pospieszyć, globalne ocieplenie, niezależnie od jego przyczyn, jest faktem. Dla koralowych wysepek na Pacyfiku oznacza katastrofę. Temperatura wzrosła w ostatnich latach o 4 stopnie, jest to więcej niż w czasie poprzednich 10 tysięcy lat . Poziom oceanu ma podnieść się 0,5 do 1 metra w czasie następnych stu lat. Profesor Patrick Nunn z Uniwersytetu Południowego Pacyfiku twierdzi, że wiele fidżijskich wysp, włączając w to Wyspę Skarbów, zniknie pod wodą w ciągu 30 lat.
Dla jeszcze młodych i już bogatych
W programie pobytu na Matamanoa jest miejsce na spotkanie z rdzenną ludnością archipelagu. Płynę niewielką motorówką na sąsiednią wysepkę. Od moich współpasażerów dosłownie bucha luz, otwartość, brak finansowych kłopotów. Są przykładami modelowego sukcesu. Mają domy, samochody, dobre posady, na wakacjach nie szukają oszczędności - ma być luksusowo, ciekawie i jednocześnie autentycznie. Karolina i Jack z Kanady: ona jest dyrektorem w dużej firmie reklamowej, on handluje walutami w największym kanadyjskim banku. Wiek poniżej czterdziestki, dzieci brak. Bernard i Harison z Australii też są parą, zajmują się komputerową grafiką, podróżują po wyspach Pacyfiku od miesiąca. Mają tu doskonałe langusty- zapewnia Jack - spotkajmy się wieczorem na kolacji, spróbujesz sam. A jakże przyjdę, jak luksus to luksus forsa nie gra roli. Na razie schodzimy na ląd, czas na spotkanie z folklorem. Przywitanie w szkole, niewielki poczęstunek, wymiana uprzejmości. Szczupła sylwetka nie jest tu chyba synonimem piękna, kobiety są pulchne i dorodne. Sposób produkcji glinianych naczyń rzeczywiście oryginalny: lepione są bez koła garncarskiego, gorące jeszcze wyroby kobiety smarują zaschniętą żywicą z palmy. Ceramika staje się w ten sposób wodoodporna, nabiera połysku i pięknego, ciemnego koloru. Spotkanie z folklorem kończy się tradycyjnie: tubylcy rozkładają stragany, przybysze z dalekiego świata przystępują do zakupu pamiątek. -Targi dobite to wracamy- niecierpliwi się sternik naszej motorówki. -W pobliżu równika zmrok szybko zapada. Rzeczywiście, gdy dobijamy do przystani kelnerzy zapalają nad basenem pochodnie. Co z obiecaną langustą? Była, by ją skonsumować trzeba było zestawić dwa stoliki- na jednym się nie mieściła.
href="http://www.globtroter.info">www.globtroter.info
Zobacz zdjęcia:
Fidżi
Fidżi - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















