"Birma - drugie co do wielkości państwo w Indonezji i największe w Azji Pld-Wsch. Położone na Półwyspie Indochińskim, nad Zatoka Bengalska i Morzem Andamańskim. Zajmuje powierzchni? 676,6 tys km², a zamieszkuje j? blisko 47 mln mieszka?ców. Klimat zwrotnikowy, monsunowy wilgotny." Tak Birmę określa Wikipedia. A jaki to kraj, jak tam się żyje i co tam można zobaczyć sprawdziliśmy na przełomie października i listopada 2008 r.
Birma w 10 dni

Arica2009-01-18 21:51:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.13 z 5.00. 8 głosów oddanych
prosimy naszego kierowce, zeby sie zatrzymal. Chcemy zrobic zdjecia wedrujacym wzdluz drogi mnichom, dzieciakom ubranym w szkolne uniformy, kobietom niosacym na glowie miski z ryzem, wioskom z tekturowymi domkami. Wszystko nas ciekawi, zadziwia, zachwyca lub – zasmuca. Niestety wszedzie widac wielka biede.. Pod domkiem „z tektury” postawionym na palach, aby w porze deszczowej go nie zalalo leza w blocie swinie, a miedzy nimi bawia sie dzieci… Na drewnianym plocie susza sie ubrania. Mijamy Birmanczyka na rowerze „z przyczepka” z boku. Na przyczepce siedzi kobieta (pewnie zona) z dzieckiem na kolanach, na ramie roweru kolejne dziecko. Za nimi jedzie woz zaprzezony w dwa, chude woly. Przy nim nasza rozklekotana toyota wyglada jak najnowszy model porsche na polskiej drodze. Takie obrazki tutaj to norma. Zadziwiaja nas za to i rozbrajaja usmiechy na twarzach mijanych osob. Poczatkowo zdjecia robimy troche z ukrycia. Ale na ktoryms postoju starsza kobieta macha do nas zachecajaco i pokazuje w glab zagrody. Siedza tam na hustawce dwie młode dziewczyny. Obydwie maja twarze wysmarowane biala mascia – wyciagiem z kwiatu lotosu, ktory chroni ich twarze przed promieniami slonecznymi. Pokazuje na aparat i na dziewczyny. Robimy im zdjecia, pokazujemy, dziekujemy i odjezdzamy. Przez caly nasz pobyt w Birmie ani razu nie mielismy nieprzyjemnych sytuacji zwiazanych z fotografowaniem mieszkancow. Wszyscy pozowali chetnie i z uśmiechem, nie to co w Meksyku, gdzie często ludzie na widok aparatu odwracali się tyłem albo wręcz grozili palcem.
Do Tangoo docieramy po zmroku. Nasz szofer wozi nas od hotelu do hotelu, ale albo nie ma wolnych miejsc, co nas dziwi, bo to nie jest specjalnie turystyczne miejsce albo hotel jest zamknięty. W koncu znajdujemy wolny pokoj – twarde łozko i brak cieplej wody, ale za to mamy TV.
Dzien drugi zaczynamy od sniadania w hotelowym dziedzincu. Podaja nam lokalne przysmaki – wiekszosc zrobiona z ryzu oraz tosty i jajka.
...
Zobacz zdjęcia:
Myanmar
Myanmar - wybierz obszar, który cię interesuje:











































