• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Świdowiec 30.08.-03.09.2008

ina Wyświetlono: 502 razy 2008-09-29 11:24:44
  Ocena:2.84 (116 głosów)


Świdowiec - pasmo Karpat Ukraińskich, najwyższy szyt Bliźnica 1883 m.n.p.m.<br />Trasa: Ust' Czorna - Stohy - Tempa - nocleg pod Tempą - Unharjaska - Turbaza Oaza - Bliźnica - Turbaza Oaza - Jasinia
Wstęp, czyli: jak do tego doszło?
Kilka dni po powrocie z Ukrainy, mając niedosyt Świdowca, z którego wygoniła nas burza, zobaczyłam, że ktoś wrzucił na forum propozycję wyjazdu na Świdowiec za dwa tygodnie. Niewiele myśląc, zgłosiłam się natychmiast. Ostatecznie ekipa liczyła 7 osób, przeważali przedstawiciele z Krosna, jedna osoba z Poznania i ja.

30.VIII
Osobiście nie znałam nikogo i oficjalne zapoznanie się następuje na dworcu kolejowym w Krośnie, skąd startujemy pociągiem do Chyrowa. Najpierw ponad godzinę szynobusem do Sanoka. Tam przesiadka do pociągu osobowego, kompletnie zdezelowanego przez przemytników. Wszystko co może w nim zostać nacięte, oderwane - takie jest. Każdy jego centymetr służy jako skrytka. Na początku jedziemy w pociągu sami, lecz bardzo spięty Pan Konduktor nas informuje, że przemytnicy będą wsiadać przed granicą, że dostał telefon z dworca, że jest ich 92 osoby, więc musimy pozbierać manele i zrobić miejsce. Na granicy wysiadka z pociągu, wypełnianie karteczek migracyjnych, przejście kilka metrów dalej i można wsiadać z powrotem. Przez wcześniejsze spożycie procentów mamy małe problemy z papierkową robotą, ale koniec końców wszystko udaje się wypełnić. Chwilę później jesteśmy już w Chyrowie. Sprint do busa i ok. godziny 21 dojeżdżamy do Sambora. Tu kupujemy bilety na pociąg do Tjaczewa. Ponieważ do odjazdu mamy jeszcze godzinę, idziemy na zwiady. W okolicznych sklepach dowiadujemy się, że nie sprzedają wódki, bo nie mają koncesji. O! Cos się zmieniło na Ukrainie! O 22 pakujemy się do pociągu i szybko padamy.

31.VIII
Trasa: Ust' Czorna - Stohy - Tempa (1635 m.n.p.m.) - nocleg za Tempą.
Wczesnym rankiem budzi nas Pani Prowidnyk i wysiadamy w Tjaczewie. Przy dworcu stoi busik jadący do wsi będącej w połowie drogi do naszego celu. Kierowca z początku nieprzychylnie patrzy na 7 Wspaniałych i ich wielkie plecaki, twierdząc, że się nie zmieścimy. Po chwili niedość, że decyduje się nas wziąć, to jeszcze, za dodatkową opłatą dowozi do samej Ust' Czornej, zatrzymując się po drodze obok sklepu, abyśmy mogli zrobić zakupy. Jeszcze dobrze z busa nie wysiedliśmy, gdy atakuje nas miejscowy dziadek z ofertą noclegu. Na nic zdają się tłumaczenia, że mamy "pałatki" i nie zostajemy we wsi, lecz idziemy w góry. Zostajemy zaciągnięci na śniadanie. Wizja jajecznicy jednak wszystkich przekonuje. Po pysznych plackach i pierogach, zafundowaniu naszemu "gospodarzowi" kilku szklanek wódki, wreszcie wyruszamy na Świdowiec. Początkowo trasa prowadzi pod górę lasem, powodując nasze niezadowolenie w stylu "Gdzie te połoniny...?". W końcu na nie docieramy a naszym oczom ukazuje się obłędny widok pluszowych zboczy Świdowca. Niespiesznie przechodzimy przez Stohy.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje

UkrainaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju