Autostopem na Krym - 2008
Aelion Wyświetlono: 1177 razy 2008-09-09 16:38:17![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.68 (167 głosów) |
Relacja z naszej wyprawy autostopem z Warszawy na Krym - rok 2008
Zapraszam na bloga: http://autostopem.blox.pl
Na Ukrainę postanowiłem wybrać się z Ewą, którą pare miesięcy wcześniej poznałem dzięki stronie www.autostopem.net.
Głównym założeniem naszej podróży, było minimum kosztów, minimum stresu, minimum planowania, maksimum zabawy.
Dzien 1 - 2.08.08
Spotkaliśmy się w Warszawie około godziny 10 rano. Nasz pierwszy sukces czyli wyjazd z Warszawy wydarzył się o 12:00 kiedy to już siedzieliśmy w wygodnym TIRze z Panem jadącym w kierunku Lublina. Z entuzjazmem wyruszyliśmy na południowy wschód w stronę Lubelszczyzny :)
Bez najmniejszych problemów dojechaliśmy późnym popoludniem do Jarosławia skąd zabrał nas pan mini ciężarówką. Po krótkiej rozmowie okazało się, że jedzie do Ukrainy! Z radością przyjęliśmy tą wiadomość :D
Na granicy wszystko poszło gładko i szybko...bez żadnych kontroli bagażu przejechaliśmy na drugą stronę i po kilkunastu minutach rozstaliśmy się z naszym kierowcą. Była noc więc trzeba było znaleźć nasz pierwszy na ukrainie nocleg, udało nam się znaleźć jakieś w miarę przyzwoite miejsce za wysokim płotem pewnej stacji benzynowej. Nikt nas nie widział ani nie słyszał więc pierwsza noc na Ukrainie minęła bezstresowo :) Przyznam, że podczas pierwszej nocy miałem pewne obawy co do tego typu nocowania na Ukrainie, jednak to prawdopodonie wina stereotypów jakie są zakorzenione o Ukrainie w naszej kulturze :)
Dzien 2 - 3.08.08
Lwów -> Ternopol -> Chmielnicki -> Winnica -> Uman -> Odessa
Wstaliśmy sobie wczesnym rankiem (po 9 :P ) wychodząc, z założenia że nie będziemy wstawać "o świcie" ...w końcu są wakacje :)
Ogarnęliśmy się i po zwinięciu namiotu....w lekko mżącym deszczu udaliśmy się na drogę w celu złapania naszego transportu do Lwowa ...jak sie okazało później....do Chmielnickiego....
30 minut łapania z naszą karteczką z napisem Lviv (oczywiście cyrylicą ) przyniosło skutek i już siedzieliśmy w zdezelowanym busiku :) Ustaliliśmy, że jedziemy do Lwowa. Po drodze zabrał się z nami na stopa policjant..od niego dowiedzieliśmy się, że początkujący policjant zarabia na ukrainie miesięcznie jakieś 200 dolarów (ciekawe ile dodatkowo z łapówek :D )
Gdy dojeżdżaliśmy do Lwowa okazało się, że jest ulewa więc po krótkiej konsultacji zmieniliśmy plany - jedziemy do Winnicy!
Ostatecznie dojechaliśmy do Chmielnickiego. Tu się rozstaliśmy z naszym kierowcą, który niestety wysadził nas w środku miasta co sprawiło nam mały kłopot. Spotkała nas ogromna burza, całe miasto było zalane i pełne poprzewracanych drzew i wiszących nad ulicami przewodów trakcji elektrycznych i trolejbusowych.
| Oceń relację |
Komentarze
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju















Hej jeste z Krymu, znam tam duzo fajnych miejsc.Tego roku jak zawsze zamierzam tam sie wybrac.A moze ktos ma jakies pytanko,to ja chetnie odpowiem.
Na Krym zawęndrowałem już 3 razy i mam zamiar pojechać jeszcze , poznałem krymian polskiego pochodzenia p. Dąbrowskich z Fiedozji z którymi mam stały kontakt , w tym roku zwiedziłem Syberie rejon Bajkału , Buriacje , Sejany , a p. Dąbrowscy są blisko spokrewnieni z archeologiem Aleksandrem Dąbrowskim , odkrywcą mozajek chersoniskich i autorem ksiazki ,,Bizantyjskie mozajki chersonu'' kontakt do mnie 0601910520 , pozdrawiam .
Niestety nie pomoge Ci droga Renatko :( ani jednej nocy nie spedzilem w wynajmowanym pokoju na ukrainie :( Ale jesli masz jakies pyt dotyczace innych cen albo ogolnie podrozy to pisz na moj gg 77400 :) Pozdrowienia
bardzo fajna przygoda,czy macie może orientacje jak kształtują się ceny noclegów w jakiś cywilizowanych miejscach