Jordania, Izrael, Egipt - wrzesień 2008
natt.mee Wyświetlono: 4647 razy 2008-09-25 16:41:20![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.59 (319 głosów) |
Dwutygodniowa wycieczka po krajach Bliskiego Wschodu
Tego roku wcale nie chciałam jechać na Bliski Wschód. Rejs Nilem i zwiedzanie Egiptu dwa lata wcześniej – od Kairu aż za Asuan zaspokoiło moją pierwszą ciekawość krajami arabskimi. Bieda, islam, bieda – oto moje wyobrażenia tego świata. Myślałam, że inne kraje arabskie poza niewielkimi różnicami będą wyglądać podobnie. Nie wiedziałam jak bardzo się myliłam…
3 września, lotnisko w Katowicach, godzina 20:15. Samolot egipskich linii Lotus Air wystartował. Po osiągnięciu pułapu przelotowego egipski pilot oznajmia coś „kwadratową” angielszczyzną. No nie – pomyślałam, 3 miesiące pracy z klientami w Anglii i nie mogę zrozumieć co on mówi.
4-godzinny lot minął spokojnie, wylądowaliśmy w Egipcie w Sharm El Sheikh, skąd – po spotkaniu z przewodnikiem - od razu pojechaliśmy autobusem do hotelu w Nuweibie. Po 3 godzinach snu ruszyliśmy dalej..
Przekraczanie granicy egipsko-izraelskiej i izraelsko-jordańskiej zajęło nam prawie cały dzień. Zresztą nie ma się co dziwić – zagrożenia terrorystyczne są tutaj na porządku dziennym. Jednak dla mojego pokolenia spędzanie kilku godzin na granicy jest rzeczą dość niezwykłą. Izrael długo walczył o ten niewielki pasek wybrzeża by mieć dostęp do morza z dwóch stron. Przejeżdżając przez izraelskie miasto Eilat miałam wrażenie, że nagle znalazłam się w innym świecie. Na ulicach zamiast wojskowych starych wraków widać było nowoczesne, osobowe samochody. Zamiast brudnych sklepów – europejskie i amerykańskie sieci. Na każdym kroku pachniało Zachodem.
JORDANIA
Popołudniu dotarliśmy do jordańskiej Akaby. Na bardziej wytrwałych czekał wypad jeepami na pustynię Wadi-Rum, ponoć najpiękniejszą w całej Jordanii. Ależ tam wiało! Nie wiedziałam, że na pustyni może tak bardzo wiać, aż momentami trudno było złapać oddech. Gdyby to był jeszcze orzeźwiający wiatr, a nie gorące powietrze niczym z przystawionej do nosa suszarki. Szaloną przejażdżkę jeepami (beduińscy kierowcy nie znają strachu) urozmaicały nam szokujące widoki martwych wielbłądów. W pewnym momencie jednemu z jeepów (których wiek również stanowił atrakcję turystyczną) zagotował się silnik, jednak butelka wody mineralnej załatwiła sprawę. Po przerwie na podziwianie przepięknego krajobrazu kolorowych formacji skalnych można było wstąpić do beduińskiego namiotu na pyszną herbatkę z kardamonem. Beduini to koczowniczy lud, który zajmuje się głównie hodowlą wielbłądów (i zarabianiem na turystach). Ponoć słowo „beduin” oznacza człowieka pustyni, a sami Beduini nazywają siebie prawdziwymi Arabami. Mimo, że islam przyjęli już dawno, stanowią istną plagę dla rządów, gdyż ani im w głowie osiedlić się gdzieś na stałe.
Pustynia potrafi zmęczyć człowieka, po powrocie do hotelu od razu padłam spać.
| Oceń relację |
Komentarze
JordaniaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju













































Tez byłam w Egipcie i równierz zwiedzałam Jerozolime i Betlejem.
Super ujełas ta wycieczke w swoim opisie.widze ze miałas udane nurkowanie ja tez bardzo chciałam nurkowac ale nie mogłam poniewaz na terenie naszej plazy grasowały rekiny.Gdybym jeszcze kiedykolwiek była w Egipcie to obowiazkowao musze sie wybrac na nurkowanie.;)
Bardzo podobal mi śie Twój opis-byłam na przełomie listopada i grudnia na pielgrzymce 2tyg.Trasa Egipt-Sharm-Jordania -Izrael-Sharm.Czytając twoje wspomnienia znowu znalazłam się tam i z chęcią powróciłabym jeszcze raz w niektóre miejsca.Egzotyka tych miejsc fascynuje i urzeka.Moja trasa podróży była prawie taka sama -jednak w innym klimacie -miejsca związane ze Starym i Nowym testamentem .Mimo to nie ominęły nas te same przyjemności.W pełni potwierdzam,że Jordaniczycy to sympatyczny naród a frustrujące i niesympatyczne jest zachowanie egipcjan-czyżby zepsucie przez turystów?Piszesz bardzo ciekawie i z "nerwem"-tak trzymaj bo warto dzielić się wrażeniami z innymi.Pozdrawiam serdecznie.
Triada, ale pamietaj, ze to nie biuro czyni wycieczke udana, tylko osobiste nastawienie ;) bo uchybien technicznych bylo wiele ;p
Witaj :) Dzięki za bardzo ciekwy opis wycieczki - wyprawy. Czyta się z ogromną przyjemnością - brawo! Narobiłaś mi "apetytu" swoją relacją; odwiedziłam już kilkanaście państw; Egipt też; ale bez Izraela i Jordanii - więc muszę nadrobić :)
Jeżeli nie jest to tajemnicą napisz z jakim biurem byłaś; będę wdzięczna. Pozdrawiam
grzechu - wow, dzieki wielkie, ale do przewodnika chyba jeszcze mi daleko :)
monika - mysle, ze teraz to bedzie wlasnie odpowiednia temperatura (bo we wrzesniu bylo za goraco;)
Piękny opis podróży. Mam nadzieję na podobne wrażenia. Jadę 7 stycznia 2009r. Chciałabym aby i moja podróż była tak udana jak twoja.
wybieram się na wycieczkę objazdową 24.01 tą samą trasą mam tylko obawy związane z pogodą czy pogoda pozwoli na kąpiel w Morzu Martwym ???
powinnaś pisać przewodniki-wspaniale się czyta ,za dwa dni mam nadzieję przeżyć to samo.
milo slyszec :-)
26 listopada wybieram się Twoją trasą Jordania - Izrael - Egipt. Chciałabym po powrocie podzielać takie same wrażenia. Twój opis podróży sprawił,że już nie mogę doczekac wyjazdu. Dzięki.
Miałam przyjemność w lipcu tego roku zwiedzić Jordanię ,cudny kraj,Petra rzuca na kolana.Wadi Rum mieni się kolorami.Rafy w pobliżu wyspy Tiran(Egipt) -do powtórki.Popływałam tam z tubylcami ,do dziś się zachwycam.
granica w Tabie koszmar ale do przeżycia,fakt pół dnia z głowy.Pozdrowienia Następne parę lat zbiórka na następną podróż
Bardzo barwnie opisane :) czyta się praktycznie jednym tchem :)
Gdyby jeszcze tylko moje skromne finanse pozwalały na takie wyprawy ;/
Pozdrawiam ciepło wszystkich chwilowo uziemionych podróżników!
Bardzo fajna wycieczka. Gratuluje, tylko te bzdury o Jezusie, że ożenił się z Maria Magdaleną , autentyczność tych zwojów itp. Cóż to za
'naukowcy" pisali te zwoje i określali autentyczność. Wszystko aby wywołać tanią sensacje i ściągnąć zainteresowanie. Poza tym ok.