Dorota Polaczek i Andrzej Rostek w trzy lata dookoła świata. Część 2 - Syria
dna2007 Wyświetlono: 887 razy 2008-11-08 18:15:55![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.93 (133 głosów) |
W trzy lata dookoła świata. Część 2 - Syria<br /><br /><br />Ponad trzy lata zajęła nam podróż dookoła świata. Przemierzyliśmy sześć kontynentów. Odwiedziliśmy 40 krajów. Zrobiliśmy naście tysięcy zdjęć. Wszystko bez wielkiej pompy. Bez pieniędzy od sponsorów. Podróżowaliśmy w zależności jak pozwolił nam na to czas. Autostopem, autobusami (zawsze najniższą klasą He, he) pociągami, samolotami, statkami, rikszami, furmankami i czym tylko się dało. Więcej na stronie:<br /><br />www.dna2007.pl<br /><br />na którą serdecznie zapraszam. DNA czyli Dori i Andrzej - Marzenia się spełniają -<br />
Aleppo - Sarlalleh - Zamek Szymona Słupnika - Wymarłe Miasta - Kerak - Crak de Chevaliers Homs - Palmyra - Damaszek
Ale jaja. Jesteśmy niemal na pustyni, a tutaj masz. Najpierw trzeba zdjąć buty i przejść przez jakąś wycieraczkę. Potem przez miskę z wodą i z mydłem, a wszystko po to, by tureckie bakterie nie przedostały się na syryjskie terytorium. No i słusznie. Prawo i porządek. Tak właśnie powinno to wyglądać.
Teraz pas ziemi niczyjej, czy coś w tym rodzaju. Wokół pustka. Dziwnie tak iść. Czuję się trochę jak na polu minowym. Mam tylko nadzieję, że nie wystrzelają nas tutaj jak kaczki. W końcu jednak trafiamy na jakiś budynek. Wchodzimy do środka. Natychmiast zostajemy też zaproszeni do pokoju. Z tego co widać zagraniczni goście raczej nie często przekraczają tędy granice, bo od razu zbiera się wokół nas chyba z dziesięć osób, by popatrzeć sobie na dziwne indywidua. Panuje wspaniała atmosfera. Wszyscy wkoło uśmiechają się przyjaźnie i pytają
- Skąd,? Dokąd,? Po co,? dlaczego.? - Pokazują nawet magiczne sztuczki.Nic dodać, nic ująć. Przynajmniej do chwili, gdy do gabinetu wchodzi ktoś wyższy rangą. Od razu miny wszystkim tężeją i następuje pełna powaga.
- Imię,? nazwisko,? paszport,? nationality?
- Czy kiedykolwiek przebywaliście na terenie Izraela? -
Nie przebywaliśmy. Mamy za to wrażenie, że to miłe przywitanie, to była raczej forma przesłuchania, a przemiły funkcjonariusz, który wcześniej wyciągał nam z włosów monety, teraz bez zmrużenia oka, na rozkaz zerwałby nam wszystkie paznokcie. Na koniec niszczą nam jeszcze paszporty, wpisując coś po arabsku na głównej stronie (tej ze zdjęciem), i jesteśmy w Syrii. Teraz trzeba dostać się do Aleppo.
Podjechaliśmy stopem. Najpierw pick-upem, na pace, do najbliższego miasteczka, a potem również na pace, lecz już na dużej ciężarówce aż do samego Aleppo. W dodatku kierowca jest tak miły, że nie dość iż nas podwozi, to jeszcze funduje po drodze pepsi, nie chcąc nawet słyszeć o pieniądzach, jesteśmy Jego gośćmi i już.
Nad Aleppo wznosi się potężna cytadela, ale to souki są najważniejszymi miejscami w arabskich miastach. To tutaj można spotkać przyjaciół, porozmawiać, kupić pachnące przyprawy, biżuterie, i milion innych mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy. To tutaj traci się poczucie czasu, słuchając nawołujących sprzedawców i przechadzając się labiryntem wąskich uliczek.
Wkraczając na souk, trudno jest pozostać obojętnym.
| Oceń relację |
Komentarze
SyriaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

































Świetna relacja!- Wiele się nowego dowiedziałem. Szczerze wam zazdroszczę, też chciałbym za jakiś rok, może 2 pojechać do Syrii- bardzo mnie kusi...