• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Zaginiony Świat Roraimy

szkot Wyświetlono: 339 razy 2009-06-05 11:22:23
  Ocena:2.26 (107 głosów)


Wyprawa na Roraimę, najwyższą tepui prastarego płaskowyżu Gran Sabana. Tepui, o pionowych ścianach i płaskich wierzchołkach, są zbudowane z najsarszych skał na ziemi. Kiedyś podejrzewano, że na szczytach tepui mogły przetrwać dinozaury.
www.mariusztravel.com

Bogota, stolica Kolumbii. Leżę na łóżku i wertuję przewodnik w poszukiwaniu miejsca, gdzie nie dotarła jeszcze pora deszczowa. Gran Sabana w Wenezueli byłaby dobrym miejscem, ale 3 dni drogi... W końcu decyduję - jadę i koniec! Wyruszyłem z Bogoty i przejechałem granicę kolumbijsko - wenezuelską w Cúcuta. Po trzech dniach i dwóch nocach podróży dotarłem do Ciudad Bolivar, gdzie zatrzymałem się na noc. Spałem jak zabity pomimo, że zazwyczaj nie wysypiam się w hamaku. Zachód słońca był przepiękny nad rzeką Orinoko, z ogromnym mostem Angostura w oddali. Już o 5 rano następnego dnia byłem w drodze do Gran Sabana, prastarego płaskowyżu na południowym wschodzie Wenezueli. Autobus piął się krętą drogą otoczoną gęstą roślinnością aż do momentu, kiedy nagle przyśpieszył na prostej i płaskiej drodze. Otworzyła się przed nami zupełnie nowa panorama. Gdy tylko wjechaliśmy na płaskowyż, w miejsce lasu pojawiły sie trawiaste stepy, a w oddali widoczne były skaliste góry "stołowe", zwane tepui. Krajobraz był urzekający, szczególnie jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że to jedne z najstarszych gór na świecie.

Co prawda do granicy z Brazylią brakowało jeszcze 200km, a już zaczęły się kontrole dokumentów. Kulminacją była rewizja bagażu w San Ignacio. Musiałem wysiągnąć absolutnie wszystko z plecaka, każdy drobiazg był analizowany przez kilku wyrostków w mundurach, którzy podobno szukali narkotyków. Złość na mojej twarzy i pytania takie jak "dlaczego nie macie psa?" wyraźnie ich denerwowały. Patrzałem z ironicznym uśmiechem na twarzy jak wąchają puste reklamówki, które znaleźli schowane w kieszonce. Nie wiem czy ma to coś wspólnego z polityką populistycznego i antyamerykańskiego prezydenta Hugo Chaveza, ale wszyscy poznani globtroterzy mówili to samo. Wenezuela to nieprzyjemny kraj a niektórzy ludzie patrzą tak jakby chcieli zabić. Propaganda o imperializmie robi swoje. Na każdym kroku zdjęcia Chaveza, a hasła takie jak "ojczyzna, socjalizm albo śmierć" nie należą do rzadkości.

WYPRAWA NA RORAIMĘ

Najwyższym tepui Gran Sabany jest Roraima 2807m i właśnie tam postanowiłem się wybrać wraz z poznaną w autobusie Belgijką Katherine. Zrobiliśmy listę i poszliśmy na zakupy. Tu znów spotkała nas socjalistyczna niespodzianka. Mianowicie w mieście brakowało mięsa, jajek i mąki, a więc także chleba. Było to rezultatem kontroli cen, która miała chronić naród przed zachłannymi sklepikarzami, którzy bez powodu podnoszą ceny. W efekcie skonfiskowano towar sprzedawany drożej niż cena ustawowa i w mieście zabrakło podstawowych produktów żywnościowych. Kto mógł, jechał na zakupy do pobliskiej Brazylii, a my woleliśmy kupić drogie bułki zamiast chleba i obejść się bez jajek.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Dromader / 2010-09-06
    Piękna relacja, ale nie dla nas, sześćdziesięciolatków, którzy wybierają sie tam w styczniu i lutym. Ale wielkie dzieki za opowieść.
WenezuelaWybierz obszar który Cię interesuje

WenezuelaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju