<br />Ponad trzy lata zajęła nam podróż dookoła świata. Przemierzyliśmy sześć kontynentów. Odwiedziliśmy 40 krajów. Zrobiliśmy naście tysięcy zdjęć. Wszystko bez wielkiej pompy. Bez pieniędzy od sponsorów. Podróżowaliśmy w zależności jak pozwolił nam na to czas. Autostopem, autobusami (zawsze najniższą klasą He, he) pociągami, samolotami, statkami, rikszami, furmankami i czym tylko się dało. <br />Więcej na stronie www.dna2007.pl na którą serdecznie zapraszam. DNA czyli Dori i Andrzej - Marzenia się spełniają - <br />
Dorota Polaczek i Andrzej Rostek w trzy lata dookoła świata. Część 4 - Jordania

Dna2008-11-22 16:56:31
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.17 z 5.00. 6 głosów oddanych
wejść, taki panuje w nim ukrop (60st c) Na zewnątrz też nie jest lekko. Jest sierpień, środek lata. Temperatura nie spada tu raczej poniżej 40st c. Na szczęście powietrze jest suche, więc idzie wytrzymać. Z nad morza Martwego jest już prosta droga do Petry. Mijamy jeszcze Al Karak, które utożsamiane jest z biblijnym miastem moabskim. Odwiedzamy dawny zamek krzyżowców z 1132 r , i pięknie wijącym się asfaltem wkraczamy do królestwa Nabatejczyków z przed 2500 lat. Zanim jednak odwiedzimy główne budowle, zatrzymujemy się jeszcze w Sig al.-Barid (Petra Mała). Jest to jakby miniaturka Petry "właściwej", bez turystów i zgiełku. Całkiem przyjemne miejsce, które może doskonale wprowadzić nas w splendor Petry "właściwej"
A tutaj już trochę turystów jest, chociaż też nie za wielu, biorąc pod uwagę że jest południe. Obszar jest ogromny. Dzień zwiedzania to stanowczo zbyt mało. W wąwozie mijamy może ze 40 osób. Pod skarbcem, czyli Chazną (co brzmi fajniej) tyleż samo. Dalej towarzystwo się rozmywa. Nie krępuje, nie przeszkadza. Natomiast, gdy ostatnio oglądałem zdjęcia z Petry, widać na nich było już całkiem niezły tłumek, a wąwóz doprowadzający do skarbca prezentował się jak stadion piłkarski podczas finału ligi mistrzów. Cóż my byliśmy tam w 2004 roku, minęły zaledwie cztery lata, widać zabiegi marketingowe przynoszą zamierzone efekty. Ja jednak wolę pamiętać Petrę taką, jaką ją spotkałem cztery lata temu.
Gdy przyszliśmy tutaj drugiego dnia o świcie, nie było nikogo. Słońce dopiero zaczynało wdzierać się do wąwozu As-sik. Chazne różowiała imponująco. Zresztą sami Nabatejczycy nazywali swoje miasto Rakmu-Wielobarwna, bo skały mienią się tutaj dziesiątkami odcieni. Nie ma drugiego podobnego miejsca na ziemi, tego jestem pewien. Wtedy w 2004 roku spełniło się moje marzenie. Odkąd wiele lat wcześniej, jeszcze jako nastolatek,
...
Zobacz zdjęcia:
Jordania
Jordania - wybierz obszar, który cię interesuje:







































