• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Prowansja, wrzesień 2008

Pielesz Wyświetlono: 1331 razy 2008-11-03 21:43:37
  Ocena:2.17 (163 głosów)


Prowansja, relacja z września 2008
PROWANSJA
Wrzesień 2008


Nie lubię autostrad. Autostrady są nudne, narzucają pośpiech, ciągłe rwanie do przodu, byle szybciej, byle dalej, byle zdążyć na czas. Jak przedstawiciele handlowi w podróży służbowej. Najgorsze zaś są niemieckie autobahny, z megastacjami - centrami, gdzie ubikacja kosztuje chyba ze dwa euro, po spuszczeniu wody deska sedesowa obraca się wokół własnej osi, niby to w celu higienicznym, ale naprawdę, by rozbawić znudzonego jednostajnością podróży szofera. Potem wsiądzie taki do swego wypasionego BMW, czy innego A8 i pogna dalej, do następnej tankstelle, aby zabrać kolejny bilet z WC, uprawniający do zniżki przy zakupie. Autentyczne. Pusty śmiech mnie ogarnia. Na dodatek, jakiś pędzący nocną porą faszysta, tj. chciałem rzec, bratni mieszkaniec wspólnego, europejskiego domu, urwał nam lusterko, znacznie utrudniając dalsze podróżowanie, ze szczególnym uwzględnieniem manewru wyprzedzania.
Z ulgą i radością mijamy granicę-niegranicę francusko niemiecką przed Miluzą, przez długą chwilę wleczemy się za tirem, by nie minąć zjazdu numer piętnaście, ostatniego bezpłatnego na francuskiej autostradzie. Udało się, tu zacznie się właściwa podróż, to przedtem było jedynie przykrą koniecznością, docieraniem do miejsca przeznaczenia. Bon jour France. Podróżowanie po nacjonalkach zabierze nam jeszcze jeden dzień, zanim dotrzemy do Prowansji.
Dzień pierwszy
Pogoda taka sobie, raczej deszczowa. Po drodze dostrzegamy salon Forda. Może mają lustereczka do Fusiona. Pani sprzedawczyni oczywiście po angielsku ani me, ani be. Dogadujemy się przy pomocy rąk. Na szczęście "fusion", brzmi podobnie również w języku francuskim. Po długich i drobiazgowych oględzinach, z udziałem dwu pracowników serwisu, zapada wyrok. Lustereczka od strony kierowcy, czyli po ichniemu "conductora" nie mają. Merci. Jedziemy dalej. Wyposażymy się w lustereczko w pobliskim supermarkecie. Jest co prawda raczej kosmetyczno - łazienkowe, ale po drobnych ulepszeniach posłuży przez całą podróż. O ile nie złapią nas jacyś tutejsi żandarmi.
Besancon, Lons-le-Saunier, Bourg-en- Bresse, Voiron, kierunek na Grenoble. Krajobraz staje się coraz bardziej interesujący, na horyzoncie pojawiają się góry Montagne de Lans. Po krótkim błądzeniu po Grenoble, trafiamy na drogę do Sisteron i już po zmroku znajdujemy bardzo przyjemny camping municypalny.
Dzień drugi
Alpes-de-Haut-Provence to górzysty i odludny rejon. Kręta, górska droga prowadzi do Sisteron, zwanego bramą Prowansji. Nad miastem góruje twierdza, której najstarsze fragmenty pochodzą z dwunastego wieku. Na drugim brzegu rzeki Durance wyrasta stroma ściana skalna, wprost stworzona do wspinaczki. Zatrzymujemy się na parkingu u stóp twierdzy. Zwiedzimy tylko starówkę. Cytadelę sobie darujemy, choć podobno piękny z niej widok na okolicę.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Janina. / 2010-09-07
    Naprawde Prowancja mnie urzekła spokojem i pieknymi widokami.Mieszka tam moja córka w malutkiej miescinie Melve .Niedaleko jest miasteczko Sisteron zwane bramą prowancji ,tam tez sa takie toalety ,po pewnym czasie nie pamietam ile min. jest zraszana cała kabina więc trzeba sie spieszyć.Tereny do wypoczynku Super !!! pozdrawiam.
  • Crash / 2009-08-09

    Hmmmm ! Pomyliles sie z powolaniem ! Moglbys bajki pisac i gdziekolwiek je zamieszczac byle nie tutaj . Tutaj spodziewamy sie rzetelych informacji ale bez encyklopedycznej wirtuazerii i upustow fantazji.
    Koszmarne to'' Dojczlandowo ´' i nie dziwie sie , ze z ulga przekroczyles granice niegranice niemiecko -francuska. Byle dalej od Niemiec bo te ich bezplatne autostrady to pewnie spisek wymierzony w nas Polakow i godza w nasza godnosc wlasna . Nie potrzebujemy zadnej laski i chetnie placimy za jazde autostradami w innych krajach. :) Te '' nacjonalki '' we Francji to tylko w drodze wyjatku nieprawda ??
    Jak czlowiek wjezdza do Germanii obciazony wielowiekowymi uprzedzeniami wrecz nienawiscia to i babcia klozetowa jest faszystka w kazdym calu.
    Auto ktore urwalo ci lusterko nieomalze otarlo sie o ciebie i dobrze , ze nie zdarlo ci lakieru. Trzeba bylo zapisac numer i powiadonic policje przy najblizszej
    mozliwosci a kirowca beknal by za niebezpieczny manewr , ktory mogl doprowadzic do nieobliczalnej w skutkach katastrofy.Nie wierze , zeby ktokolwiek narazal swoje i cudze zycie !!!!
    Usmialem sie czytajac twoje rewelacje na temat korzystania z toalet (sraczy :) )
    ma niemieckich stacjach benzynowych . hahahahahaha.
    Te okragle przybytki za dwa Euro sa samoobslugowe wiec nie maja biletow kolego, kolego !
    . Masz 20 minut czasu na zalatwienie sie ,po czym drzwi sie otwieraja automatycznie hahahahaha.
    Dla twojej informacji takie eleganckie sraczyki spotykalem w Paryzu , w czasach kiedy we Francji jeszcze obowiazywal Frank.
    Prowansja jest piekna !!
    Ale juz nie mialem sil i checi przeczytac twoich wspomnien z podrozy !


  • Agnieszka / 2008-11-17
    Ale co do tych toalet to na terenie Francji też takie są...
  • Agnieszka / 2008-11-17
    Tak. Prowansja jest naprawdę piękna. Szczególnie te małe stare miasteczka.

    Byłam tam wiele razy.
  • Krzysztof / 2008-11-16
    Wszystko sie zgadza,mamy córkę,która mieszka z rodziną w Prowansji,a konkretnie w St.Zacharie.Często ja odwiedzamy i przy okazji zwiedzamy całą Prowansję.Prowansja jest super,pozdrawiamy.
FrancjaWybierz obszar który Cię interesuje

FrancjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju