• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

GRENLANDIA 2008

softstorm Wyświetlono: 218 razy 2009-03-30 21:09:42
  Ocena:2.88 (84 głosów)


moja wymarzona podroz na najwieksza wyspe swiata
Pamiętam kiedy się to urodziło... przeglądałem skyscanner.net w poszukiwaniu celu na najbliższe pół roku i wpadła mi w wyszukiwarkę wyspa Kulusuk. Super myślę sobie, Grenlandia, ... zacząłem kalkulować . Pierwsze obliczenia wypadły w zasięgu kilkumiesięcznego oszczędzania, wiec pomysł zaiskrzył. Jako ze z natury jestem człowiekiem który najpierw zrobi później pomyśli , dlatego zanim moja rozsądna cześć związku (dziewczyna) wróciła z pracy, spotkałem się z kilkoma znajomymi i głośno oświadczyłem : ta aa da aa, jedziemy na Grenlandie !!! (Tu następuje oczywisty aplauz , każdy mówi jak fajnie ale trochę zimno i takie tam). Silvia (moja dziewczyna pochodzenia słowackiego) zwariowała na punkcie pomysłu. Kupiliśmy jakieś książki na temat i do późnych godzin nocnych oglądaliśmy zdjęcia, oraz szukaliśmy na necie informacji na temat Grenlandii. Po kilku obrazkach oboje wiedzieliśmy ze nie ma odwrotu. Gdzieś tutaj Silvia zapytała mnie o koszty a ja w pełni zaskoczony stawiłem czoła rzeczywistości. Okazało się ze jasne, Kulusuk to fajna wyspa i nie ma problemu, tyle ze wylot jest z Islandii i tylko w okresie letnim. Na dodatek żeby zobaczyć to co chcemy, trzeba polecieć z na zachodnie wybrzeże 'zielonego lądu' . Pozostała opcja AIR GREENLAND. Koszty lotów na 45 minut postawiły w znak zapytania przyszłość naszego związku, oraz spowodowały ze potrzebowałem się upewnić czy na pewno w naszym domu mamy kanapę . Zapadła cisza..... Usiedliśmy z kalkulatorem i zaczęliśmy kombinować... a może gdyby przestać oddychać?.... zupki chińskie ? ............. Jedziemy . To było 2 miesiące temu....
Dzisiaj jest 18 lutego 2008 godzina 15:10, powinienem mieć już jakąś cześć kasy na bilety a nie mam... Wie wiem czy damy rade . Odezwę się jak cos się urodzi...
1 marca 2008 14:26. Gdzieś w międzyczasie Silvia rzuciła pomysł zabrania z nami mojego syna Kamila (12 lat). Na początku podszedłem do tego sceptycznie. Nie byłem do końca pewny czy takie klimaty go zainteresują, plus noclegi na lotnisku oraz nieznanej jakości hostele... W końcu jednak dałem się przekonać, głównie dzięki argumentowi ze dziecko inaczej pojmuje takie krainy i dla niego może być to zupełnie bajkowe przeżycie. Jedzie z nami 

Zaczynamy!
26 kwietnia (sobota) lecę z Belfastu do Warszawy i stad pociągiem do Gdańska by zabrać mojego syna Kamila. Następnego dnia rano obładowani plecakami i ubrani w zimowe ciuchy budzimy zdumienie na dworcu głównym w Gdańsku (jest piękny słoneczny poranek). W Warszawie pakujemy się w samolot linii Norwegian Air do Kopenhagi, gdzie czeka już na nas Silvia. Przed nami cała noc na lotnisku. Niewygodnie i drogo, oto co może powiedzieć przeciętny koczownik powiedzieć o tym terminalu. Rano sprawna odprawa i już ściskamy w dłoniach bilety do Kangerlussuaq na Grenlandii.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • ANja / 2010-08-14
    SUper przygoda!!
    szkoda ze nie napisales cen wycieczek , hoteli itp.
  • ALICJA / 2010-01-13
    BARDZO CIEKAWE,ZWŁASZCZA PRZD ANALIZĄ LEKTURY ANARUK CHLOPIEC Z GRENLANDII.DZIĘKUJĘ RAZEM Z MOJĄ 9-LETNIĄ CORKA
GrenlandiaWybierz obszar który Cię interesuje

GrenlandiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju