• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Nordkapp 2008

Radosny_Smok Wyświetlono: 1858 razy 2009-03-03 20:04:52
  Ocena:2.66 (140 głosów)


Dziennik z podróży rowerowej
Wyprawa Nordkapp 2008

Przebieg trasy:Oslo - Bodo - Moskenes (Lofoty) - Lyngenfjord - Ałta - Honigsvag - Nordkapp - Honigsvag - Havoysund - Lakselv - Karasjok - Inari - Ivalo .
Planowany dystans : ok. 1600 km
Termin: 17.06.08 - 06.07.08
Uczestnicy: Jarosław Bralski, Krzysztof Krzemiński

Wyprawa rowerem na Nordkapp była moim marzeniem jeszcze ze szkoły średniej. Po kilku wcześniejszych podróżach po Europie doszedłem do wniosku, że najwyższy czas zrealizować marzenie z lat młodzieńczych.
Moim towarzyszem wyprawy był Jarek z Warszawy, którego miałem okazję poznać na forum podróżniczym "Bezdroża".
Już w lutym posiadaliśmy opracowany plan trasy, budżet wyprawy i przemyślane wszelkie sprawy związane z logistyką (rozkłady połączeń lotniczych i rejsów promów). Doszliśmy do wniosku, że najprostszym i najszybszym sposobem na dotarcie na daleką północ będzie podróż samolotem, która wcale nie jest droższa od "kombinowanego" transportu koleją, promem i autobusem.
I tak z końcem lutego do naszych skrzynek mailowych dotarły bilety elektroniczne Norwegianu, Finnairu i LOT-u.
Zagadką pozostawał koszt transportu naszych rowerów. Informacje, jakie otrzymaliśmy telefonicznie nijak się miały do tych umieszczonych na stronach internetowych linii lotniczych i jak się okazało w praktyce również odbiegały od rzeczywistości.


Dzień 1 (17.06.08)

O godzinie 11.30 melduję, się na lotnisku w Balicach. Dzięki mojemu Tacie, który zaoferował swoją pomoc, transport roweru i całego bagażu na lotnisko przebiegł bez zakłóceń. Z całym dobytkiem na wózku z trudem, bo nawet złożony rower zajmuje dużo miejsca, przedzieram się do punktu odpraw. Tutaj pierwsza miła niespodzianka. Zamiast 40 euro (140 zł) za rower płacę 200 NOK (100 zł). Bez problemu zmieściłem się w limicie wagowym, który dla linii Norwegian jest dość spory, bo wynosi 2 x 20 kg plus 15 kg bagaż podręczny.
Półtorej godziny później jestem już w powietrzu.
W samolocie mam przyjemność nawiązać znajomość z moim współpasażerem. Krzysiek, bo tak ma na imię, jest żywo zainteresowany naszą wyprawą i podobnie jak my uwielbia dwa kółka.
Po dwóch godzinach lądujemy w Oslo. Tutaj mam się spotkać z Jarkiem. Jego samolot przylatuje pół godziny później.
Troszkę się denerwuję w oczekiwaniu na bagaż. Wiem, że istnieje prawdopodobieństwo, że może gdzieś zaginąć w zakamarkach lotniska. Ale oto na taśmie pojawiają się sakwy, a na stanowisku z bagażem nadgabarytowym torba z rowerem. Po chwili moim oczom ukazuje się również Jarek, dla którego jest to pierwsza podróż lotnicza z rowerem na pokładzie.
Po skompletowaniu całego bagażu znów musimy się udać do punktu odpraw. I tu kolejna niespodzianka. Zamiast 40 euro (140 zł) płacimy tylko 100 NOK (50 zł).
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • benedict / 2009-06-18
    Witam wszystkich!

    Również miałam okazję dotrzeć na Przylądek Północny. Naszym celem było objechanie samochodem całej Norwegii ze startem pod Sztokholmem (żaden wyczyn w porównianiu do jazdy rowerem;) ) Udało się!:) Dlatego też z wielkim zaciekawieniem czytałam relacje z podróży i oglądałam zdjęcia - niestety, nam nie udało się przywieść żadnego, nowokupiony aparat spadł w przepaść!

    Pozdrawiam serdecznie!

    p.s. teraz wybieramy się do Rumunii. Jeśli macie jakieś ciekawe i ważne informacje na temat tego państwa, ludzi, obyczajów, waluty, a przede wszystkim zagrożeń, to bardzo proszę o wiadomości na adres:

    benet68@wp.pl

    Będę bardzo wdzięczna!
    SMOKOWI ŻYCZĘ POWODZENIA W DALSZYCH PODRÓŻACH!!:)
  • monik / 2009-04-19
    Wyczynowcy moga nawet dojechac do Paryza w 2 tygodnie;) tylko po co?
    Caly sens podrozowania polega na tym, ze nie liczy sie "wyczyn" tylko przywiezione wrażenia i doswiadczenia:))))no chyba, ze ktos chce trafic do Ksiegi Guinessa he he
    Kolejna swietna relacja Smoku:)Pozdrawiam!
  • oxygen / 2009-03-26
    Radosny Smok to udokumentował,i to się liczy. A twój kolega...Mała podróżniczko???????????
  • Mała poróżniczka / 2009-03-26
    Mój kolega też był rowerem na Nordkapp, ale wyruszył rowerem prosto z Polski i wrócił też rowerem. Zrobił więc nie 1600 km, ale kilka razy więcej - i to był dopiero wyczyn!
  • Easy_Rider / 2009-03-08
    Ale cię Smoku poniosło (literacko również). Robi wrażenie. Kawał męskiej przygody - tylko gratulować.
  • oxygen / 2009-03-04
    Naprawdę szczery podziw i uznanie.Miałem to przeczytać na dwa razy,ale lektura tej relacji wciągnęła mnie do samego końca. Gratulacje.
  • sestian / 2009-03-03
    Powiem tak: jak zobaczyłem te 28 zakładek to wymiękłem :) Przeczytałem jednak od deski do deski i .... pełen szacun :)
NorwegiaWybierz obszar który Cię interesuje

NorwegiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju