• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

ŚWIĘTE MORZE SYBERII ALBO NA KATAMARANIE WOKÓŁ BAJKAŁU. Część II.

Kamil Otocki Wyświetlono: 203 razy 2009-06-13 02:24:16
  Ocena:2.73 (199 głosów)


Na początku 2007 roku planowaliśmy spływ katamaranem największą rzeką Półwyspu Kolskiego… Wylądowaliśmy na Bajkale… Jak się później okazało była to podróż, póki co, życia i całkowicie różna od masy innych bajkalskich ‘wypraw’…
Wybrzeże zachodnie, albo raj na Ziemi.

Korzystając z ustabilizowanej i iście południowej pogody, zdecydowaliśmy, że ominiemy miejscowość Zama i skierujemy od razu na Ongurion - małą osadę położoną dwadzieścia kilometrów na północ. Przed nami było trzydzieści kilometrów otwartego lustra jeziora. Katamarany, które posiadaliśmy to sprzęt do spływów górskich przerobiony tak, aby móc na nim zamontować zarówno żagiel jak i silnik. Nigdy wcześniej nie pływałem na takim wynalazku tak daleko od brzegu i ciągle zadawałem sobie pytanie czy 'ustrojstwo' podoła. Płynąc, ciągle zerkałem na gpsa, żeby wiedzieć ile jeszcze nam zostało, bo troszeczkę się bałem. Wszyscy mięliśmy kamizelki asekuracyjne, balony katów były podzielone na kilka komór więc teoretycznie nic złego nie mogło się stać. I się nie stało. W sumie kiedy ja sterowałem, reszta się opalała, albo podziwiała bajkalską 'ciszę na morzu' tzw. sztil. Część ekipy nie doceniła syberyjskiego słońca, myśląc zapewne , że jest słabe, za co później przypłacili poważnymi oparzeniami. Okazało się, że dobry krem do opalania przydaje się nie tylko na Krymie, czy na Kaukazie, ale też w sercu Syberii.
Do brzegu przybiliśmy późnym popołudniem, kiedy słońce nie grzało już tak mocno, a błękitne niebo pokrywało się letnią, szarą mgiełką. Na wąskim pasie z kamieni oddzielającym Bajkał od przybrzeżnego, płytkiego jeziorka, stał mały UAZ-ik. Pomyślałem wtedy sobie, że przed nami pierwsze spotkanie z prawdziwymi autochtonami. Nie myliłem się ani trochę. Kiedy zeszliśmy na ląd naszym oczom ukazał się, na początku śmieszny, jak nam się wydało, a potem żenujący widok. Pijany Buriat próbował z bardzo nagrzanej, bo płytkiej, wody wyjąć żeńskie, dosyć pokaźnych rozmiarów, ciało. Ciało to sprawiało wrażenie całkowicie bezwładnego. Okazało się, że cała ekipa: dwie kobiety i mężczyzna są kompletnie pijani. Kiedy ten ostatni poradził sobie z wrzuceniem swojej żony na pakę UAZ-ika, zauważyliśmy na przednim siedzeniu kilkunastoletnią dziewczynę, najwyraźniej mocno zażenowaną tym, że ktoś oglądał jej rodziców w takim stanie. Pijany kierowca usiadł za kierownicę i szerokim uśmiechem na twarzy poprosił nas o pchnięcie autka, bo 'troszeczkę się zakopał'. W rzeczywistości koła wyryły tak głęboki dół, że i tak wszystko leżało na wale napędowym. Pijany Buriat miał dosyć 'ciężką' nogę i w ogóle nie mógł wyczuć kiedy dodać gazu, a kiedy przestać. Dlatego gazował na pełnych obrotach i z kabiny pokrzykiwał: "Pchajcie koledzy, mocniej pchajcie!" Wtedy straciliśmy cierpliwość i nasz głównodowodzący i właściciel katamaranów, Sasza, podszedł do niego i zapytał:
- No i czego tak mocno gazujesz?
- Jestem Buriatem! - odpowiedział dumnie kierowca.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju