• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Zastopować świat - autostopem do Turkmenistanu i Uzbekistanu

tumbasek Wyświetlono: 853 razy 2008-11-14 01:12:07
  Ocena:2.19 (298 głosów)


Krótka relacja o mojej tegorocznej wyprawie autostopowej do Turkmenistanu i Uzbekistanu. Zapraszam
- No to, stary, jedziemy! - usłyszałem od Pawła. Zawsze był konkretny, jednak tym razem odpowiedział jakby bez zastanowienia, bez zbędnych, dodatkowych pytań.
- Pamiętasz książkę o autostopie dookoła świata, którą Ci pożyczyłem? - zapytałem.
- Ciężko zapomnieć o Kindze Choszcz.
- Właśnie. A pamiętasz, że Kinga dojechała do Turkmenistanu i Uzbekistanu?
- Coś mi świta... - odpowiedział.
- Wiesz coś więcej o tych krajach? - kontynuowałem.
- Ciężko powiedzieć - zamyślił się Paweł.
- Otóż to! Ja też niewiele o nich wiem, a w Internecie nie ma w zasadzie żadnych informacji, więc może w tym roku tam byśmy pojechali?
I tak to się zaczęło. Autostopem jeszcze nigdy nie byliśmy tak daleko. Wcześniej jeździliśmy po Portugalii, Gruzji, Armenii, Skandynawii czy Bałkanach, ale Turkmenistan i Uzbekistan... Czy to w ogóle możliwe? - pytaliśmy sami siebie.
- Skoro dało się autostopem objechać świat, to czymże jest te 9 tys. km? - starałem się łagodzić niepokój, który wzbudzały nachodzące mnie myśli.

Śladami Kingi
Wiedzieliśmy, że tegoroczna podróż będzie zupełnie inna od poprzednich. Po pierwsze, założyliśmy stronę internetową www.zastopowacswiat.pl, na której chcieliśmy zamieszczać (i zamieszczaliśmy) relacje z trasy, by przybliżać kraje, które odwiedzamy. Głównie jednak marzyliśmy o przełamaniu wielu stereotypów, które narosły wokół wspaniałej idei podróżowania autostopem.
Po drugie, rozmyślaliśmy, jak dać wyraz naszej pamięci o Kindze Choszcz, która swoimi książkami przekonała nas, byśmy stanęli przy drodze i wyciągnęli kciuk.Teraz, siedząc w uzbeckiej czajchanie jakieś dwa kilometry od granicy z Afganistanem, mogę napisać, że dziś pasją autostopowej przygody sami zarażamy innych. Ciężko streścić całą dwumiesięczną podróż w jednym artykule, pozwólcie więc, że wspomnę ledwie kilka przygód, kilka osób i spostrzeżeń, które przychodzą mi na myśl pod koniec naszej drogi.Miesiąc przed wyjazdem zadzwonił do mnie Jarek:
- Ty, Tumba, nie będzie problemu, żeby zabrać się z wami? Rozmawiałem już z Pawłem, zgodził się jechać z Adą, a ja w jednej dwójce jechałbym z tobą... - usłyszałem trochę zaskoczony. Ciężko było odmówić. Jarek był tak zdeterminowany, że szybko załatwił wszystkie wizowe formalności. Pojechaliśmy w czwórkę. Ekipę mieliśmy silną i gotową na wszelkie niedogodności!
Każdy z nas miał kilka marzeń, które chciał po drodze zrealizować. Na "liście" znalazły się m.in.: bośniacka Srebrenica, zdobycie Araratu, ujrzenie gazowego krateru Darvaza na pustyni Kara-Kum czy zawitanie do legendarnej Samarkandy.

Z oficerem Legii Cudzoziemskiej w świat
Z naszego rodzinnego Nowogardu wyruszyliśmy 4 sierpnia.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
Bośnia i HercegowinaWybierz obszar który Cię interesuje

Bośnia i HercegowinaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju