• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Alpy Julijskie

TomW Wyświetlono: 1010 razy 2009-03-31 22:20:40
  Ocena:2.74 (168 głosów)


Wyjazd w Alpy Julijskie
Niezdobyty Triglav, zdobyte Alpy Julijskie
Weekend majowy roku 2008 rozpoczęła niewyspana noc w samochodzie. Przejazd przez pół Polski, Czechy, Austrię i grupa 4 młodych ludzi (absolwent AWF-u, absolwentka biologii, student informatyki i student prawa) ląduje w byłej Jugosławii. Byłej to dobre słowo, bo obecnie Słowenia o której mowa znajduje się w strefie Euro i jest najbardziej rozwiniętym krajem w regionie. Słowenia to malutki kraj, często mylony ze Słowacją - dla porównania wyspa Islandia jest ponad 5 razy większa. Republika Słowenii ogłosiła niepodległość w 1991 r. oddzielając się od byłego państwa jugosłowiańskiego. Tradycyjnie utrzymuje bliższe kontakty z Austrią i Włochami, aniżeli z bałkańskimi sąsiadami. W latach 90-tych nie doświadczyła, jak inne republiki byłej Jugosławii, poważnych konfliktów etnicznych, chociaż przyjęła pewną liczbę uchodźców. Podróż minęła szybko (oczywiście jak się jest pasażerem), czego nie mogą potwierdzić kierowcy. Na miejscu przywitał nas deszcz i szczerze mówiąc nie zanosiło się na poprawę pogody. Wierzyliśmy jednak, że po przejechaniu 1000 km będzie nam dane zaznać obecności przyjaciela górskiego - słońca. Po przepakowaniu i czekaniu na poprawę pogody wyruszamy na szlak, tradycyjnie objuczeni ciężkim plecakiem, jedzeniem, sprzętem i namiotem. Za każdym razem człowiek się zastanawia w takim momencie nad dwiema rzeczami - czy czegoś nie zapomniał zabrać i czy czegoś nie zapomniał zostawić w domu...Czasami miałem wrażenie, że pasy plecaka chcą się wtopić w moje grzbietowe mięśnie. Celem jest Triglav - najwyższy szczyt Słowenii, zdobyty po raz pierwszy w roku 1778, o wysokości 2864 m.n.p.m. Ta wapienna góra to miłość i źródło inspiracji Słoweńców od ponad tysiąca lat. Obecnie Triglav zdobi flagę i oficjalną pieczęć państwową. Cały czas szlak idzie w górę, wąską ścieżyną ukrytą pod pożółkłymi liśćmi, dlatego krajobraz był wyjątkowo jesienny pomimo miesiąca maja. Pierwszy postój w deszczu. Wymieniamy spojrzenia, to taki rodzaj wybadania, co myślą pozostali towarzysze eskapady - w górę, czy w dół? Idziemy w górę, w milczeniu, słysząc tylko kołatanie własnego serca i krople grubego, ciepłego deszczu odbijające się od naszych kolorowych kurtek. Drugi postój w deszczu. Zaczynają się skałki z kawałkami żelastwa, więc mamy czas odpoczynku dla naszych pleców. Razem z Arkiem, pozostawiamy nasze plecaki i dwóch współtowarzyszy i idziemy zrobić rekonesans okolicy - tzn. stromo do góry. Szlaki w Alpach Julijskich oznaczone są białym kółkiem z czerwoną wódką... tzn. obwódką. Gdy doszliśmy do pierwszego śniegu, trudno było dostrzec charakterystyczne znaczki. Po rekonesansie schodzimy w dół do plecaków. Trzeci postój - w jeszcze większym deszczu. Chwile napięcia co dalej, jesteśmy trochę przemoknięci.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
SłoweniaWybierz obszar który Cię interesuje

SłoweniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju