• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Afganistan - strefa wojny

Czeszumski.com Wyświetlono: 445 razy 2009-01-17 09:12:47
  Ocena:2.60 (118 głosów)


Relacje z wyprawy do Afganistanu w poszukiwaniu materialow na reportaze i mocnych wrazen. Dodatkowo, informacje praktyczne.
INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Hotele - 5-15 dolarow w najnizszym standarcie. Za ta cene zapomnij o prysznic, wodzie biezacej, zamku w drzwiach...
Hotel o srednim standarcie 30-40 dolarow za noc.

Czejhany - pokoj osobny 10-15 dolarow (nie ma zamkniecia). Na sali glownej (afganskie dormitorium) za darmo.

Wyzywienie - posilek w miejscowej restauracji 2-3 dolary.

Transport - Przeloty miedzy miastami sa niedrogie. Male autobusy z Kabulu do Kandaharu ok. 20-25 dolarow. Autostop praktycznie nie istnieje, w tym kraju nie ma nic za darmo.

Uslugi tlumacza anglojezycznego - minimum 20 dolarow za dzien plus zwrot kosztow.

Wiza - od 30-50 dolarow w Iranie czy Pakistanie, w Polsce okolo 120 euro. Czasem potrzebne zezwolenie od rzadu lub firmy, motywujace koniecznosc wyjazdu.

Leki, sprowadzane przedmioty, elektronika, artykuly higieniczne - dostepne w niewielkim wyborze tylko w duzych miastach (czytaj Kabul). Najwiekszy wybor znajdziesz w baize Bagram (ale na wstep tam trzeba miec przepustke od Sil Koalicji). Ceny wysokie.

Niebezpieczenstwa - w calym kraju duzy bandytyzm (szczegolnie w nocy). Dzialania wojenne i terrorystyczne powszechne na poludniu kraju oraz terytorium klanowym (w tym trasa do Pakistanu).




Przekraczając granicę Afganistanu można poczuć się, jakby wysiadało się z wehikułu czasu w średniowieczu. Granica z Iranem jest na środku spalonego słońcem pustkowia. Nie jest to ruchliwe przejście graniczne. Kilka pordzewiałych ciężarówek przy drodze, odziani w turbany kierowcy grzeją się przy sporządzonych z kawałków starych opon ogniskach. Kręcą się chmary obdartych dzieciaków, prosząc o jakieś grosze. W ponurym blaszanym hangarze znudzony żołnierz wbija pieczątkę do wizy, nie zadając żadnych pytań. To wszystko to dopiero wstęp do poznania tej krainy - tak niepodobnej do żadnego innego kraju, jaki zdarzyło mi się odwiedzić.

Afganistan to więcej, niż wszechobecna nędza, ruiny miast i wsi wykończonych dekadami wojen, czy dostojnych brodatych mężczyzn w tradycyjnych szatach. Ten kraj to też pozostałości cywilizacji sprzed tysięcy lat, niezmieniona od wieków kultura, i niesamowity nastrój, jakiego nie znajdzie się już chyba nigdzie indziej.

Bieda tu panująca jest obezwładniająca. Gorsza, niż bieda Bangladeszu czy Indii. Tam bieda to tłok rozmnożonych mas, rozpanoszone agresywne żebractwo, wzajemna nieufność. Tu większość ludzi nie ma tak naprawdę nic. Ulepione z gliny jednoizbowe chałupki na nagiej pustyni, ziemia, która nie rodzi żadnych plonów, gdzie notorycznie brakuje nawet wody do picia. Stąd nie ma, dokąd iść. Tu nie ma kogo prosić o jałmużnę. A pomimo tego niewiarygodna jest godność, z jaką znoszą trudny los Afgańczycy.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
AfganistanWybierz obszar który Cię interesuje

AfganistanChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju