• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Borneo Kalimantan czesc 1

Czeszumski.com Wyświetlono: 620 razy 2009-01-19 20:17:18
  Ocena:2.16 (247 głosów)


Relacja z podrozy wglab wyspy Borneo w roku 2008. W czesci pierwszej - informacje praktyczne, miasta wybrzeza, rejs statkiem pasazerskim do srodkowej czesci wyspy.
INFORMACJE PRAKTYCZNE O BORNEO INDONEZYJSKIM :

Ceny - Borneo to wbrew pozorom, najbogatsza wyspa Indonezji. Ropa, złoto, diamenty sprawiają, że przybywają tu do pracy ludzie z całego archipelagu. Import towarów jest drogi. Każda poważna wyprawa (nie mówię tu o turystycznych wycieczkach do skansenów z Dajakami w okolicach turystycznych) oznacza koszta w wysokości kilku tysięcy dolarów (dlatego najlepiej robić to w kilkuosobowej grupie). Znajomość angielskiego we wnętrzu wyspy jest znikoma.
Bardzo trudno zdobyć dokładne mapy wnętrza wyspy.

Noclegi - w miastach około 10-15 dolarów za pokój. W każdej wiosce znajdzie się jakaś noclegownia za 5-10 dolarów, może nie być prądu, wody, i być ciasno.

Jedzenie - "nasi goreng" czyli najpopularniejsze indonezyjskie danie zjesz w każej wiosce za około 2 dolary.

Transport - im głębiej w dżunglę, tym drożej. Miejsce na statku do Long Bagun kosztuje 35 dolarów. Potem rejs do następnej wioski oddalonej o zaledwie 60 km już 1000 dolarów za motorówkę (mieści się na niej do 10 ludzi). To dlatego, że powyżej Long Bagun nie pływają już statki pasażerskie.
Wyprawy w dzicz są bardzo drogie, trzeba załatwiać prywatną łódź, paliwo, przewodników.
Przewodnicy dobrze znający dżunglę są kosztowni.


Relacja z wyprawy przez Kalimantan:

Doplywam do Balikpapan. Na statku poznaje kolejnego miejscowego ktory podrozuje na polnocne wybrzeze Borneo do firmy swojego ojca. Dzieki niemu place tyle co miejscowy (czyli tanio) za przejazdy i taksowki. Docieramy do Samarinda. Miasto 600 tys ludzi na wybrzezu rzeki Mahakam. Podobno wystarczy ta rzeka plynac do zrodel, a odnajdzie sie predzej czy pozniej dzikich Dajakow. Kolega Muhammad opowiada mi duzo o Borneo. Pokazuje mi pare jasnoskorych ludzi pod hotelem mowiac, ze to sa Dajakowie. Patrze i nie moge uwierzyc.

- Ty, co jest?!! A gdzie tatuaze, gdzie drewniane ozdoby w uszach? (o spodniczki z trawy i luki ze strzalami juz sie nawet nie pytam).
- To sa cywilizowani Dajakowie. Dzicy sa tylko w dzungli.


Wieczorem wspólna kolacja. I kilkugodzinna, burzliwa dyskusja. Rozmawiamy o Islamie i jego kierunkach, o terroryzmie, o sytuacji w Iraku i w Czeczenii. Tlumacze mu roznice, jak ja to widze, miedzy prawdziwymi mudzahedinami, i terrorystami. Zgadza sie ze mna.
- Masz dobre widzenie swiata, nie jak ludzie z Zachodu.
- Jestem tak samo czlowiekiem Zachodu, jak Wschodu i innych miejsc. Sprawa jest taka, ze zaznalem wszelkiego zycia. Zylem z mudzahedinami tak samo jak spalem w koszarach z zolnierzami amerykanskimi. W rozumieniu swiata lezy poznanie prawdy o wszystkim.
Wracamy. Opowiadam mu o Afganistanie. Ze tu tak gwarno, swiatla, glosno. W Afganistanie jest o takiej porze absolutna cisza i ciemnosc.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
IndonezjaWybierz obszar który Cię interesuje

IndonezjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju