Madryt
Hiszpania 2008 cz.1 Madryt
Sław i Kasia2008-09-09 23:10:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.20 z 5.00. 5 głosów oddanych
PONIEDZIAŁEK, 7 LIPCA 2008
W tym roku razem postanowilismy znowu ruszyć w podróż do jednego z krajów europejskich. Tym razem wybór padł na Hiszpanię. Troche czasu zajeło nas znalezienie połączeń lotniczych i w miare tanich hoteli no i oczywiście decyzja, jakie miasta mamy zamiar odwiedzić.
Jako zapalony kibic futbolu, było dla mnie oczywiste że koniecznie musimy pojechać do Madrytu i Barcelony. Potem do listy dodaliśmy Sewille i Santiago de Compostela i wszystko bylo gotowe.
Zapakowaliśmy troche ubrań w plecaki i pociągem a potem autobusem dotarliśmy na lotnisko w Liverpoolu.
po 3 godzinnym locie dotarliśmy w końcu na lotnisko Barajas w Madrycie. Tak ogromne że zgubiliśmy się na dzień dobry.
Metrem dotarliśmy do samego centrum miasta Puerta del Sol, gdzie czekał na nas pokoik w hostelu. Byliśmy bardzo zmęczeni podróżą, wiec zdecydowaliśmy się na krótki "obchód" pod tym jakże ogromnym, kosmopolistycznym mieście.
WTOREK, 8 LIPCA 2008
Na pierwszy dzień naszego pobytu w Madrycie zaplanowaliśmy wiztyty w jednym z najsławnijszych muzeów świata Museo del Prado oraz niemniej sławnej galerii Reina Sofia.
Kto nigdy nie był w tak ogromnej galerii, daję głowę że powali go na kolana. Obrazy takich mistrzów jak Goya, El Greco, Velazquez czy Tycjan zadowolą nawet najbardziej wqybrednych znawców sztuki.
W muzeum spędziliśmy nieco ponad trzy godziny i żeby chwilę odpocząć poszliśmy do pobliskich ogrodów królewskich. Oczywiście użyliśmy naszych kart studenckich przez co zaoszczędziliśmy masę pieniędzy podczas całej wyprawy do Hiszpanii.
Po zjedzeniu obiadu, notabene poświęciliśmy dużo czasu żeby znaleść coś dobrego i w miarę taniego poszliśmy do Muzeum Reina Sofia. Niestety, a może stety było zamnkięte więc postanowiliśmy udać się do parku miejskiego Parque del Retiro. Było to chyba najlepsze posunięcie, ponieważ zmieniło w naszych oczach wizerunek miasta.
Spędziliśmy tam ponad dwie godziny, gdzie po wypożyczeniu łódki, pływaliśmy sobie po stawku. Naprawdę było super!
W tym poztywnym nastawieniu, postanowiliśmy zakończyć pierwszy dzień zwiedzania Madrytu. Następnego dnia znowu czekało na nas mnóstwo atrakcji.
ŚRODA, 9 LIPCA 2008
Tego dnia postanowiliśmy wstać dosyć wcześnie, żeby zając miejsce w kolejce czekającej do Pałacu Królewskiego. Po uprzednim wrzuceniu czegoś "na ruszt" udaliśmy się pieszo pod pałac. Na szczęście kolejka o tej porze nie była gigantyczna i czekaliśmy tylko ok 20 minut. Jakież było nasze zdziwienie że w tym dniu, wszyscy przybysze z krajów Unii Europejskiej, po okazaniu dowodu tożsamości, są wpuszczani za darmo. W ten sposób zaoszczędziliśmy 20 Euro.
Pałac, co tu dużo mówić, przytłoczył nas swoim ogromem. Niestety nie można było robić zdjęc a naprawdę byłoby co fotografować. Wychodząc z pałacu zobaczyliśmy kolejke która czekała na wejście. Była naprawdę ogromna!
Teraz postanowiliśmy metrem dojechać na stadion jednego z najbardziej znanych klubów piłkarskich na świecie. Chyba nie muszę za dużo rozpisywać się na temat Realu Madryt. Wystarczy chyba przypomnieć że ten klub, podczas swoich 61 lat istnienia 31 razy wygrywał mistrzostwo Hiszpanii i 9-cio krotnie zdobywał Puchar Europejskich mistrzów klubowych.
Byliśmy tam w muezeum Realu Madryt oraz na trybunach. Największą jednak frajdę mieliśmy jednak gdy zasiedliśmy w loży vipowskiej.
Także w tym dniu udało nam się wejśc do galerii sztuki współczesnej Reina Sofia. Widzieliśmy tam m.in. kilka dzieł Picassa.
W ten sposób zakończyliśmy nasze zwiedzanie stolicy Hiszpanii. Jutro mieliśmy samolot do Santiago de Compostela więc należało się spakować i trochę odpocząć.
Zobacz zdjęcia:
Hiszpania
Hiszpania - wybierz obszar, który cię interesuje:












































