• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 59576
  • Porad: 18827
  • Postów: 215199
  • Tematów: 91645

Japońska ryba też lubi pływać

maciejirafal Wyświetlono: 705 razy 2009-06-15 14:23:10
  Ocena:2.57 (587 głosów)


Wszyscy wiedzą najlepsza jest świeża ryba, a świeża i surowa jest najlepsza - tak uważają w Japonii. Po 16 miesiącach naszego podróżowania po Azji czas na Japonie. A Tokyo stało się na chwilę naszym domem.
Chyba nie skłamię mówiąc, że Japończycy jedzą najwięcej ryb na świecie. O sushi każdy słyszał. Ale zanim zjesz na lunch sushi (czemu na lunch, a nie na śniadanie?), więc zanim zjesz sushi na śniadanie, najpierw trzeba tę rybę złapać.

Każdy wędkarz wie, że na ryby najlepiej wybrać się nad ranem. Targ rybny w Tokyo startuje o 5:30 od licytacji wielkich tuńczyków. Świeżych i mrożonych. Wstawać wcześnie nie lubimy, dlatego wędkarzami nie jesteśmy, ale na targ rybny musieliśmy się wybrać.

W metrze coraz więcej białych (po co tu oni? jak to po co, po to samo co my) i starszych Japończyków z koszami na zakupy. To chyba specjalne kosze, bo wcześniej takich nie widzieliśmy. Każdy Japończyk wybierający się na zakupy na targ rybny ma kosz i gumowce. Zastanawiam się czego się spodziewać patrząc na te gumowce ... dwudziestu centymetrów gęstej mazi z krwi, łusek i rybich wnętrzności, czyli ogólnego syfu jak na Azję przystało? Nie, to Japonia przecież, mokro było owszem, ale czysto tak, że z podłogi można było to sushi od razu jeść. Miejsce, jak na ten kraj przystało, zorganizowne perfekcyjnie. W końcu codziennie dostarcza ryb dla trzydziestomilionowej metropolii.

Turyści nie są tu zbyt mile widziani, zresztą nie jest to najbezpieczniejsze miejsce. Po placu z zawrotną prędkością przemieszcza się setka bezgłośnych meleksów, ogólny chaos, w którym turyście jest się bardzo trudno odnaleźć. Wszyscy pracują w biegu. A na turystę się krzyczy, trąbi i popycha. Czujesz się jak intruz mający problem ze znalezieniem rytmu tego miejsca. Może wziąć skrzynkę krewetek i zacząć biegać, zgrywając się tym sposobem z uwijającymi się w szalonym pośpiechu dostawcami?

W hali sprzedaży panuje spokój, szczególnie na stoiskach, gdzie kroi się świeże tuńczyki. Szlachetne mięso porcjuje się w atmosferze największego skupienia. Przystajemy i nie wierzymy, że krojenie surowej ryby (nie ważne jak wielka by była) może być sztuką, a sprzedawca artystą. Gdy widzimy w jaki sposób postępuje z każdym odkrojonym kawałkiem, jak je dotyka, przeciera i odkłada z szacunkiem, zaczynamy rozumieć, że to nie jatka rzeźnika. No rzeźnikiem to na pewno go nazwać nie można. Tu nie ma przemocy. Są tylko płynne ruchy noża prowadzonego ręką mistrza.

Restauratorzy i smakosze wybierają najlepsze kawałki. Ceny zależą od tego z której części tuńczyka pochodzi. Ceny wahają się pomiędzy 500 - 2500 Y. Przysmakiem jest toro - mięso z brzucha tuńczyka.

Podobno można tu zobaczyć 150 gatunków ryb i owoców morza. Różnorodność zachwyca. Ryby, muszle, skorupiaki, na lodzie i te brodzące w miednicach z wodą. Wielkie akwaria z rybami. Dla ozdoby, czy do jedzenia?

Wszystko żywe, świeże lub spoglądające wielkim okiem leżąc na lodzie. Nic nie śmierdzi.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • japoniec / 2013-03-13
    Cieszę się, że przeczytałam ten tekst, bo przynajmniej wiem, co mnie czeka, jak już do tej Japonii dotrę. A stanie się to wkrótce, wycieczka do Japonii zarezerwowana, dzwoniłem dziś do alfa star, biura gdzie ją kupiłem, wszystko gra, więc witaj kwitnąca wiśni!:) A swoją drogą, to cieszę się, że znalazłam taką ofertę, bo jednak na własną rękę nie pojechałabym.

REKLAMA


JaponiaWybierz obszar który Cię interesuje

JaponiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju