<br />Ponad trzy lata zajęła nam podróż dookoła świata. Przemierzyliśmy sześć kontynentów. Odwiedziliśmy 40 krajów. Zrobiliśmy naście tysięcy zdjęć. Wszystko bez wielkiej pompy. Bez pieniędzy od sponsorów. Podróżowaliśmy w zależności jak pozwolił nam na to czas. Autostopem, autobusami (zawsze najniższą klasą He, he) pociągami, samolotami, statkami, rikszami, furmankami i czym tylko się dało. <br />Więcej na stronie www.dna2007.pl na którą serdecznie zapraszam. DNA czyli Dori i Andrzej - Marzenia się spełniają - <br />
Dorota Polaczek i Andrzej Rostek w trzy lata dookoła świata. Część 4 - Jordania

Dna2008-11-22 16:56:31
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.17 z 5.00. 6 głosów oddanych
lat. A ile czasu zdołają przetrwać w naszych rękach? Wciąż słyszymy o kolejnych zadeptywanych mozaikach, zniszczonych tarasach w Pammukale o niszczejącym Angkorze, obsuwających się zboczach Macchu Picchu. Odkryć i zniszczyć. Upolować, zabić i sprzedać. Taka jest nasza natura, czy się nam to podoba, czy nie.
Amman nie ma w sobie niczego z natchnienia. I chociaż także posiada Rzymski amfiteatr i kilka ładnych meczetów, to jednak nie uchroni go to przed opinią , że jest miastem raczej szpetnym. Nie zostajemy w nim więc zbyt długo. Jedziemy dalej przez Madabę, gdzie w greckiej cerkwi św Jerzego można podziwiać bizantyjskie mozaiki, w tym tą najważniejszą, czyli mapę Wielkiej Palestyny z 560 r n e. Mapa ta jest mocno niekompletna i sporo jej brakuje do pierwotnych imponujących wymiarów 25 x 2 m, Ale można na niej dostrzec min Nil, morze Martwe i Jerozolimę z Bazyliką grobu świętego.
Po Madabie jedziemy na górę Nebo, z której to Mojżesz miał zobaczyć ziemię obiecaną, na którą nie dane mu było jednak wkroczyć razem z plemionami Izraelskimi. Dzisiaj jest to miejsce kultu religijnego zarówno wyznawców religii żydowskiej, chrześcijańskiej oraz islamu. Stąd widać też najniżej położony punkt ziemi czyli morze Martwe 418 m p p m. Dziki, kamienisty, martwy krajobraz roztacza się dookoła, a morze Martwe doskonale się w nim komponuje. Poza drobnoustrojami nie ma tutaj życia. Unosimy się na wodzie niczym gumowe piłki. O zanurzeniu nie ma mowy. 276% zasolenie skutecznie uniemożliwia danie nura pod wodę. Sól szczypie w oczy jak cholera. Właściwie taka kąpiel to żadna przyjemność. Smarujemy się zdrowotnym błotem, cykamy zdjęcia i idziemy szukać prysznica, którego nie ma. Zamiast niego znajdujemy cysternę pełną słodkiej wody. Kierowca pozwala nam się spłukać. Resztek soli pozbywamy się pod wodospadem, w gorącym źródle, do którego ledwie można
...
Zobacz zdjęcia:
Jordania
Jordania - wybierz obszar, który cię interesuje:







































