MOSKWA – Miasto tysiąca cerkwi.
a.muszynska Wyświetlono: 821 razy 2009-02-27 00:17:54![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.54 (123 głosów) |
10 milionowa pradawna stolica Rosji to połącznie dwóch światów – carskiej kolorowej ekspresji i stalinowskiego szarego utylitaryzmu.
Powrót do przeszłości
Nigdy wcześniej nie byłam w Moskwie. Pojechałam tam na tydzień z całą ok. 200 osobową grupą z Polski na coroczne spotkanie firmy Vision. Wyjazd organizowany był przez "Inourist" i odbywał się pociągiem poprzez Białoruś. Wizy (białoruską i rosyjską) załatwiłam jakieś półtora miesiąca wcześniej i wiąże się to niestety z zabraniem paszportu. Przy staraniu się o wizę trzeba wypełnić szczegółowe druczki, w których podaje się nawet dane ex męża! Co do podróży pociągiem przez 20 godzin w jedną stronę, to trzeba wykazać się anielską cierpliwością i strusim żołądkiem. Najciekawszą rzeczą w jeździe pociagiem, jest słynna zmiana kół. Ponieważ szyny w Rosji są z niewiadomych przyczyn szersze, więc w Brześciu następuje zamiana kół. W specjalnym hangarze pociąg dzielony jest na wagony po 3 na każdym torze. Wagon podnoszony jest do góry na specjalnych 6 podnośnikach. Wysuwane są polskie koła i na ich miejsce wsuwane są platformy z szerokimi rosyjskimi kołami. Technika może powolna (spędziliśmy tam około 4 godzin), ale efektywna. Na granicy wypełniałam parę formularzy. Kartę migracyjną i dokument do odprawy celnej. Jest to męczące, ale należy o tym pamiętać, żeby potem nie było problemów na granicy. Białoruś w porównaniu z Poską to nędza do sześcianu. I śmierdzi smarami-najbardziej w Brześciu. Dalej to ciąg pasów drzew wzdłuż torów i wioski oddalone minimum pół kilometra od torów, aby nie skazić zdemoralizowanym zachodem prawowiernych Białorusinów. Oczywiście na granicy zasieki z drutu i płoty, wszędzie czujki. Najśmieszniejsza była wysoka wartownia z płóciennym manekinem zamiast człowieka na szczycie. Naprawdę jak u nas za komuny. Powinni to zobaczyć wszyscy, którzy tak tęsknią do czasów PRL-u.
Jak się czuje Polak w Moskwie?
Wspaniale! Dumnie kroczyłam po bulwarach przy Kremlu. Jechałam metrem z zadowoloną miną. Ostentacyjnie robiłam zdjęcia milicji. Wszystko to ubrana w zamówione przez naszą firmę specjalne czerwone T-shirty z białym orłem i napisem Polska. Krótko mówiąc zrobiłam, a właściwie zrobiliśmy w Moskiwe prawdziwy show! Po angielsku mówi niewiele osób, a na pewno nie grube panie w metrze czy w barach. Konieczny rosyjski. Wszystkie informacje, napisy i nazwy są zapisane w rosyjskim alfabecie, nawet na dworcu międzynarodowym i w metrze, łacznie z macdonaldem i nazwiskami aktorów zachodnich. Jedyne 3 nazwy pisane łacińskimi literami to Coca Cola, Pepsi i Cappucino. Ja miałam kłopoty, jako, że musiałam się uczyć rosyjskiego na szczęście tylko 3 lata. Jednak człowiek szybko się przyzwyczaja i uczy liter i podstawowych spasiba, rubel, ocen charaszo. Hotel - jak na Rosję fenomenalny. Nazywał się Cosmos i mieścił się na wielkiej arterii Prospekt Mira.
| Oceń relację |
Komentarze
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


































do Mr Grzegorza, teraz szanowny Panie to już można powiedzieć, co nam się podoba i nie podoba u naszych braci przyjaciół Rosjan, nie to co kiedyś za komuny. I właśnie tacy ludzie jak Pan, którzy maja gdzieś Polskę chętnie szafują określeniami \"nienawiść\" w stosunku do każdej relacji, która jest szczera, a nie zgodna z odgórnymi nakazami. Byłam po raz 1 w Moskie i nie spodobała mi się, to moja prywatna opinia i nikomu nic do tego. Jeśli komuś innemu sie tam podoba to cóż, gustibus non est disputandum.
beznadziejna relacja ... zniechęcająca a Moskwa jest super.. Egzotyczne fajne inne niż np W-wa miejsce warte zobaczenia.
Tak to jest jeśli pisze artykuł osoba, która ma już wrodzoną nienawiść do Rosjan. Byłem tam wielokrotnie i nie słyszałem aby można było wynająć limuzynę za 200 rubli. Jeśli 2000 rubli wystarczyło ci na przeżycie to zapewne jesteś anorektyczką, zresztą zaopatrzyłaś się w pieczywo Wasa.
Tak właściwie to Sobór Wasyla to tak naprawdę Sobór Pokrowski. Wystarczy przeczytać tabliczkę, przed Soborem.
A tak wogóle to świetna relacja.