ŚWIĘTE MORZE SYBERII ALBO NA KATAMARANIE WOKÓŁ BAJKAŁU. Część III.
Kamil Otocki Wyświetlono: 200 razy 2009-06-13 02:29:33![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.59 (80 głosów) |
Na początku 2007 roku planowaliśmy spływ katamaranem największą rzeką Półwyspu Kolskiego… Wylądowaliśmy na Bajkale… Jak się później okazało była to podróż, póki co, życia i całkowicie różna od masy innych bajkalskich ‘wypraw’…
Wybrzeże wschodnie, albo kolejne wyzwania.
...ale w połowie o wszystkich obawach zapomniałem, bo widoki jakie rozciągały się wokół po prostu zapierały dech w piersiach! Od zachodu Góry Bajkalskie, od wschodu już Barguzinskie! Nad nami błękit syberyjskiego nieba, obok ukochana żona i towarzysze podróży opalający się w najlepsze na pokładzie 'okrętu'! Coś wspaniałego! Egzotyki dodała audycja w radio, które włączył kolega z ciekawości. Oprócz chińskich stacji, żadnych innych nie udało nam się złapać! Dlatego dalej płynęliśmy przy dźwiękach rocka Państwa Środka!
Po południu wylądowaliśmy między cyplem Namnianka i Erekszakan płosząc przy okazji stado nerp wygrzewających się na głazach wystających z wody. Natychmiast rzuciło się w oczy to, jak inny brzeg jest po zachodniej stronie, że tak się wyrażę, zdecydowanie bardziej przyjazny! Piękne, jasne świerkowe lasy, szerokie, piaszczyste plaże i zero kamieni! Resztę dnia spędziliśmy na robieniu zdjęć, czyszczeniu sieci i napawaniu się zjawiskowymi kolorami zachodu słońca nad Bajkałem!
Ranek, niestety, zaczął się od deszczu, więc i my nie spieszyliśmy się z dalszym płynięciem. Jedyną atrakcją były mewy niezwykle zaciekle walczące o każdą głowę ryb, którą wyrzucaliśmy do wody! W pewnym momencie, miałem wrażenie, że nie wszystkie ptaki wyjdą z tych walk cało. Jako, że ryb nie mieliśmy dużo, to i pokaz walk powietrznych szybko się zakończył...
Mimo nieprzyjemnej aury trzeba było posuwać się naprzód. Przepływając obok pięknych zatok Ajaja i Frolicha nie mogliśmy do końca podziwiać ich uroku, ponieważ paradoksy bajkalskiej pogody nam to uniemożliwiły: mgły unosiły się nad wodą i schodziły z gór! Chmury zawieszone były tak nisko, że łączyły się z mgłami. Wszystko to przy temperaturze powietrza około 24 stopni! Zatrzymaliśmy się w bajkowym miejscu na cyplu Tukalaragda. Między kępami modrzewi i świerków pokrytych ogromnymi porostami do koniuszków gałęzi, rozciągały się piaszczyste plaże pokryte delikatnym dywanem z mchu! Pogoda już się poprawiała, więc i nam przeszło 'zmęczenie'. Chyba nie tylko my doceniliśmy piękno tego miejsca, ponieważ nad brzegiem ktoś postawił malutki stolik z zadaszeniem i kilkoma ławeczkami...
Rano większość grupy popłynęła na górskie, polodowcowe jezioro Frolicha, największe górskie jezioro wschodniego wybrzeża Bajkału. Położone jest wśród gór na wysokości 528 m n.p.m. Jezioro ma 7 kilometrów długości i prawie tyle samo szerokości. Do jeziora prowadzą tylko dwie ścieżki. Jedna z zatoki Ajaja dokąd popłynęli nasi, druga (trudna do przejścia) od zatoki Biraja (na N od cypla Chakusy). Wokół jeziora przeważają lasy sosnowo-modrzewiowe i brzozowe.
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





































