• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Birma w 10 dni

arica Wyświetlono: 695 razy 2009-01-18 21:51:33
  Ocena:4.00 (601 głosów)


"Birma - drugie co do wielkości państwo w Indonezji i największe w Azji Pld-Wsch. Położone na Półwyspie Indochińskim, nad Zatoka Bengalska i Morzem Andamańskim. Zajmuje powierzchni? 676,6 tys km², a zamieszkuje j? blisko 47 mln mieszka?ców. Klimat zwrotnikowy, monsunowy wilgotny." Tak Birmę określa Wikipedia. A jaki to kraj, jak tam się żyje i co tam można zobaczyć sprawdziliśmy na przełomie października i listopada 2008 r.
Nasz samolot linii AirAsia z Bangkoku do Yangonu jest zapełniony może w 1/3. Pasazerowie to w większości biali. Lądujemy wcześnie rano i niewielkie lotnisko o tej porze jest prawie puste. Nie za bardzo wiemy jak dostać się na dworzec, więc kierujemy się do informacji turystycznej. Mila Birmanka, dobrze mówiąca po angielsku proponuje, ze zorganizuje nam taxi. Kurs na dworzec to 6$, ale pociągi i autobusy do Mandalay odjeżdżają dopiero pod wieczór, wiec jeśli chcemy to kierowca za 40$ obwiezie nas po mieście, a potem zawiezie na dworzec. Podobno to kurs oficjalny, taniej nic nie znajdziemy. Decydujemy się wiec na te opcje i pakujemy się do białej toyoty, która lata swojej świetności miała naprawdę daaawno temu.
Dojezdzamy najpierw na dworzec autobusowy i .. tu Sodoma i Gomora! Tekturowe budki z biletami, autobusy kaszlaki-zdechlaki, Peruwianskie autobusy dla lokalsow to przy tym super de-lux’y. Kierowca dobrze wiedzial co robi przywozac nas najpierw na dworzec autobusowy, a nie pociagowy, bo dzieki temu szybko udało mu sie namowic nas na wersje super-turystyczna, czyli podroz po Birmie .. taksowką! Za 540$ (cena za 3 osoby) zaproponowal ‘obwiezienie’ nas po kraju i razem ze swoim szefem szybko wyznaczyli trase jaka mozemy zrobic w 10 dni (tyle maksymalnie chcielismy poswiecic na Birme). Umowa byla taka, ze nie ponosimy zadnych dodatkowych kosztow np. na benzyne, czy nocleg dla kierowcy. Placimy tylko za swoje jedzenie, spanie i wstepy do odwiedzanych miejsc i tak tez bylo. Kierowca zatrzymywal sie tam gdzie chcielismy i kiedy chcielismy, dzieki czemu udalo nam sie zrobic sporo ciekawych zdjec i podejrzec zycie Birmanczykow w miejscach, do ktorych nie mielibysmy szans dotrzec jadac przez kraj pociagiem albo autobusem.Zeby formalnosci stalo sie za dosc – spisalismy z szefem odpowiednia umowe, a przy okazji rozmienilismy u niego pieniadze. W Birmie istnieja 2 kursy walut: oficjalny, bankowy wg ktorego 1$=450 kyat (czyt. ciat) i nieoficjalny wg ktorego 1$=ok.1100 kyat. Ten drugi jest powszechny i nikt sie tu z wymiana pieniedzy nie kryje. Szef naszego kierowcy przy wymianie dolarow, wyjal plik banknotow z kieszeni i zaczal odliczac na stole odpowiednia kwote, nie przejmujac sie tym, ze siedzimy w restauracji pod golym niebem i na około jest pelno ludzi..
Przed wyjazdem z Yangonu, postanawiamy obejrzec jeszcze Shwedagon Pagodę. Oczywiscie, aby wejsc na rozlegly teren pagody trzeba najpierw zdjac buty. I zaplacic 5$. Wrazenie jest ogromne! Na srodku dziedzinca wzniesiono wysoka na 98 metrow zlota stupę. Podobno na jej szczycie znajduje się 76-karatowy diament i kilka tysiecy drogocennych kamieni. Wedlug legendy, wybudowano ja 2500 lat temu, ale archeolodzy twierdza, ze wzniesiono ja ‘dopiero’ miedzy VI, a X wiekiem. Na okolo glownej stupy jest mnostwo pomieszczen z wizerunkami Buddy.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
MyanmarWybierz obszar który Cię interesuje

MyanmarChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju