"Birma - drugie co do wielkości państwo w Indonezji i największe w Azji Pld-Wsch. Położone na Półwyspie Indochińskim, nad Zatoka Bengalska i Morzem Andamańskim. Zajmuje powierzchni? 676,6 tys km², a zamieszkuje j? blisko 47 mln mieszka?ców. Klimat zwrotnikowy, monsunowy wilgotny." Tak Birmę określa Wikipedia. A jaki to kraj, jak tam się żyje i co tam można zobaczyć sprawdziliśmy na przełomie października i listopada 2008 r.
Birma w 10 dni

Arica2009-01-18 21:51:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.13 z 5.00. 8 głosów oddanych
lokalni sprzedawcy – mozna od nich kupic drewniane lub metalowe rekodziela, malowane na plotnie obrazy, pocztowki... Na koniec meczacego dnia wspinamy się na jedna z wyzszych pagod, aby z gory podziwiac zachod slonca nad Baganem. Niestety i tym razem niebo zakrywaja chmury. Chyba nie mamy szczescia do romantycznych widokow.
Nasz kolejny, osmy dzien spedzamy w samochodzie. Wyjezdzamy z Bagan i kierujac sie w strone Tangoo, gdzie ponownie bedziemy nocowac jedziemy najpierw zobaczyc słynna Gore Pop’a, na szczycie ktorej wybudowano swiatynie. Gora ta jest tak wazna dla natow – duchow, jak Olimp dla greckich bogow. Co prawda buddyzm nie uznaje modlitw do duchow i bostw, ale w Birmie pogodzono sie z tym i ‘przymyka sie’ na to oczy. Aby wejsc na gore trzeba pokonac chyba z 200 schodow i uwazac na malpy, ktore siedza leniwie na stopniach i poreczach. W ogole nie boja się ludzi i podobno nie raz juz wyrwaly komus aparat, czy inna blyskotke z reki. Na schodach trzeba tez uwazac, zeby nie wdepnac w malpia lub kocia kupke albo kaluze moczu. Czesto trzeba tez zatykac nos, bo przy wysokich temperaturach fetor po zwierzecych odchodach jest okropny! Tak naprawde najfajniejszy jest widok z dołu na Gore ze swiatynia i sama droga po schodach. Z gory widok jest taki sobie - my sie troche rozczarowalismy..
Wieczorem dojezdzamy do Tangoo. Tam nocujemy, po czym dziewiatego dnia ruszamy w kierunku Yangonu. Niestety z powodu bardzo zlego samopoczucia i wysokiej goraczki nasz ostatni dzien w Birmie spedzilam w lozku. Jak sie pozniej okazalo byly to skutki uboczne zazywania Malarone – leku na malarie. Nie zobaczylam Sule Pagody i tego jak w Yangonie zyja ludzie. Trudno… Jednak dzieki podrozy ‘taksowke po kraju’ napatrzylam sie tyle, ze chyba mi wystarczy J
Jesli ktos z Was planuje podroz do tego kraju i ma jakies pytania, to bardzo chetnie podziele sie szczegolowymi informacjami i doswiadczeniem. A szczegoly dotyczace naszej wyprawy znajdziecie na stronie www.lisywpodrozy.blog.onet.pl.
Zobacz zdjęcia:
Myanmar
Myanmar - wybierz obszar, który cię interesuje:












































